169 obserwujących
1834 notki
2891k odsłon
2044 odsłony

W służbie sierpa i młota

Wykop Skomentuj117

image

Mam przyjaciela młodszego od mnie - na oko - jakieś 20 lat. Metrykalnie chyba też. Razem zaczynaliśmy " karierę " w UK. Mimo różnicy wieku przyjaźnimy się od 14 lat, bez " pszoniakizmów " bez " nehrebckjanizmu " i bez świrowania a la Janda. Nieszczere zgrywanie równiachy młodzież wyczuwa bezbłędnie. My jednak pracujemy na tej samej częstotliwości więc udawać niczego nie trzeba. Mój przyjaciel jest na dzisiejsze czasy egzemplarzem dziwnym, bo w dobie internetu ma dziwne pasje.
Z których jedna jest absolutnie rzadka, a druga raczej nie. Od młodzieńczych lat bawi się w krótkofalarstwo. Kiedy Polacy wynajmują dom w UK, pierwsza rzecz jaką sprawdzają poprzez kod pocztowy jest dostęp do światłowodu. Bez Skype i internetu funkcjonować się nie da. Mój przyjaciel sprawdza zaś, czy wielkość ogródka pozwoli na rozpięcie anten odpowiadających długości fali. Najbardziej rajcuje go kiedy uda mu się nawiązać łączność z Nową Zelandią, albo z jakąś stacją naukowo - badawczą na biegunie. Kiedy mówię mu, że tak samo może pogadać sobie z jakimś Nowozelnadczykiem na nowozelnadzkim portalu czatowym - odpowiada - że to nie to samo. Kręci go kręcenie gałką. Inną pasją jest zbieranie pamiątek z okresu II wojny światowej, to jest akurat nic nadzwyczajnego. Pasja dość powszechna, choć ta akurat pasja przysporzyła mu sporo kłopotów. Mimo dwóch pasji miał jakiś czas temu  objawienie i zamarzył mu się dwumiejscowy Mercedes typu cabriolet. Realizacja takich marzeń w kraju najtańszych samochodów w Europie nie jest trudna. Angielscy inżynierowie przy projektowaniu samochodu popełnili błąd i zamontowali kierownicę z drugiej strony, więc aniegielskie auta nie mają odejścia na szeroki, europejski wtórny rynek aut i musimy się tu z nimi kisić. Co jest i złe i dobre : można kupić tanio auto - dobra strona medalu. Nie można dobrze sprzedać używanego auta - zła strona medalu. Można by tę kierownicę przenieść na właściwą stronę, jednak koszt przebudowy zjazdów i wjazdów na autostradę oraz przeniesienie wszystkich znaków drogowych z jednej strony ulicy na drugą studzi te zamiary. Kupił, więc Mercedesa z kierownicą nie po tej stronie, wszystko inne było jak z katalogu. Skórzane białe fotele, odkładany dach i kolor deep blue. No marzenie. Po zrealizowaniu marzenia zaczęly się jednak schody. Nie miał historii ubezpieczenia, więc miesięczny direct debit za ubezpieczenie auta wyniósł ok. 250 funtów. Silnik miał dużą pojemność, więc road tax też z najwyższej półki. Duży silnik duże zużycie paliwa, wysokie koszty serwisowania itp. Kiedy jednak podczas rocznego przeglądu wyszedł jakiś defekt, którego usunięcie w serwisie Mercedesa miało kosztować 2500 funtów, przyjaciel zrezygnował z marzeń i sprzedał auto ze sporą stratą. Kto powiedział, że marzenia realizuje się gratis ? Wcześniej miał jeszcze inne problemy, więc pozbył się bez żalu. Autami tego typu jeździ w UK dilerka wszelkiej maści. Białe szaleństwo nie jest towarem objętościowym, więc furgon do tego typu działalności jest zbędny. Wystarczą dwumiejscowe, szybkie wozy dla szpanu  i pędu powietrza... no i żeby szybko dojechać do klienta na musiku. Jadąc do pracy wcześnie rano bardzo często sprawdzała go policja, co w UK jest rzeczą bardzo rzadką. Są fotoradary i one odwalają robotę, policja w zasadzie nie staje przy drogach tak jak w Polsce. Dla przykładu mnie, kompletnie nie przypominającego dilera, w aucie pięcioosobowym, bez odkładanego dachu i z lusterkiem na plastry - przez 14 lat - policja sprawdzała tylko dwa razy. A przyjaciela regularnie. Jedna z kontroli zakończyła się sporymi nerwami i była z gatunku : kraina absurdu. Podczas przeszukiwania schowków policjant znalazł guzik ze swastyką, kupiony na jakimś niedzielnym targu staroci, i tu się zaczęły problemy. Okazało się to gorsze niż porcja zioła w skrytce. Najpierw chcieli zakuć przyjaciela w kajdany pod zarzutem propagowania ideologii faszystowskiej. Żadnego tłumaczenia nie przyjmowali, na szczęście po radiowych konsultacjach z kimś rozsądniejszym postraszyli trochę, powiedzieli, że już ma założone " fajls " i w przypadku znalezienia większej swastyki będzie miał nieporównanie większe kłopoty. Rzecz działa się w okolicach urodzin Hitlera, które TVN przeniosła z kwietnia na późną jesień. Pamiętam bo Berlin był wówczas złoto - brązowy.

image

Kiedy do mnie zadzwonił i opowiedział tą niedorzeczną historię przebywałem  akurat w obozie NKWD nr 7 w Sachsenhausen. Tak, tak istniał taki obóz. Tak właśnie wyglądało wyzwalanie a la sovietica. W miejscu niemieckich obozów nazistowskich powstawały obozy sowieckie. Często w tych samych miejscach. Słynne więzienie dla dezerterów Wehrmachtu w Torgau, po wojnie stało się sowieckim obozem, potem enerdowskim więzieniem o zaostrzonym rygorze, przeznaczonym dla dysydentów, a dziś jest więzieniem dla młodocianych, słabo rokujących, przestępców. Czasy różne, a miejsce ciągle to samo.

image

Obóz w Sachsenhausen istniał od sierpnia 1945 roku do powstania NRD. Więźniowie trafiali do obozu po uważaniu sowieckich trybunałów okupacyjnych. Byli oficerowie Wehrmachtu, członkowie NSDAP, przeciwnicy nowego reżimu, ludzie o potencjale liderów oraz wyłapywani przez NKWD Rosjanie - przymusowi robotnicy. Życie w obozie płynęło w rytm warkotu starego Lanz - Buldoga ciągnącego przyczepę wypełnioną trupami.

image

Każdego wieczora w asyście " bojców " Lanz - Buldog opuszczał teren obozu i znikał w lasach okalających Sachsenhausen. Przybywała kolejna bezimienna mogiła. Przez obóz nr 7 przeszło 60 tysięcy więźniów z czego 12 tysięcy zmarło z głodu, chorób i warunków panujących w obozie. Od momentu wejścia w - powiedzmy - poważniejszą dorosłość komunizm i faszyzm były dla mnie ustrojami wartymi siebie.

image

Ta sama skala mordu i prześladowań. Sowieci byli jedynie w tyle jeśli idzie o technikę i technologie obozowe. Te u Niemców były perfekt, co da się porównać w tym wyjątkowym miejscu jakim jest KL Sachsenhausen i obóz specjalny nr 7 NKWD. Dwa obozy, dwa systemy : jeden sprawiający wrażenie sowieckiego bardaku, a drugi na najwyższym niemieckim poziomie organizacyjnym. Tylko ofiary te same - LUDZIE.

image


Chyba nigdy nie przestanę zastanawiać się nad przewrotnością naszych czasów : dlaczego z powodu swastyki na guziku można mieć problemy, dlaczego wobec policjanta z mieczykami  Chrobrego w klapie wszczyna się postępowanie dyscyplinarne, a pod sierpem i młotem :  symbolami zniewolenia, opresji i mordu można sobie normalnie demonstrować, ba głosić poglądy jakoby komunizm był motorem postępu i źródłem dobrobytu oraz powszechnej szczęśliwości. Czy jest ktoś mądry, gotowy mi to objaśnić ?

image


image


image


image


image


image


image



Wykop Skomentuj117
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości