21 obserwujących
301 notek
272k odsłony
  1026   2

Czy z nami leci pilot?

Warto zastanowić się nad tym, co dzisiaj dzieje się z węglem i prądem. Ceny tych produktów poszybowały już na początku tego roku w sposób niekontrolowany w górę. Jeśli chodzi o węgiel kamienny to jego cena została spowodowana jego brakiem na polskim rynku, a spowodowane to zostało embargiem na węgiel sprowadzany z Rosji. Rządzący zapomnieli o podstawowej sprawie, czyli o tym, że jak ktoś zrywa dostawy jakiegoś surowca z danego źródła, to jest obowiązkiem zapewnić tę brakującą ilość z innych źródeł dostaw. O tym podstawowym obowiązku rządzący zapomnieli. Ale jeszcze łudzili się, że jakoś to będzie i ciągle polskie społeczeństwo było mamione obietnicami taniego węgla i jego wystarczającej ilości. Każdego tygodnia i miesiąca zaczęło jednak tego węgla na rynku brakować, a cena tego surowca poszybowała nawet ponad 4 000 zł, co stało się pewnikiem, że przeciętny Kowalski nawet z tą dopłatą 3000 zł nie będzie w stanie tego węgla kupić. Rząd jednak nadal zapewniał, że to tylko sytuacja przejściowa i lepiej w tym czasie tego węgla nie kupować, bo węgiel będzie tańszy. I tak tumaniono ludzi przez kilka miesięcy, by w końcu zorientował się rząd, że tak dalej być nie może i trzeba coś z tym zrobić. Przypomniano sobie o samorządach i pan Sasin ogłosił, że teraz to samorządy zajmą się dystrybucją węgla mimo, że samorządy zgodnie z prawem tym zająć się nie mogą. Jak zwykle rządzący zmieniają ustawę i nawet jej działanie cofają wstecz. Czyli za kilka tygodni mogą mieć pewność, że nie będą działali wbrew prawu, chociaż już teraz mają zapewnienie, że już mogą działać i włos im z głowy nie spadnie. Czyli państwo z tektury chciałoby się napisać. Już dzisiaj rządzący zaczynają chwalić się, że załatwili sprawę węgla. Czy na pewno to rząd załatwił? Jeśli tak, to dlaczego tego rząd nie zrobił kilka miesięcy wcześniej, dlaczego tak społeczeństwo musiało żyć w strachu? Czy to nowy przykład, że to rząd Zjednoczonej Prawicy tworzy problemy, które później sam naprawia? A, może to jest na zasadzie, że ktoś wieści pożar jakiegoś domu, następnie go podpala i następnie krzyczy, że przecież mówił o tym pożarze już wcześniej. Dzisiaj chwalenie się rządzących na temat załatwienia sprawy węgla jest tylko propagandą przeznaczoną dla tego żelaznego elektoratu, który wierzy w te wszystkie bajki serwowane przez pisowską propagandę. Rząd przegrał sprawę węgla i dlatego w końcu poprosił samorządy o pomoc i teraz na pewno ta dystrybucja przebiegnie sprawnie, bo dla rządzących sprawa bardziej skomplikowana od budowy agrafki jest problemem.

Energia elektryczna to druga sprawa, która poruszyła Polki i Polaków. Ceny wzrosły i ludzie zaczęli płacić niebotyczne rachunki. Do tego proponowane ceny prądu dla samorządów i przedsiębiorstw dochodziły do 1000% zwyżki. Kto miałby takie haracze udźwignąć? I takie podwyżki przekazywały nie jakieś wrogie dla PiS-u niemieckie firmy – te horrendalne podwyżki serwowały spółki energetyczne SKARBU PAŃSTWA. Dlaczego władza do tego dopuściła? Odpowiedź jest prosta, bo brakuje rządzącym pieniędzy na zbliżające się wybory. Dlatego to odebranie ludziom i przedsiębiorstwom dziesiątek miliardów złotych, by mógł w następstwie tego rząd płakać krokodylowymi łzami nad dolą padających małych firm. Ale mleko już się rozlało i te firmy energetyczne potrafiły podwyższyć marżę do 7000%, co dało im niebotyczne zyski. Wówczas rządzący zechcieli dobrać się do tych pieniędzy i nałożyć 50-ci procentowy podatek i o tym wspomniał pan wicepremier Sasin w necie. To stało się powodem wycieku miliardów złotych z warszawskiej giełdy, ale o tym cisza i nawet jednego słowa na ten temat w telewizji rządowej. Cicho. Dopiero teraz rządzący przypomnieli sobie, że są współwłaścicielami tych spółek jako Skarb Państwa i zablokowali ceny energii elektrycznej. Czy należało aż tyle czekać, by ulżyć użytkownikom tej energii? I znowu rząd stworzył problem, by go zwalczać. I taki system rządzenia mamy w Polsce. 

Pan Kaczyński chyba jeszcze ciągle śni na jawie, bo jak inaczej nazwać jego projekt przejęcia sieci sklepów Żabka? To w PRL-u wszystkie przedsiębiorstwa były państwowe i skończyło się to zmianą ustroju i szokiem reformy pana Balcerowicza. Czy dzisiaj rząd też musi nacjonalizować sklepiki, bo przecież Żabka działa w większości na zasadach franczyzy. To ma być prawdopodobnie powiązane z rządowym projektem stworzenia jakiegoś państwowego ,spożywczego molocha. Czyli znowu powrót do tego, co już było. I znowu będzie to państwowe czyli niczyje, i nikt nie powie, że ktoś okrada – będzie znowu powiedzenie, ze dokłada… do pensji. Znowu ludzie przestaną wymawiać r, bo zamienią tę spółgłoskę na spółgłoskę ł i zamiast „dokradam”, to będzie „dokładam”. Czyli ten czas jeszcze tkwi w głowie pana Kaczyńskiego, chociaż w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku raczej tak nie myślał, kiedy przejmował jako PC warszawskie kamienice i część majątku RUCH-u. Wówczas uważał, że własność prywatna jest lepsza od państwowej i chyba to wówczas miał rację. 


Lubię to! Skomentuj95 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka