21 obserwujących
301 notek
272k odsłony
  237   1

PiS i Solidarna Polska chcą przy pomocy Kodeksu Karnego bronić katolickich dogmatów

Szanowni Państwo, już widać, że okręt o nazwie Zjednoczona(?) Prawica już jest na mieliźnie i na dodatek jest też na dobrej drodze, by rozbić się na przeszkodach politycznej rafy. Zaczyna się w tej koalicji oddolny ruch, który zaczął już rozsadzać ten niby monolit od wewnątrz. Na Śląsku obecna koalicja traci władzę w samorządzie. Marszałek tego okręgu i kilku radnych przeszli na stronę opozycji. Ktoś powie, że to wygodnictwo i powtórka z zadziałania radnego pana Kałuży. Jednak to nie jest analogiczne z tego względu, że w tym przypadku sprawa ma się niecały rok przed wyborami i ci odchodzący od koalicji PiS + Solidarna Polska tłumaczą swoje odejście kwestiami merytorycznymi; nie chcą dalej uczestniczyć w rozbijaniu UE i nie chcą też przyglądać się, jako samorządowcy, na kłótnie we własnym obozie politycznym, której efektem jest brak pieniędzy z KPO. W przypadku pana radnego Kałuży to było zwykłe polityczne przekupstwo i nic więcej. Dostał od nowych „przyjaciół” stanowisko wicemarszałka i wpływ na obsadzanie spółek, co skrzętnie wykorzystał, obsadzając te spółki i spółeczki swoimi ludźmi. Przejęcie władzy w województwie śląskim jest poważnym ciosem dla obecnie rządzących. To utrata władzy i możliwości propagandowego oddziaływania na wielkie skupiska ludzkie. A przecież za niecały rok wybory.

Inflacja szaleje, a władza zapowiada 15. emeryturę. Nikt z rządzących nie mówi, że już ta 13. I 14. dawno została pożarta przez inflację, dlatego że te pieniądze zostały wypłacono jednorazowo. W przypadku podwyższenia emerytur o te kwoty, to nie byłoby dorzucenia na rynek dziesiątek miliardów złotych, ale nie byłoby też wówczas takiego chwilowego zadowolenia emerytów, bo każdy lubi szeleszczące banknoty i nie zastanawia się wówczas nad tym, że ten dopływ miliardów na polski rynek spowoduje jeszcze większą inflację i zuboży jeszcze bardziej tych najbiedniejszych, których trzon stanowią emeryci i renciści. I na to właśnie liczy obecny rząd i pan Kaczyński.  

Czasy Średniowiecza dawno minęły, nastąpiło Odrodzenie i obecnie mamy współczesność, ale to tylko w Polsce tak nazywamy, bo pan Ziobro ze swoimi zausznikami chce nas znowu umieścić w Średniowieczu. Teraz politycy Solidarnej Polski chcą ograniczyć jakąkolwiek krytykę Kościoła Kat., co raczej nikomu światłemu do głowy by nie przyszło. Otóż w imieniu pana Ziobry pan Warchoł rozpoczął krucjatę przeciwko tym wszystkim, którzy ośmielili się krytykować hierarchów Kościoła za ich ingerencję w wolność kobiet w Polsce. Już o tym przekonało się małżeństwo pani posłanki Joanny Izabeli Scheuring-Wielgus i pana Piotra Wielgusa. Za to, że wystąpili w świątyni, trzymając przez kilkadziesiąt sekund transparenty w sprawie aborcji, zostali oskarżeni przez prokuratorów o profanację tego miejsca. Proces dotyczący pana Piotra Wielgusa się odbył i ten człowiek został uniewinniony prawomocnym wyrokiem. Pani Joanna zaś czeka na sądową rozprawę, bo jako posłanka, to musiano przedtem pozbawić ją immunitetu. Teraz czeka tylko na proces. Ale pan Ziobro i pan Warchoł nie akceptują wyroki uniewinniające i dlatego chcą zmienić kodeks karny i doprowadzić do stanu, w którym odnośnie tego rodzaju spraw wyroki muszą być obligatoryjne, by sędziowie nie mogli osobiście interpretować powstałe zarzuty. Do tego jeszcze mają być karani ci, którzy będą kwestionowali kościelne dogmaty. Co w takim razie zrobi pan Ziobro w sprawie dogmatu o dziewictwie Maryi i z całym kultem z tym związanym, jeśli np. protestanci oficjalnie dogmat o dziewictwie odrzucają? Czy będą za to ścigani. Czy jeśli ateista powie, że to wszystko to bzdury też zostanie ukarany za taki pogląd? W czasach przeszłych karano np. Żydów za to, że nie uznawali Jezusa za Boga. W średniowieczu ludzie nastawieni krytycznie bądź sceptycznie do dogmatów byli surowo karani. W cesarstwie rządzonym przez Fryderyka II po ogłoszeniu w 1220 r. dekretów przeciw heretykom, osoby nastawione krytycznie wobec dogmatów zgodnie z wprowadzonym prawem od 1224 r. mogły być karane nawet karą śmieci wykonywaną przez spalenie na stosie. Czy mamy wrócić do takich czasów? Dlaczego ktoś nie ma prawa negować np. tych dogmatów? 

431 rok – Sobór w Efezie ogłasza dogmat o Bogurodzicy. 

649 rok – Papież Marcin I na Synodzie Laterańskim w Rzymie ogłasza dogmat „O Maryi zawsze Dziewicy”.

Przecież dla ludzi niewierzących to tylko wprowadzone zasady przez LUDZI i dlaczego mają oni tego nie krytykować? Przecież to obowiązuje ludzi wierzących i może podlegać krytyce ze strony myślących inaczej niż tego oczekuje Kościół Kat. Protestanci odrzucili odpusty, nie modlą się do żadnych świętych i nie uznają kultu Maryi i czy dlatego można ich potępiać, że głośnio przeciwstawiają się np. odpustom czy dogmatom? To, co chcą pan Ziobro i pan Warchoł bronić? A, może to nie jest żadna obrona wiary, a jest to tylko chęć zdobycia więcej głosów w czasie wyborów od najbardziej ortodoksyjnych katolików? 


Lubię to! Skomentuj42 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale