Chyba nie ma bardziej tragicznej postaci ze świecznika komunistycznej władzy w Polsce. Chłopak z rodziny przesyconej wartościami patriotycznymi zostaje kilkadziesiąt lat później odsądzany od czci i wiary za zdradę Polski. W zasadzie tylko on nosi największy ciężar osobistej odpowiedzialności za lata 80-te - jego koledzy z czerwonej władzy nawet do takiej odpowiedzialności się nie poczuwają, dopisując sobie legendy do swojego życiorysu.
Generał Jaruzelski.
Na początku wojny wraz z rodziną znalazł się na Syberii. Każdy, kto zna historię Polski wie, że to był wyrok i pewna śmierć. Można się było dostosować do syberyjskich warunków, każdy chce przecież przeżyć, ale historia pokazała, że samo przeżycie na Syberii było nie lada bohaterstwem i każdy, komu nadarzyła się okazja ucieczki z tego piekła wykorzystywał ją.
Wojna rozdzierająca Europę i pochłaniająca jak bagno kolejne istnienia ludzkie stała się okazją do ucieczki z sowieckiej nędzy i powrotu do kraju. Jakkolwiek na to nie spojrzeć to był powrót z armią, która wyzwalała Polskę, gdyż żadnej innej alianckiej armii nie było po drodze przez nasz kraj. A jedyna polska armia, jaka mogła wcześniej wyzwolić nasz kraj z okupacji wolała wyzwalać Afrykę.
Tak też bywa.
Nasz bohater wrócił do kraju wraz z Armią Ludową i pozostał w strukturach wojskowych do końca. Takie struktury wymagają pełnego zaangażowania w sprawy bezpieczeństwa kraju bez żadnych komentarzy. W końcu żołnierz jest od wykonywania rozkazów, a nie dyskutowania? a wtedy przecież władza była nieomylna.
Więc nie dziwmy się, że nasz bohater pilnował bezpieczeństwa naszego kraju w sposób oddany i spolegliwy. Brał udział w demaskowaniu i degradacji oficerów pochodzenia żydowskiego by zaspokoić gomułkowską żądzę oczyszczenia Polski z rewizjonizmu żydowskiego. Brał udział w oczyszczaniu Czechosłowacji z nastrojów wiosennych i nadziei na lepsze jutro.
Polskę też chronił przed rewolucyjnymi zmianami, choć oficjalnie nie optował za użyciem broni przeciw niezadowolonym stoczniowcom. Czasami jednak milczenie jest wyrażeniem zgody.
Nie byłby tak znany gdyby nie stan wojenny.
Ten czarny okres w historii komunistycznego państwa polskiego przyniósł ze sobą represje, morderstwa, złamane życiorysy, rozdzielone rodziny i demoralizację. Ale przyniosły także regularne bitwy o wolność na ulicach miast i pokazały, że o ile "rząd się zawsze wyżywi" to naród polski zawsze przetrwa. Nieważne, że o mięso trzeba było walczyć a wódka na półce sklepowej stała zawsze, mimo tego, że często była jedynym produktem dostępnym w sklepie. Nieważne, że tamtejsze graffiti z hasłami solidarności było zamalowywane napisami KOR to Żydzi...
Dzisiaj, mimo tego, że zdania są podzielone co do celowości wprowadzenia stanu wojennego i mimo tego, że znalazła się grupa przekonująca wszystkich, że za komuny było dobrze dzięki Gierkowi, a niedobrze dzięki Solidarności - społeczeństwo dalekie jest od chęci powrotu do tych czasów, a mając większe możliwości poznania świata, przynajmniej widzi do czego może w życiu jeszcze dojść.
Jednak on pozostał z balastem tamtych czasów. Ciągany po sądach musi przekonywać, że jego działania miały sens.
Nigdy się nie dowiemy co by było gdyby generał nie ogłosił stanu wojennego, nigdy nie dowiemy się czy ruskie by weszły czy też nie. Ale wiemy jaką skalę przemocy przyniosły tamte czasy. Wiemy też, że tamtejsi wojownicy o komunizm poczynali sobie aż nadto nadgorliwie, a wielu z nich za donosicielstwo dostąpiło zaszczytu awansu społecznego...
On jednak z godnością niesie ciężar tamtych decyzji... nie udaje bohatera, nie uśmiecha się bezczelnie do kamer jak Kiszczak w przekonaniu własnej bezkarności. Nie wymyśla historii na temat swojego udziału w rozwalaniu tamtego systemu. Po prostu wie, że kiedyś, gdy emocje opadną historia sama oceni zarówno jego jak i to co zrobił dla kraju.
I wydaje mi się, że nie będzie taka surowa dla niego.
Nie będzie tak surowa jak tchórze z tamtych czasów, pochowane pod mamusinymi kołderkami, które dzisiaj żądają szubienicy.
Nie będzie też tak wdzięczna jak inne tchórze - kapusie i sprzedawczyki tamtych dni, którzy poczuli wtedy okazję do poprawienia sobie samopoczucie i finansów. A dzisiaj z rozrzewnieniem wspominają tamte czasy i możliwości...
alex




Komentarze
Pokaż komentarze (8)