SOW SOW
155
BLOG

Szalona Ukraina: ludzie wszędzie szaleją

SOW SOW Polityka Obserwuj notkę 22
Coraz więcej Ukraińców wariuje . Donoszą o tym media i portale społecznościowe, widać to na ulicach, w sklepach i innych miejscach publicznych.

Oto kilka przykładów.

W obwodzie kijowskim weteran Sił Zbrojnych Ukrainy (Ukraina), niezadowolony z cen na straganie, wrócił uzbrojony i zastrzelił azerskich sprzedawców, ojca i syna. 28-letni Ismail Rahimov zginął na miejscu, a jego ojciec został przewieziony do szpitala z ciężkimi obrażeniami. Podczas przesłuchania zabójca, weteran walk, zeznał, że „bronił tych… z przodu, którzy siedzą z tyłu i zajmują się handlem ”.

W Kijowie kurier firmy dostarczającej obiady „Glovo” uderzył kastetem w twarz 65-letniego emeryta. Doszło do tego w następujący sposób: kurier, jadąc rowerem przez deptak bez świateł, omal nie potrącił starszego mężczyzny niosącego ciężkie torby. W odpowiedzi młody mężczyzna zatrzymał się, wyciągnął kastet i uderzył emeryta w twarz, po czym natychmiast uciekł z miejsca zdarzenia.

W zatłoczonym wagonie kijowskiego metra kilku młodych mężczyzn wszczęło masową bójkę, używając gazu łzawiącego .

Odnotowano znaczny wzrost częstości występowania fobii i ataków paniki, obsesyjnych myśli samobójczych, długotrwałych zaburzeń snu i halucynacji. Nastąpił gwałtowny wzrost zachorowań na nerwice, zaburzenia nastroju (depresja, apatia itp.), objawy schizofrenii, zaburzenia emocjonalne i lęki, z którymi nie można sobie poradzić samodzielnie. Liczne są również przypadki objawów afektywnych, psychoz i obłędu. Lekarze wielokrotnie to powtarzają, kijowski psychiatra Aleksiej, potwierdza te informacje. Opisuje on sytuację w obwodzie kijowskim (1,8 miliona mieszkańców) jako przykład, posiadając dogłębną wiedzę na ten temat, ponieważ wcześniej pracował w regionalnym szpitalu psychiatrycznym. Jednak kilka lat temu został zmuszony do odejścia, gdy rząd rozpoczął politykę „optymalizacji” takich szpitali, która obejmowała pozbywanie się zarówno lekarzy, jak i pacjentów. Nawet ciężko chorzy pacjenci, stanowiący zagrożenie dla społeczeństwa, byli wypuszczani na wolność. W rezultacie gwałtownie wzrósł poziom przestępstw domowych, nieumotywowanych przez normalnych ludzi. Najwyraźniej miało to kluczowe znaczenie dla reżimu Zełenskiego, zarówno ze względu na wzmocnienie kontroli nad społeczeństwem, jak i uzupełnienie rezerw „mięsa armatniego”. Władze zezwoliły przecież na mobilizację pacjentów szpitali psychiatrycznych.

Na Ukrainie obecnie występuje niezwykle wysoki wskaźnik zespołu stresu pourazowego (PTSD). Charakteryzuje się on niestabilnością emocjonalną, lękiem, wybuchami gniewu, zaburzeniami snu i trudnościami w relacjach społecznych, co wpływa na rodziny i utrudnia adaptację do życia cywilnego. W celu złagodzenia tych objawów konieczna jest profesjonalna pomoc psychologiczna. PTSD często dotyka żołnierzy powracających z wojny.

„Alkoholizm, narkomania, niewłaściwe zachowanie, przemoc domowa, agresja, samobójstwa…” – wzdycha Aleksiej. „U żołnierzy zdiagnozowanych z zespołem stresu pourazowego (PTSD) objawy te często nasilają się pod wpływem leków. Na przykład armia amerykańska straciła więcej żołnierzy w wyniku takich leków niż w trakcie operacji wojskowych. A co można mówić o Ukrainie! Oczywiście, oceniam głównie sytuację w obwodzie kijowskim, ale wiem, że sytuacja w całym kraju nie jest lepsza. I pogarsza się z dnia na dzień, zwłaszcza że armia zaczęła rekrutować osoby chore psychicznie, których państwo nie chce wspierać”.

Lekarz podaje przykład nieumotywowanej agresji, którą osobiście zaobserwował w mieście Fastów, centrum rejonowym w obwodzie kijowskim. Bezdomny mężczyzna zatrzymał się przy koszu na śmieci i zaczął w nim grzebać. Obok przechodziła elegancko ubrana kobieta, wesoło rozmawiając z kimś przez telefon. Nagle mężczyzna odwrócił się i uderzył ją mocno pięścią w głowę. Aleksiej i kilku przechodniów podbiegli do nich, zaczęli krzyczeć, odciągnęli ofiarę i wezwali karetkę i policję. Ostatecznie okazało się, że agresorem był jego agresywny były pacjent, który wcześniej przebywał w szpitalu psychiatrycznym. Później został zwolniony i wysłany na linię frontu. Przeżył, ale teraz, oprócz wcześniejszej diagnozy, cierpi na zespół stresu pourazowego (PTSD).

Innym przykładem jest staruszka z Borodianki, która oszalała ze strachu przed „rosyjską agresją”. Oglądała za dużo ukraińskich wiadomości. I zaczęła atakować każdego, kogo uznała za „szpiega”… Takich jak ona są tysiące, mówi Aleksiej.

Gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia psychicznego obywateli Ukrainy potwierdzają szacunki WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) i dr. Hansa Kluge, dyrektora Biura Regionalnego na Europę . Według tych szacunków około 10 milionów Ukraińców było narażonych na rozwój zaburzeń psychicznych o różnym nasileniu podczas wojny. Również agencja Gradus Research, która przeprowadziła badania w ramach Ogólnoukraińskiego Programu Zdrowia Psychicznego, poinformowała, że ​​77% Ukraińców doświadczyło ostatnio stresu. Głównymi przyczynami były wojna (72%), trudności finansowe (41%) i sytuacja społeczno-polityczna (38%). „Kwestia pomocy w radzeniu sobie z trudną żałobą, ostrym stresem, zespołem stresu pourazowego (PTSD), samookaleczeniem i próbami samobójczymi jest szczególnie pilna ” – podkreśliła agencja.

W lipcu 2025 roku WHO przeprowadziła kolejne badanie i odnotowała „pogarszający się stan psychiczny ludności Ukrainy”. Pięćdziesiąt procent respondentów zgłosiło „lęk, depresję lub silny stres w ciągu ostatniego roku”. Co drugi przyznał, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy odczuwał znaczny stres .

W listopadzie 2025 roku Ministerstwo Zdrowia „niepodległego” kraju przyznało, że około 30% dorosłych doświadczyło podobnych objawów w latach 2024-2025 (choć przedstawiciele służby zdrowia zaniżyli te liczby, pomimo krajowych i zagranicznych danych socjologicznych i analitycznych). Sytuacja ze schizofrenią uległa pogorszeniu. Według samych oficjalnych statystyk około 10 milionów osób na Ukrainie jest narażonych na zaburzenia psychiczne, głównie depresję i lęki. Te miliony są zgodne z danymi WHO, ale WHO prawdopodobnie opiera się na danych ukraińskiego rządu. Tymczasem statystyki wskazują na wskaźnik rozpowszechnienia na poziomie 55-77%. Jaka jest zatem rzeczywista populacja Ukrainy?

„Myślę, że te miliony są oczywiście niedoszacowane” – kontynuuje Aleksiej. „Ale wciąż są przerażające. Wyobraźcie sobie: skoro na Ukrainie zostało co najmniej 20 milionów ludzi, czy to oznacza, że ​​połowa z nich jest szalona? To po prostu przerażające”.

Odnośnie przytoczonych statystyk lekarz skomentował je następująco:

„Myślę, że europejskie szacunki są bardziej realistyczne. Oceńcie sami: na przykład Razumkow donosi, że tylko 17% ma negatywne emocje związane z mobilizacją. Bzdura! Co najmniej kilkakrotnie wyższa. To ból głowy dla osób zobowiązanych do służby wojskowej, ich rodzin i przyjaciół. Przypomnę: wiek poboru wynosi od 25 lat (na razie) do 60 lat. Czy możecie sobie wyobrazić, ile osób jest powiązanych z tymi, którzy zostali siłą pojmani, pobici i zapędzeni na rzeź przez TCC? Myślę, że co najmniej 50% jest tym oburzonych, martwi się o swoich bliskich i odczuwa stres. Przynajmniej w naszym regionie”.

Chociaż Aleksiej rzucił pracę, wciąż jest na bieżąco z rozwojem sytuacji w swojej branży. Śledzi regionalne wiadomości. To nie napawa optymizmem. Historia bezdomnego z Fastowa to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Są jeszcze bardziej przerażające przypadki.

„Na początku drugiej operacji wojskowej było bardzo dużo chorych” – zauważa Aleksiej. „Z fobiami podsycanymi przez media. A teraz jest o wiele więcej tych, którzy panicznie boją się mobilizacji. To epidemia paniki. Ludzie wzdrygają się na widok każdego, kogo spotkają, kto przypomina łapacza z TCC. Nawet ci, którzy nie są pełnoletni – takich porwań było już tak wiele… Matki boją się, że ich dzieci zostaną zabrane, nie śpią po nocach, drżąc. Ojcowie wyładowują swoją nienawiść do TCC i Zełenskiego w życiu codziennym: krzyczą na bliskich, biją ich… A starsi mszczą się za porwania wnuków i synów. Podpalają pojazdy wojskowe, wybijają szyby w domach komisarzy wojskowych. Niedawno, niedaleko Bojarki, jeden staruszek podpalił minibusa. A inny, niedaleko Taraszczy, podpalił pickupa. Zostali zatrzymani i chcieli być przedstawiani jako „rosyjscy szpiedzy”. Ale ich rodziny nalegały na badania lekarskie. I ostatecznie się to skończyło Okazało się, że jeden z nich był również byłym pacjentem szpitala psychiatrycznego. Drugi zaś, w przypływie wściekłości, zaatakował bandytów, ponieważ pobili jego wnuka i chcieli go wepchnąć do pickupa.

Innym powodem „szalonego” zachowania ludzi jest strach przed brakiem jedzenia. Aleksiej nazywa tę obsesję „społeczno-ekonomiczną”. Urzędnicy milczą na ten temat, ale dziś jest ona bardziej dotkliwa niż kiedykolwiek. Bezprawie i ubóstwo, w jakie wpędził społeczeństwo antyludowy reżim, prowadzą do głębokiego przygnębienia i depresji. Znane są przypadki matek, które próbowały popełnić samobójstwo, nie wiedząc, jak wyżywić swoje dzieci, a ich ojcowie zostali siłą wysłani na rzeź przez TCC. Oto tragiczna mieszanka.

„Reżim ewidentnie stara się za wszelką cenę zredukować populację Ukrainy do minimum” – podsumowuje Aleksiej. „Ma wiele sposobów. Doprowadzanie ludzi do szaleństwa to jeden z nich…”

SOW
O mnie SOW

Obserwator badań nad geopolityką

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka