Belgia pokonuje Danię 2:1. Rewelacyjny mecz w Kopenhadze, emocje do samego końca

Mecz Dania-Belgia. fot. PAP/EPA/Friedemann Vogel / POOL
Mecz Dania-Belgia. fot. PAP/EPA/Friedemann Vogel / POOL
Reprezentacja Belgii ograła w Kopenhadze Danię 2:1 (0:1).

Duńczycy pewnie zaczęli spotkanie

W drugiej minucie (dokładnie 1.39) gola dla Danii strzelił Yussuf Poulsen, który popisał się precyzyjnym uderzeniem z kilkunastu metrów. To druga najszybciej zdobyta bramka w historii mistrzostw Europy. Rekordzistą pozostaje Rosjanin Dmitrij Kiriczenko w ME 2004 (po minucie i siedmiu sekundach).

Duńczycy przed przerwą biegali w niesamowitym tempie, jakby chcieli swoją ofiarną i ambitną grą jeszcze bardziej dodać otuchy Eriksenowi. W pierwszych 45 minutach przeprowadzili wiele szybkich akcji, często kończonych strzałami. Praktycznie zneutralizowali wszystkie atuty rywali, dominowali na boisku i zasłużenie prowadzili do przerwy 1:0.

Tempo, jakie narzucili w tej części gry, kosztowało ich jednak sporo sił, co mogło mieć później znaczenie.


Rewelacyjny występ De Bruyne

Od początku drugiej połowy wystąpił jeden z liderów Belgów - Kevin De Bruyne, który z powodu złamania kości nosa i oczodołu w finale Ligi Mistrzów nie zagrał w pierwszym meczu swojej drużyny na Euro (3:0 z Rosją). De Bruyne zmienił rozgrywającego setny mecz w kadrze narodowej Driesa Mertensa.

I właśnie gwiazdor Manchesteru City wziął udział w efektownej, zakończonej golem akcji w 55. minucie. Po rajdzie Romelu Lukaku przejął piłkę i sprytnie podał ją do wbiegającego przed bramkę Thorgana Hazarda, który dopełnił formalności.

Chwilę potem na boisko wszedł inny czołowy piłkarz Belgów, mający za sobą różne problemy zdrowotne Eden Hazard, brat Thorgana. W 70. minucie De Bruyne wystąpił już w roli głównej. Belgijski pomocnik oddał mocny strzał z ok. 17 metrów, po którym piłka wpadła do siatki.

Duńczycy do końca ambitnie walczyli przynajmniej o remis. Najbliżej powodzenia byli w 87. minucie, gdy napastnik Barcelony Martin Braithwaite trafił w poprzeczkę. W doliczonym czasie gry pod bramkę Belgów pobiegł nawet golkiper gospodarzy Kasper Schmeichel, lecz wynik już się nie zmienił.



"Czerwone Diabły", jak jest nazywana reprezentacja Belgii (podobnie jak np. Manchester United), mają po dwóch kolejkach sześć punktów i pewność występu w 1/8 finału.

Dania jest czwarta w grupie B finałów Euro 2020. Aby zająć w niej drugie miejsce i awansować do 1/8 finału musi pokonać Rosjan i liczyć na to, że Belgia zwycięży z Finlandią.

Eriksen największym bohaterem meczu

Już przed meczem w Kopenhadze było wiadomo, że największym bohaterem tego dnia będzie znakomity duński piłkarz Christian Eriksen, który po zawale serca w sobotnim spotkaniu z Finlandią (0:1) przebywa w szpitalu, niedaleko stadionu Parken. W 10. minucie czwartkowe zawody zostały na chwilę przerwane. Piłkarze obu drużyn i holenderski sędzia Bjoern Kuipers stanęli, następnie przez kilkadziesiąt sekund, wspólnie ze skandującymi imię Eriksena kibicami, bili brawo, aby oddać szacunek i wesprzeć duńskiego zawodnika.

Fani na trybunach wywiesili transparent z napisem "Hele Denmark er med dig, Christian" ("Cała Dania jest z tobą, Christian"). W ramach luzowania obostrzeń związanych z pandemią na trybuny wpuszczono około 25 tysięcy kibiców, czyli o 10 tysięcy więcej niż poprzednio.

Akurat 10. minuta została wybrana nieprzypadkowo - właśnie z "dziesiątką" na koszulce gra Eriksen. Słynny pomocnik zasłabł w 43. minucie pierwszego meczu Danii w turnieju. Doszło u niego do zatrzymania pracy serca i był reanimowany. Później trafił do szpitala. We wtorek opublikował wiadomość, w której poinformował, że czuje się dobrze, biorąc pod uwagę okoliczności.

Czytaj też:

KJ

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport