Węgrzy walczyli do końca, wielki mecz Portugalii i Francji - popis Ronaldo i Benzemy

Ronaldo świętuje znakomity mecz i awans do fazy pucharowej Euro 2020. Fot. PAP/EPA
Ronaldo świętuje znakomity mecz i awans do fazy pucharowej Euro 2020. Fot. PAP/EPA
W grupie F Węgrzy byli bardzo bliscy awansu do fazy pucharowej Euro 2020, ale ostatecznie sukces zapewniły sobie reprezentacje Francji, Niemiec i Portugalii.

To miał być wielki mecz i takowy zobaczyli kibice. Portugalia walczyła o życie na mistrzostwach Europy, Francja była już praktycznie pewna awansu. Dodatkowo spotkali się Karim Benzema i Cristiano Ronaldo, wieloletni atakujący Realu Madryt, którzy świętowali z klubem hiszpańskim największe sukcesy w karierze. I to do nich należał zdecydowanie najbardziej emocjonujący mecz Euro 2020. 

Wielkie emocje w hicie 

Starcie Portugalczyków z Francuzami rozpoczęło się od mocnego akcentu podopiecznych Fernando Santosa. W 31. minucie pewnie rzut karny wykorzystał Cristiano Ronaldo. Brutalnie pięścią faulowany w "szesnastce" przez bramkarza Hugo Llorisa został Danilo. Obrońcy trofeum grali dużo lepiej, niż w przegranej potyczce z Niemcami (2:4). 

W doliczonym czasie gry pierwszej połowy padł po walce fizycznej z Portugalczykiem Kylian Mbappe. Hiszpański sędzia Mathieu Lahoz pokazał na "wapno", choć nie była to stuprocentowa sytuacja do oceny. Karnego pewnie wykorzystał Benzema.

Po zmianie stron to wicemistrzowie Europy ruszyli do ataku. Kapitalne podanie z własnej połowy wykorzystał napastnik Realu Madryt - Benzema idealnie przyjął piłkę, uderzył po długim słupku i nie dał szans Portugalczykom. Wydawało się, że piłkarze Didiera Deschamps'a mają wszystko we własnych rękach. Wtedy nadszedł kolejny kryzys i faul w polu karnym. Rzut karny w 60. minucie znów wykorzystał Ronaldo. Tym samym ustrzelił już 5 gola na Euro 2020 i jest samodzielnym liderem w klasyfikacji strzelców. 

Obie drużyny mogły przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Nieco bliżej celu byli Francuzi - ewidentnie faulowany w polu karnym w doliczonym czasie gry był Kingsley Coman, ale Lahoz i VAR nie dostrzegli przewinienia. Mecz zakończył się wynikiem 2:2. 

Węgrzy byli bliscy sensacji!

W równolegle rozgrywanym spotkaniu w Monachium Węgrzy postawili się Niemcom, byli bardzo bliscy sensacyjnego awansu z grupy. Prowadzili od 11. minuty, gdy do siatki Manuela Neuera trafił Adam Szalai. Faworyci próbowali odrobić straty, ale Madziarze nie oddawali łatwo skóry. Wreszcie w 66. minucie Kai Havertz strzelił na pustą bramkę głową i Niemcy mieli wszystko w swoich rękach. Natychmiast po tej bramce poświęceniem wykazał się Andras Schafer - w walce z niemiecką obroną i Neuerem udało mu się złożyć do uderzenia i wyprowadził Węgrów na prowadzenie.

Madziarów dopiero w 84. minucie dobił Leon Goretzka. Węgrzy nie byli w stanie już zdobyć trzeciej bramki, która gwarantowałaby im awans. Z grupy wyszły potęgi, ale występy "kopciuszka" pozostaną w historii Euro. 

Portugalia-Francja 2:2

Niemcy-Węgry 2:2 

GW


Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport