Były obrońca i trener Lecha Poznań Ivan Djurdjević: Nikt nie zatrzyma Kolejorza!

Lech Poznań. fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
Lech Poznań. fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
Ivan Djurdjević przez ponad dekadę był ostoją obrony Lecha Poznań. Potem szkolił drużyny U19 i rezerw Kolejorza, by w 2018 roku został szkoleniowcem pierwszego zespołu. W tej roli sprawdził się średnio, ale i tak działacze poznańskiego klubu mają wobec Serba wielki dług wdzięczności. To Djurdjević sprowadził na Bułgarską obecnych liderów Lecha, Portugalczyków Joao Amarala i Pedro Tibę.

Dziś Ivan Djurdjević jest trenerem I ligowego Chrobrego Głogów, ale choć twierdzi, że w obecnym klubie czuje się spełniony, to nie ukrywa, że Lech ma szczególne miejsce w jego sercu. - Spędziłem w Poznaniu, w różnych rolach, ponad 12 lat. Lech zawsze będzie mi bliski. Nie wiem co życie przyniesie, czy wrócę jeszcze do tego klubu, ale kibicuję mu z całych sił i trzymam kciuki, by na przypadające w tym roku stulecie istnienia tytuł mistrza Polski znów zawitał do Poznania – mówi nam „Djurdjo”. Były, twardy jak skała, defensor podzielił się z nami swoimi refleksjami na temat gry Lecha w tym sezonie oraz opowiedział, jak udało mu się ściągnąć do Polski piłkarzy tej klasy co Amaral i Tiba.

Czytaj też:  Grzegorz Lato bez wątpliwości: Deyna był największy!

Z Lechem do Europy

- Przy transferach obu Portugalczyków zaprocentowały moje kontakty, które zostały po dziewięciu latach gry w klubach z tego kraju. Zasięgnąłem opinii u znajomych trenerów i menedżerów. O tym, że Joao i Pedro potrafią świetnie grać w piłkę wiedziałem już wcześniej. Interesowało mnie jakimi są ludźmi. A tego typu informacje można uzyskać tylko podczas nieoficjalnych, zakulisowych rozmów. Chciałem sprawdzić, czy charakterami i mentalnie będą pasować do szatni Lecha, czy szybko zaaklimatyzują się w drużynie. Miałem świadomość, że będą mocni na boisku tylko wtedy, gdy poczują się akceptowani i docenieni przez kolegów – wyjaśnia Djurdjević. - Kiedy już przekonałem się, że są to ludzie jakich szukamy, zacząłem przekonywać ich do przenosin do Lecha. W takich sytuacjach bardzo ważne jest podejście do zawodnika. Wszystko wygląda zupełnie inaczej, kiedy do piłkarza dzwoni trener, a nie pracownik klubu. Zawodnik uświadamia sobie, że szkoleniowcowi na nim zależy, że bardzo go chce u siebie w zespole. Użyłem argumentów, że lepiej grać w Lechu, niż w portugalskim średniaku. Ze względów finansowych i sportowych. Z Poznania łatwiej pokazać się w pucharach i dobrymi występami w tych rozgrywkach zapracować na transfer do jeszcze mocniejszego klubu. Nie bez znaczenia była też możliwość występów na pięknych, nowoczesnych stadionach przy tysiącach kibiców na trybunach. Nie przypisuję sobie żadnych zasług, ale cieszę się, że dziś to Pedro i Joao stanowią o sile Kolejorza – mówi trener Chrobrego Głogów.

Czytaj też:  Legia Warszawa przegrywa z Lechem Poznań 0:1. Już nie uda się dogonić rywala

Kamiński pójdzie za miliony

Oprócz Amarala i Tiby Ivan Djurdjević za głównych maszynistów poznańskiej Lokomotywy uważa Mikaela Ishaka i Jakuba Kamińskiego. - Ishakowi bardzo przysłużyła opaska kapitana. Czuje się podwójnie zmotywowany i odpowiedzialny za drużynę. Gra naprawdę znakomicie. Serca kibiców zdobył deklaracją, jaką złożył po poprzednim nieudanym sezonie. Mikael powiedział wówczas, że nie ruszy się z Poznania dopóki Lech nie odzyska mistrzostwa Polski. I jest na dobrej drodze do zrealizowania tej obietnicy. Z kolei Kuba Kamiński jest najlepszym ambasadorem Akademii Lecha. Mimo młodego wieku to chłopak odpowiedzialny i świadomy tego, co chce osiągnąć. Myślę, że już wkrótce Lech zarobi na nim miliony euro. Pięknie idzie śladem innych wychowanków Akademii, którzy odeszli z Poznania za wielkie pieniądze – Karola Linetty’ego, Kamila Jóźwiaka, Tymka Puchacza czy przede wszystkim Kuby Modera. Wróżę Kubie Kamińskiemu wielką przyszłość – prorokuje Djurdjević.

Skorża ma patent na mistrza

Ivan Djurdjević jest przekonany, że kapitalna postawa Lecha w tym sezonie to kompilacja kilku czynników. - Najważniejsze z nich to fakt, że w dziesiątkę trafiono ze wzmocnieniami oraz osoba trenera. - Maciej Skorża ma patent na zdobywanie mistrzostwa. Kilka razy triumfował w lidze z Wisłą, no i jest twórcą ostatniego sukcesu poznaniaków w Ekstraklasie. W 2015 roku doprowadził Lecha do triumfu w lidze. Teraz jest na bardzo dobrej drodze, żeby powtórzyć to osiągnięcie. Trener Skorża mnóstwo wygrał, trochę przegrał i dzięki temu posiadł ogromne doświadczenie. Wie, jak trafić do zawodników. I przede wszystkim bez względu na okoliczności potrafi zachować spokój. To w Lechu, gdzie panuje bezustanna presja, ogromnie ważna cecha. Myślę, że osoba szkoleniowca jest charyzma oraz umiejętności będą miały kluczowe znaczenie dla końcowych rozstrzygnięć w lidze. Pod jego wodzą rozpędzonego Kolejorza nikt nie zatrzyma – uważa Ivan Djurdjević.

Piotr Dobrowolski

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport