157 obserwujących
4299 notek
4441k odsłon
1438 odsłon

Klasa

Wykop Skomentuj136

Ponieważ słownik języka polskiego zawiera słowo "chamski", to jego używanie w stosunku do hałaśliwych oponentów nie jest niczym zdrożnym. Tak wczoraj rzecz wyjaśniła wyrazicielka PiS.

- Poziom chamstwa opozycji jest taki, że trudno zachować cierpliwość - mówił wicemarszałek.

A rzecz wywołał Prezes. Miał on oponentów tym razem nazwać "chamską hołotą".

Jak twierdzi językoznawca “chamski” oznacza prostacki, “hołota” zaś człowieka ubogiego. Oznaczałoby to razem prostego, ubogiego człowieka, wyrażone w zniecierpliwieniu. Było więc raczej porównaniem opozycji do wykluczonych.

Im zaś przy pomocy programu 500+ przywrócono godność. Ba, dzięki przekopaniu Mierzei Wiślanej uzyskają suwerenność. Także dla ich zdrowia nie oszczędza się na maseczkach ochronnych. Dla nich w końcu wprowadzono dobrą zmianę.

Mamy więc raczej do czynienia z komplementem. Pewnie dlatego w preześnych słowach dobrozmieńcy nie dostrzegają niczego zdrożnego. W przeciwnym wypadku by potwierdzali opinie malkontentów o małej skuteczności dobrozmiennych programów z plusem. Przed wyborami byłoby to wielce niepolityczne.

Trzeba też zauważyć, że szef wyraża oceny podległej sobie struktury. Trudno więc wyłącznie jemu przypisać wypowiadane opinie. Jedynie też dobra zmiana dzieliła Polaków na lepszy i gorszy sort. Ponieważ teraz i tam podkreślają szkodliwość podziałów, patriotyzmowi biało-czerwonej drużyny można by było zarzucić wady. Stąd taki sygnał. Opozycja jest teraz traktowana jak sam suweren.

A media huczą od oskarżeń o lżenie adwersarzy. Jak tu w takich warunkach zachować powściągliwość?


Wykop Skomentuj136
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka