166 obserwujących
5102 notki
5085k odsłon
  855   2

Patrioty

Niemieckie Patrioty, które chroniłyby Polaków są złe, ale niemieckie luksusowe limuzyny, w których tyłki wozi PiS-owska elita władzy są Ok. Pogarda PiS-owców dla narodu i zwykłych ludzi nie ma granic [Tomasz Lis].

Mariusz Błaszczak ujawnił, że zwrócił się […] do strony niemieckiej, aby proponowane Polsce baterie Patriot zostały przekazane na Ukrainę i rozstawione przy zachodniej granicy. To pozwoli uchronić Ukrainę przed kolejnymi ofiarami i blackoutem i zwiększy bezpieczeństwo przy naszej wschodniej granicy.

Rzecz miała skonsternować nawet Andrzeja Dudę. Pierwej bowiem nasz minister obrony przyjął ofertę Niemców i chciał im proponować sposób rozmieszczenia u nas niemieckich baterii. Był wstrzemięźliwy tylko wobec oferty patrolowania naszej wschodniej granicy przez Luftwaffe. Teraz się jednak coś musiało zmienić. Patrioty bowiem są nagle be? Nie poinformowano o tym prezydenta, który się teraz domaga wyjaśnień?

Wiecie, że jest ktoś taki, jak zwierzchnik sił zbrojnych? Tak, to ten facet, którego nikt nawet nie zapytał o to, czy podarowane przez Niemcy Patrioty mają być (czy nie być) na terytorium Polski. Panie @AndrzejDuda , nikt nie dzwonił, czy Pan już się boi odbierać połączenia? Tak to widzi Marek Migalski.

Prezes uznał, że przyjmując propozycję naszego ministra obrony, Niemcy mieliby okazję do ujawnienia swojej rzeczywistej postawy wobec Ukrainy. Nikt go nie poinformował, że szkolenie żołnierzy strzelających tymi rakietami trwa dwa lata? Wyrzutnie więc miały trafić do Polski wraz z obsługami. Każda bateria angażuje ich dwustu. Przemieszczenie zatem niemieckich żołnierzy do Ukrainy oznaczałoby bezpośredni udział NATO w wojnie. Także więc Polski.

Nie wiedzą też nasi wodzowie, że Ukraina nie może mieć natowskiego systemu gromadzenia i przetwarzania danych? Patrioty by tam były ślepe i głuche. Chociażby z tego powodu rzecz jest niemożliwa do wykonania. W tej sytuacji całą rozgrywkę trzeba traktować jako kolejny przejaw niedorzecznej polityki zmiany dobra.

Znana publicystka ironizuje, że zaskakujące zwroty w postawie jedynie słusznych polityków są celowym budowaniem przez jej funkcjonariuszy wrażenia niepoczytalności. Kiedy staną w obliczu zapowiadanych im przez opozycję zarzutów o szkodzenie państwu, będzie jak znalazł.

To oczywiście czysta kpina, ale opinii publicznej ujawniono potężny bałagan. Koń jaki jest, każdy widzi.

Lubię to! Skomentuj34 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka