Myśli z pierwszego tłoczenia
Muzeum Tortur Intelektualnych -- Ekspozytura na S24
56 obserwujących
1022 notki
843k odsłony
2999 odsłon

Nie będę płakał po Platformie Obywatelskiej

Wykop Skomentuj160

Czołem żołnierze!
chlip, chlip ...

Czołem panie prezydencie!
chlip, chlip ...


Konia z rzędem i przyłbicą temu, kto dzisiaj potrafi powiedzieć, kiedy i jakimi wynikami zakończą się wybory prezydenckie. Mimo wszystko nie sądzę, abyśmy - w wyniku tych wyborów - mieli kiedykolwiek do czynienia z sytuacją opisaną początku notki. Bowiem  myśląc o wynikach mam na myśli konkretne osiągnięcia (procenty) poszczególnych kandydatów będących w opozycji do urzędującego prezydenta.

Czytam gdzieś, że twardy elektorat Koalicji Obywatelskiej, czyli potencjalny elektorat pani Kidawa-Błońskiej podzielił się mniej więcej na 3 zbliżone części:

- jedna trzecia zamierza podtrzymać swoje zaufanie do kompetencji pani Kidawy,

- jedna trzecia zamierza przenieść swoje zaufanie na kompetencje wieloletniego partnera w konkubinacie PO-PSL, pana Kosiniaka-Kamysza,

- jedna trzecia zamierza poszukać kompetencji we wrażliwości pana Hołowni.

Ponoć pan Biedroń nie jest określany mianem spadkobiercy masy elektorskiej KO.

A cóż to są w ogóle kompetencje, co to znaczy, że ktoś jest kompetentny?

W dokumencie (z 2005 roku) Komisji Wspólnot Europejskich zatytułowanym " Zalecenie Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie kluczowych kompetencji w uczeniu się przez całe życie", na stronie 3, "kompetencje" definiowane są jako   połączenie  wiedzy,  umiejętności  i  postaw  odpowiednich  do danej  sytuacji.

Zatem odwracając, niekompetencje możemy określić jako brak wiedzy i/lub umiejętności i/lub odpowiednich postaw w określonej sytuacji oraz/lub brak relacji między wymienionymi trzema składnikami kompetencji. Podaję, bo czasami łatwiej jest dowieść, że ktoś jest niekompetentny niż uzasadnić posiadanie - przez kandydata - kompetencji.

Zatem zwolennicy szeroko rozumianej opozycji teoretycznie powinni - lokując swoje zaufanie - ocenić, która z kandydujących osób najpełniej spełnia kryteria określone w definicji przyjętej  przez organy UE. Kto ma i jaką wiedzę? Kto ma i jakie umiejętności? Kto potrafi zachować się (jako prezydent) w sytuacjach i okolicznościach, które dla prezydenta Polski są i będą "chlebem powszednim"?

No i jak wypada dopasowanie pani Kidawa-Błońskiej, pana Kosiniaka-Kamysza i pana Hołowni do kryteriów zawartych w rzeczonej definicji?

Cóż, to problem wyborców (elektoratu) opozycji, nie mój. Dlatego nie zamierzam w tej notce nawet próbować dowodzić, że wiedza pani MKB, umiejętności pana WKK oraz postawa pana SzH są wystarczające do objęcia urzędu prezydenta RP. Zresztą, nie dałbym rady ...

Z drugiej strony, nie zamierzam też przypominać tzw. wpadek rzeczonych kandydatów - skorowidz deficytów wiedzy, umiejętności i zachowania pozostawiam we wdzięcznej pamięci zwolenników owych kandydatur.

O jednej rzeczy muszę jednak napisać. Tak jak kiedyś wielu "ekspertów" przewidywało upadek Prawa i Sprawiedliwości tak i dzisiaj wielu sądzi, że kres PO jest bliski. Cóż, każda partia potrzebuje "swojego czasu", żeby zejść ze sceny. Nie wiem, czy i kiedy PO przestanie istnieć lub przekształci się w nowy twór, wspomagany i dopingowany przez urzędasów brukselskich i ich lokalnych akolitów. Wiem tylko jedno: bieżące, nieustające lamenty polityków PO (KO) są pierwszą, ciągłą pochodną błędów PO jeszcze sprzed 2011 roku oraz własnej nieudolności namiętnie demonstrowanej od czasów poprzedniej kampanii prezydenckiej. Kto im bronił wygrać wybory w 2015 roku? Jedne i drugie? Ktoś już napisał na S24, że PO efektownie i efektywnie zmarnowała ostatnie 5 lat. Zgadzam się ale dodam, że to iż PO jeszcze istnieje jest również zasługą polityków Prawa i Sprawiedliwości - a nawet szerzej: Zjednoczonej Prawicy.

Tu muszę nadmienić, że wiele razy pisałem, że w PO są ludzie sensowni - tyle tylko, że nie mają nic do powiedzenia. Dopóki nie odejdzie w niebyt pierwszych 20 szeregów najważniejszych medialnie i parlamentarnie polityków PO nic się nie zmieni na lepsze. A strategia oczekiwania i liczenia wyłącznie na błędy PIS zostało już kiedyś opisane w literaturze pod tytułem "Czekając na Godota".

Dużo symptomów wskazuje na to, że prędzej lub później koniec PO (KO) będzie smutny ale ja jak w tytule: nie będę chlipał po PO. O ile PIS nie będzie podtrzymywał konkurencji przy życiu.


Ale kto wie, może ktoś inny kiedyś napisze do polityków PO:

Polały się łzy me czyste, rzęsiste
Na wasze poselstwo infantylne,
Na waszą myśl bezmyślną i durną,
Na wasz wiek męski, wiek klęski:
Polały się łzy me czyste, rzęsiste…


Wykop Skomentuj160
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka