Myśli z pierwszego tłoczenia
Muzeum Tortur Intelektualnych -- Ekspozytura na S24
46 obserwujących
953 notki
735k odsłon
2915 odsłon

Gamonie

Wykop Skomentuj102

Żeby było jasne, jako świadomy elektor mam prawo do własnej oceny zachowań polityków. Oceny, którą - w moim przekonaniu - najpełniej oddaje słowo "GAMONIE".


Rzecz jasna, chodzi mi o kampanię wyborczą prowadzoną przez Totalną Opozycję.

Jeszcze Prezydent nie ogłosił daty wyborów a jajecznica (bo to już nie są jaja saute) smaży się już na oczach wszystkich: tych którzy chcą obserwować i tych, którzy nie chcą. A kucharze nieświadomi własnej śmieszności (gamoniowatości) utrzymują, że to wyszukane danie, dzięki któremu zdobędą nowych klientów (czytaj: wyborców).

Pozwolą Państwo, że odniosę się do znanych powszechnie ekscesów Totalnej Opozycji ale z nieco innego punktu widzenia: nie tego, który propagują media publiczne (patrz: TVP INFO).

Przypadek pierwszy (gamoniowatości, rzecz jasna)

Węgrów - miasto w województwie mazowieckim. Znają Państwo ten obrazek?

image

Oczywiście, że tak. Ale mnie zainteresowało w tym wszystkim coś innego niż rozlało się po "wieści gminnej".

Otóż eseldowska twarz Platformy Obywatelskiej dopadła (jak się później okazało: przez pomyłkę) Bogu ducha winnego człowieka (pana Andrzeja) i z radością obwieściła Urbi et Orbi iż pan Andrzej zdenerwował się na samo posądzenie iż jest najmocniejszym lokalnym wsparciem Prawa i Sprawiedliwości. Pan się obruszył, co wywołało niezakłamany czyli szczery śmiech zgromadzonych Totalniaków.

Dlaczego szczery? Albowiem radosnym było dla Arłukowicza (et consortes) że w takim Węgrowie są ludzie, którzy nie chcą mieć nic wspólnego z PIS - nie głosują na PIS. No i jak tu się nie cieszyć? Każdy by się cieszył.

Pani Beata Szydło odniosła się do tej sytuacji podczas konwencji PIS w Katowicach mówiąc o pogardzie ze strony Totalnych dla zwykłych ludzi - interpretując śmiech Arłukowicza (et consortes) jako wyraz pogardy. Ja się z panią premier nie zgadzam, to nie była pycha ani pogarda, to był czysta radość Totalniaka, że udało mu się znaleźć kogoś, kto nie pała miłością do PIS.  Ja bowiem słysząc śmiech pana Arłukowicza przypomniałem sobie, jak śpiewał przed laty Wojciech Skowroński: "ja to się cieszę byle czym". A chórek żeński (Alibabki) mu odpowiadał: "on wie co go cieszy".

Specjalnie dla Państwa odnalazłem ów przebój. Ci, którzy nigdy nie słyszeli owej piosenki mają możliwość:


Ta piosenka pasuje - moim zdaniem - jak ulał do pana Arłukowicza.

Nawiasem, kiedy pierwszy raz usłyszałem tę piosenkę wydawało mi się, że słowa brzmią: "ja to się czeszę byle czym...".

No i zrobiła się zadyma, Arłukowicz wrócił do Węgrowa i nagrał "dokrętkę" by ukazać, iż to nie była ustawka ani seans nienawiści:

image

No i tu zaczyna się według mnie najciekawsze. Otóż NIKT, włącznie z Arłukowiczem, nie dowiedział się, dlaczego panu Andrzejowi nie jest po drodze z PIS. Bystry polityk, czyli inteligentny, zapytał by pana Andrzeja o motywy braku miłości do PIS. Aż się o to prosiło!!! I co? I nic, jajecznica ....

Wyjazd, pardon, dwa wyjazdy do Węgrowa poszły się gonić ....


Przypadek drugi (gamoniowatości)

Podstawową zasadą w polityce - tak jak w biznesie - jest to, że rywale mogą cię nienawidzić, mogą się ciebie bać ale NIE POWINNI się śmiać.

Swego czasu, pewna bardzo znana firma (sektor IT) po przejęciu konkurenta postanowiła zmienić swój brand: w tym nazwę i hasło reklamowe. No i wymyślono takie oto zawołanie: "competence on". Jak to zobaczyłem to mi ręce opadły - aż się prosiło, żeby przerobić ów slogan na "competence gone". I tak też się stało, firma popadła w tarapaty - zaczęła tracić rynek (przejęcie nie dość że nie miało sensu to wykonanie było żałosne) i "competence gone" stało się faktem, nader popularnym w środowisku branżowym.

Tutaj mamy do czynienia z przekształceniem ywitterowego hasztaga #TwójSztab na ... #TwójSzwab. Otóż, ktoś prominentny (z PO) wypuścił tweeta (z kampanii)z takim oznaczeniem i zaczęła się jazda.

Może to i literówka ale skutek (zasięg) w mediach społecznościowych zamienił się w jeden wielki rechot. Tak to jest, jak się nie kontroluje (weryfikuje) WŁASNEJ twórczości i staje się ona radosną "tfórczością". Tylko idiota by tego nie wykorzystał.

A oni (PO) nawet nie próbują obrócić tego w żart tylko brną w zaparte ...


Przypadek trzeci (też gamoniowatości)


Trzy prominentne postacie środowiska PO+ (w tym szef sztabu!!!) postanowiły wypowiedzieć się publicznie na .... dowolny temat. Ale znowu pech. Pojawiła się starsza pani, która - co prawda przekrzykując - podzieliła się z dziennikarzami (i ową "trójcą") opisem swojej trudnej sytuacji życiowej. (screen poniżej, nagranie znika z sieci :))) )

image

I rzeczywiście, opis sytuacji tej pani (niewidocznej na obrazku) powinno budzić nie tylko współczucie ale i natychmiastową chęć (już nie tylko pomocy - posłowie trochę jednak mogą) wykorzystania w kampanii wyborczej poprzez pokazanie trudnych sytuacji i zadania kłopotliwych pytań rządzącym. Ale to teoria i to tylko dla inteligentnych posłów. Tymczasem, ten "dżentelmen" z prawej strony takimi słowami przerwał monolog owej pani: "my nie jesteśmy rządem".

Dajecie Państwo wiarę, że tak można? Jak to było, zaraz zaraz .... #POrozmawiajmy?


Przypadek czwarty

To, co państwo widzą poniżej, to również efekt starań Totalsów - taki flashmob. Po słowach wypowiedzianych przez panią (w zielonym): "Polsko, da się" zgromadzeni za plecami unieśli do góry ... to co unieśli a Państwo widzą. I zastygli w takiej pozie. Nie muszę dodawać, że entuzjazm i charyzma tryskają z ekranu.

image

Jeżeli uda się Państwu znaleźć to nagranie w Internecie to - zapewniam - będziecie wstrząśnięci. Bez oliwki.


I znowu chciałoby się przypomnieć: niech się boją, niech nienawidzą ale - na litość - NIECH SIĘ NIE ŚMIEJĄ!!!


Cóż, kampanii wyborczej jeszcze formalnie nie ma a już politycy opozycji walczą zażarcie o nagrodę za najgłupszy event. Nie mam pojęcia, co nam zafundują jutro, pojutrze i po pojutrze. I tylko taka myśl zaczyna mnie nagabywać, że może Platforma Obywatelska jednak ... nie chce wygrać wyborów.

W końcu, jak się wygrywa wybory to trzeba będzie pracować. A opozycja już wie, że nie będzie już tak jak w latach 2007 - 2015: od wtorku do czwartku. I to w głównie w knajpach....


PS. Żeby było jasne, po prawej stronie też są gamonie ale tematem dzisiejszych zajęć były gamonie opozycyjne.


Wykop Skomentuj102
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka