103 obserwujących
437 notek
797k odsłon
2518 odsłon

Geopolityczny przełom. Rozmowa.

Wykop Skomentuj65

imageProf. Romuald Szeremietiew – specjalista w zakresie obronności (habilitacja "O bezpieczeństwie Polski w XX wieku"), więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej (w rządach Jana Olszewskiego i Jerzego Buzka), wykładowca akademicki.

------------------------------------------------------
Wiesława Lewandowska: Podczas wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Waszyngtonie prezydenci Polski i Stanów Zjednoczonych podpisali Deklarację o Współpracy Obronnej, która przewiduje rozszerzenie obecności sił zbrojnych USA na terytorium Polski o ok. tysiąc żołnierzy (obecnie 6,5 tys.) oraz zakup 32 myśliwców F-35, co – jak twierdzi wielu komentatorów – będzie oznaczało skokowy wzrost bezpieczeństwa Polski. Czy rzeczywiście możemy mówić o radykalnym przełomie w kwestii obronności?

Romuald Szeremietiew: Przełom jest niewątpliwy. Jednakże nie zwracałbym nadmiernej uwagi – chodzi zarówno o zachwyt, jak i krytykę – na różnego rodzaju kosztowne "zabawki" militarne. To, co się właśnie wydarzyło – i jeszcze powinno wydarzyć się – w relacjach polsko-amerykańskich odczytuję jako wytyczenie ostateczne kierunku polityki Stanów Zjednoczonych przez prezydenta Donalda Trumpa. Moim zdaniem można uznać, że nastąpił korzystny dla Polski przełom w wymiarze geopolitycznym.

imageWcześniejsze deklaracje amerykańskie nie były tak jednoznaczne?
- Po wygranej przez Stany Zjednoczone "zimnej wojnie" i rozpadzie Związku Sowieckiego powstał ład międzynarodowy kontrolowany przez USA, co rzecz jasna nie  wszystkim się  podoba.  Najbardziej Rosji, który chciałby doprowadzić do tzw. koncertu mocarstw – w którym Stany Zjednoczone byłyby tylko jednym z wielu mocarstw współodpowiedzialnych za losy świata – czyli do podzielenia się strefami wpływów. Rosja wyraźnie tego chce, a jej minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow zaproponował nawet Zachodowi "nową Jałtę".

imageTen rosyjski "koncert życzeń" mógłby się łatwo ziścić?

- Jeszcze do niedawna takie obawy wydawały się być dość uzasadnione… A dla Polski fatalne, bo mogłoby dojść nawet do zagrożenia naszej suwerenności. Kiedy Donald Trump został prezydentem wszyscy zastanawiali się, w jakim kierunku pójdzie polityka amerykańska, czy może dojść do porozumienia z Putinem; pojawiły się doniesienia o jakimś wpływie Kremla na amerykańskie wybory. W Polsce nie było pewności, czy będą wdrażane postanowienia warszawskiego szczytu NATO z 2016 roku o wzmocnieniu tzw. flanki wschodniej. Były wyrażane obawy, co do zamiarów prezydenta Trumpa.

Obawa ostatecznie rozwiana wizytą Trumpa w Polsce, a zwłaszcza jego przemówieniem pod w pomnikiem Powstańców Warszawskich?

image- Może jeszcze nie ostatecznie, ale wtedy otworzyło się takie jaśniejsze okienko, nie tyle po tym wspaniałym przemówieniu – bo Trump mógł tylko z grzeczności mówić nam miłe słowa – ale dla mnie najbardziej znaczący był udział prezydenta Trumpa w odbywającej się wtedy w Warszawie konferencji przywódców państw tzw. Trójmorza.

Poparcie USA dla idei Trójmorza to zapowiedź całkiem nowego ładu geopolitycznego, wykluczenie jakiejkolwiek "nowej Jałty"?

- To raczej potwierdzenie utrzymania obowiązującego ładu. Jednak wtedy, w 2017 roku nie można było mieć jeszcze pewności w tej sprawie. Prezydent Trump wygłosił wówczas zachęcające przemówienie do uczestników warszawskiej konferencji Trójmorza. To też były tylko słowa … Ale  później dowiedziałem się, że projekt Trójmorza został przyjęty przez Departament Stanu jako jeden z celów polityki Stanów Zjednoczonych.

imageCo to oznacza?

- USA traktują bardzo poważnie region Europy Środkowej. Mamy krok po kroku poszerzającą się obecność USA w naszym regionie i w Polsce. Dlatego też wizyta prezydenta RP w Waszyngtonie ma ogromne znaczenie. Nie chodzi tylko o zakupy nowoczesnego uzbrojenia dla naszej armii. Najbardziej liczy się coraz szersze zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w sferze gospodarczej.

Bo USA dostrzegają tu swoje korzyści, prezydent Trump to przecież tylko biznesmen – mówi polska opozycja.

- Gospodarcze zaangażowanie mocarstwa ujawnia się zgodnie z jego zaangażowaniem politycznym. Nie inwestuje w miejscach, które zamierza się komuś oddać. A do tego - amerykańskie korzyści są niemal tożsame z tym, co na amerykańskiej obecności mogą zyskać kraje środkowoeuropejskie, a przede wszystkim Polska, choćby przez uniezależnienie się od rosyjskich dostaw gazu. Amerykanie są w stanie zagwarantować nam odpowiednio duże dostawy gazu skroplonego, aby Polska mogła je też przekazywać krajom Trójmorza. W ten sposób zaczynają się tworzyć związki gospodarcze, które powiążą w jedną całość region Trójmorze. Powstanie silny ośrodek polityczno-gospodarczy, który będzie stanowił oparcie i zaplecze dla globalnej polityki Stanów Zjednoczonych. W nim najważniejszą rolę z racji na swoją wielkość musi odgrywać Polska.

Wykop Skomentuj65
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka