104 obserwujących
431 notek
769k odsłon
509 odsłon

Polskie zderzenie cywilizacji

Wykop Skomentuj20

imageMamy za sobą I turę wyborów prezydenta RP. Zgodnie w przewidywaniami zwyciężył Andrzej Duda, ale skala poparcia nie wystarczyła, aby wygrać w I turze. Będzie więc II tura i komentatorzy zastanawiają się, czy wygra Duda, czy też jego przeciwnik Rafał Trzaskowski zdoła zjednać dodatkowe kilka milionów wyborców i on zostanie prezydentem RP.

Pojawia się niepokojące pytanie, czy będzie kontynuowana linia prezydentury Lecha Kaczyńskiego, czy też wszystko wróci w koleiny wyżłobione przez Wałęsę, Kwaśniewskiego, Komorowskiego? Taki jest przecież imagekierunek Trzaskowskiego, który może wygrać, jeśli wyborcy głosujący w I turze na innych kandydatów go poprą.

Podział na PiS i anty-PiS pokazuje, że polskie społeczeństwo dzieli się na dwie równe, ale niepasujące do siebie połowy, z których trudno jest stworzyć zgodną i współpracującą wspólnotę narodową – mamy nasilająca się wojnę nazywaną polsko-polską.

Istota podziału

Na początku lat 90. XX wieku amerykański politolog Samuel Huntington zaprezentował teorię geopolityczną określoną jako „Zderzenie cywilizacji” (Clash of Civilizations). Huntington rozwinął swój pogląd w książce „Zderzenie cywilizacji i nowy kształt ładu światowego” (1996). Stwierdził, że w świecie będzie dochodzić do poważnych konfliktów pomiędzy cywilizacjami, na pierwsze miejsce powrócą spory religijno-kulturowe. Wskazywał, że tzw. cywilizacja zachodnia systematycznie traci swoje wpływy we współczesnym świecie.

imageHuntington zauważał, że cechy Zachodu odróżniające go od innych cywilizacji wytworzyły się po przyjęciu wartości zawartych w filozofii greckiej, prawie rzymskim i etyce chrześcijańskiej, czego wyrazem jest rozdział władzy duchowej od świeckiej, pluralizm społeczny, gremia przedstawicielskie, obywatelskość. Taka cywilizacja, która według innego Amerykanina miała dominować w świecie (Fukuyama „Koniec historii”) zaczęła jednak coraz powszechniej być odrzucana przez społeczeństwa ukształtowane w innych cywilizacjach, szczególnie przez islam. Huntington wzywał do pojednania i ściślejszej współpracy dwóch najważniejszych ogniw cywilizacji Zachodu – Europy i Stanów Zjednoczonych, aby temu zapobiegać. Okazało się jednak, że zarówno na terenie Europy jaki i USA powstały prądy odrzucające wartości będące fundamentem cywilizacji Zachodu, co sprawia, że islamistom otwiera się drogę do wygranej. Najazd imigrantów z kręgu islamu na Europę ujawnił to w pełni.

Można przyjąć, że jakiś rodzaj zderzenia cywilizacyjnego obserwujemy też w Polsce. Niedoceniany ciągle polski uczony Feliks Koneczny badający problematykę cywilizacyjną na wiek przed Huntingtonem opisał różne cywilizacje, ich organizacje, oddziaływanie, także stan konfliktu między nimi. Koneczny zauważył, że Polacy ukształtowali się w cywilizacji nazwanej przez niego łacińską, a będącą w istocie tym samym, co przedstawiona przez Huntingtona cywilizacja Zachodu. Koneczny podnosił, że w krajach z Polską sąsiadujących formowały się inne cywilizacje; na terenie Prus to była cywilizacja bizantyńska, a po zjednoczeniu Niemiec w II Rzeszę powstała tam mieszanka cywilizacyjna bizantyńsko-łacińska, z dominacją bizantynizmu (protestantyzm). Natomiast na wschodzie, w Moskwie i następnie w Rosji zapanowała stepowa cywilizacja turańska przyjęta od Mongołów, a wraz z prawosławiem imagepojawił się też bizantynizm tworząc specyficznie rosyjską mieszankę cywilizacyjną turańsko-bizantyńską z dominującym w Rosji turanizmem.

Bliskie związki i wzajemną sympatię Prusaków z Moskalami Koneczny tłumaczył bliskością cywilizacyjną Niemiec i Rosji, ich wrogość względem Polski jej łacińskością. Polska popadła w niewolę i Polacy zostali poddani obcym wpływom cywilizacyjnym. Według Konecznego Polacy zaczęli ulegać zarówno bizantynizmowi jak i turańskości. Krótki okres istnienia II RP (1918-39) nie wyeliminował wpływów obcych cywilizacji, a utworzenie satelickiej wobec Rosji „Polski Ludowej” po 1945 spowodowało półwieczne oddziaływanie rosyjskie na Polaków. Pełne odrzucenie łacińskości w PRL uniemożliwiał silny Kościół katolicki, ale ateizacja, będąca warunkiem awansu w PRL sprawiła, że znaczny odłam społeczeństwa polskiego przyjął obce wzory cywilizacyjne. Te stan uwidocznił się po 2004 r., gdy Polska weszła do Unii Europejskiej. Okazało się, że ta zdominowana przez Niemców struktura funkcjonuje wg zasad cywilizacji bizantyńskiej. Wtedy też pokazało się, że część polityków polskich odrzucających cywilizację łacińską, ukształtowanych przez wpływy rosyjskie (postkomuniści) znajduje łatwo wspólny język z biurokratami unijnymi. Podobnie stało się z niedawnymi opozycjonistami „konstruktywnymi”, którzy w Berlinie zaczęli poszukiwać protektora. Jest oczywiste, że takie postawy musiały zderzyć się z łacińskością Polaków (katolicyzm) będącą innym przecież rodzajem cywilizacji niż te dominujące w Rosji i zwłaszcza w Niemczech. Dziś ta odmienność uwidacznia się w sporach władz RP z unijną biurokracją.

imageSpójrzmy pod cywilizacyjnym kątem na toczący się w Polsce spór, który ujawnia się też w obecnej kampanii prezydenckiej. Mamy z jednej strony Andrzeja Dudę odwołującego się do wartości określających cywilizację łacińską, zabiegającego o zrozumienie u Polaków, a po drugiej stronie kontrkandydata „Europejczyka” czującego się dobrze z brukselskim bizantynizmem, a popieranego przez ludzi formowanych przez wpływy cywilizacyjne zaszczepiane Polakom z zewnątrz, co zresztą często nie jest przez nich uświadamiane.

imageSpoglądając na dzieje Polski dostrzeżmy, że siłę i wielkość Rzeczypospolitej Polacy budowali w warunkach krzepnącej cywilizacji łacińskiej, jej upadek następował, gdy w polskim społeczeństwie przybierał na sile wpływ cywilizacyjny Berlina i Moskwy. Było to szczególnie widoczne w końcu XVIII wieku, gdy doszło do rozbiorów Rzeczypospolitej. Takie oddziaływanie nadal jest dla państwa polskiego bardziej niebezpieczne, niż mogące Polskę zaatakować dywizje, samoloty i rakiety prezydenta Putina.

imageKręgosłupem polskości (Bóg-Honor-Ojczyzna) są wartości cywilizacji łacińskiej, przetrącenie tego kręgosłupa oznacza koniec Polski w każdym wymiarze, nie tylko państwowym, ale też narodowym. Takie jest też znaczenie wyborów, których obecnie dokonujemy między Andrzejem Dudą, a Rafałem Trzaskowskim. Wybór Trzaskowskiego będzie czymś na kształt poprzedzającego rozbiory ustanowienia królem Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego, utrzymanka rosyjskiej carycy Katarzyny. Jeśli naprawdę historia jest magistra vitea (nauczycielką życia), to trzeba koniecznie wyciągać z niej właściwe wnioski! image

Artykuł opublikowano na portalu: image

Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka