136 obserwujących
532 notki
1055k odsłon
  4094   4

Krzepiące doniesienia z Ukrainy; wojsko ukraińskie skutecznie broni się

Pisałem w tygodniku „Do Rzeczy” (nr 05 31 stycznia-6 lutego 2022) w artykule pt.

Zimowa wojna, czy zimny prysznic?

Napięcie na linii Rosja-Ukraina nie zmniejsza się. Politycy, wojskowi, eksperci i analitycy spraw militarnych Zachodu uważają, że atak rosyjski na Ukrainę może nastąpić w każdej chwili – na ogół sądzi się, że Rosjanie czekają, aż mróz zetnie ziemię ukraińskich stepów i rosyjskie czołgi będą mogły ruszyć do ataku. Dlatego właśnie „wojna zimowa” powinna wybuchnąć w lutym br. i twierdzi się, że z tym prezydent Putin nie może poczekać do wiosny.

Napaść na Finów

Przypomina się w tym kontekście inna „wojna zimowa”, przeprowadzona przez ZSRR, ale przecież to była Rosja, która napadła na Finlandię (1939-1940) kreując wówczas nieprawdziwy pretekst, który miał uzasadniać napaść na Finlandie. Teraz też ma być jakaś prowokacja „ukraińska”. Prawda mamy inny czas, inny rejon walk, ale wtedy dysproporcja sił między Finami i Rosjanami była dużo gorsza dla Finów niż obecna przewaga Rosji nad Ukrainą.

imagePrzypomnimy – Sowieci użyli przeciwko Finom ponad milion sołdatów, Finlandia miała armię liczącą 332 tys. żołnierzy. Dramatycznie wyglądała przewaga sowiecka w sprzęcie – 6,5 tys. czołgów i 3,6 tys. samolotów, gdy Finowie mieli 80 czołgów i 160 samolotów. A wynik starcia? Co prawda Finlandia musiała oddać cześć swego terytorium Stalinowi, z którego wcześniej ewakuowała całą ludność, ale obroniła swoją niepodległość, nie stała się kolejną republiką sowiecką. Stało się tak ponieważ Finowie stawili zaciekły opór: fińscy obrońcy stracili w walkach 35 samolotów, ale strącili 934 samoloty sowieckie i zniszczyli około 2300 czołgów i pojazdów opancerzonych nie tracąc żadnego własnego czołgu, a do tego włączając do swoich wojsk pancernych zdobyczne czołgi sowieckie mieli ich nawet więcej niż przed wybuchem wojny. Ten sukces osiągnęła armia cechująca się patriotyzmem i wysokim morale, odwagą, umiejętnie wykorzystując obronnie własne terytorium (fortyfikacje Linii Mannerheima), zdolna do działań w trudnych warunkach zimowych. Do legendy przeszły wyczyny fińskich narciarzy snajperów – grozę w sowieckich szeregach wzbudzał sierżant Simo Häyhä nazywany przez nich „Biała śmierć”, świetny myśliwy, który w ciągu 98 dni wojny „wyeliminował” 542 żołnierzy sowieckich.

Powstaje pytanie, czy taką skuteczność w obronie kraju jak Finowie mogą przejawić ukraińscy żołnierze? Pamiętamy 2014 r. i pojawienie się rosyjskich „zielonych ludzików” na półwyspie krymskim. Władze w Kijowie znajdujące się w stanie ciężkiego kryzysu (22 lutego 2014 r. prezydent Wiktor Janukowycz uciekł do Rosji) nie potrafiły podjąć żadnych decyzji, aby powstrzymać Rosjan. Ministerstwo Obrony Ukrainy dopiero 18 marca „wyraziło zgodę na użycie broni w wypadku zaatakowania baz podległym jednostkom na Krymie”. Decyzja była spóźniona bowiem w tym czasie Rosjanie już w pełni kontrolowali sytuację. Decyzja była zresztą niewykonalna bowiem wcześniej doszło do zdrady dowódców ukraińskich - 2 marca 2014 r. kontradmirał Denis Bieriezowski, dzień wcześniej mianowany dowódcą Sił Morskich Ukrainy, podporządkował się Rosji i złożył przysięgę na wierność „ludowi Krymu”. Nawoływał do takiego zachowania podwładnych oficerów i żołnierzy. A do tego zagraniczni dyplomaci apelowali do Kijowa „o rozwagę i powstrzymanie się od wszelkich kroków mogących spowodować skrajnie wrogą reakcję Rosji wobec Ukrainy.” Na Zachodzie uważano, że Putin szuka pretekstu do otwartego wprowadzenia wojsk w granice Ukrainy.

Wydawało się wówczas oczywiste, że Ukraina załamie się i wpadnie w ręce Rosjan i na to liczył Putin. Tymczasem doszło do konsolidacji władz w Kijowie i siły ukraińskie zdołały przeciwstawić się tzw. separatystom, którzy na terenie wschodniej Ukrainy próbowali przejąć władzę. Oddziały ukraińskie, początkowo improwizowane, ochotnicze, zdołały stawić opór i z czasem wzmacniane jednostkami armii regularnej wprawdzie nie zdołały odbić utraconego terytorium, ale też nie pozwoliły Rosji na zajmowanie kolejnych terenów - w zamiarze Rosji było utworzenie prowincji „Nowa Rosja” po zajęciu południowej Ukrainy i odcięciu jej od Morza Czarnego. Ten zamiar nie udał się, powstał front na którym armia ukraińska do dziś powstrzymuje napór rosyjski.

Przemiana ukraińskiej armii

Znawcy spraw militarnych, wojskowi Zachodu podnoszą, że Ukraina i jej wojsko w ciągu lat mienionych od zajęcia Krymu poczyniły istotne postępy.

Najpierw to co najważniejsze – morale; pojawiła się w społeczeństwie ukraińskim silna świadomość potrzeby obrony przed Rosją. W czerwcu 2020 r. Ukraina weszła do grona sześciu państw (poza nią Gruzja, Finlandia, Szwecja, Australia, Jordania), którym NATO przyznało status członka programu Rozszerzonych Możliwości (Enhanced Opportunities Partners). Oznacza to zacieśnienie współpracy z NATO. Według badań opinii publicznej ze stycznia 2020 r. po raz pierwszy na Ukrainie liczba zwolenników członkostwa w NATO przeważyła jego przeciwników - 49,8 proc. Ukraińców chciałoby przystąpienia do NATO, 29,8 proc. było przeciwnego zdania. 

Lubię to! Skomentuj78 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka