33 obserwujących
580 notek
632k odsłony
  225   3

Jak świat światem nigdy Niemiec...

Przyjaźń i współpraca, pomoc i wsparcie! Takimi właśnie pozytywnymi rzeczownikami wielu, polskich polityków określa stosunki łączące nasz kraj z Republiką Federalna Niemiec. Czy w rzeczywistości są one uprawnione i oddają stan faktyczny?

Historia w pigułce 

Ciągłe zmagania z niemieckim i prusackim żywiołem, nieustanny napór z zachodu i północy agresywnej Germani, jawił się na przestrzeni wieku jako nieustanne pasmo konfliktu. Nawała germańska na państwo Piastów, brandenburski nacisk z północy czy wreszcie krzyżacka pięść usiłująca rozbić najpierw Polskę piastowską, a potem jagiellońską.  Dalej Prusy i Hakata, próba wymazania Polaków i polskości z kart historii, aż wreszcie Niemcy Hitlerowskie i sprawiony przez nie największy koszmar w dziejach naszego narodu. Taka jest właśnie historia naszych stosunków z Niemcami.

Pojednanie. Słowo puste jak dzwon bez serca

Ciąg krzywd jakie zaznała Polska od Niemiec to  cały okres istnienia Państwa Polskiego. To tak, jakbyśmy mieszkali obok sąsiada, który jeśli nie niszczy miedzy, to wycina nasze Jabłonie, zasadza się na naszych domowników, aż wreszcie atakuje nasz dom, wyważa drzwi, gwałci żonę i morduje siekierą dzieci. I tak na okrągło! Do tego wszystkiego, wrzeszczy na całą wieś, że to nasza wina, bo leziemy mu w oczy. Takie właśnie okoliczności towarzyszyć mają pojednaniu za ostatnią napaść i niewyobrażalne w niej mordy, gwałty i zniszczenia. Niemiecki brutal i morderca, chce się bowiem jednać, gdyż teraz uchodzić chce za moralną wyrocznię i sędziego tego, co właściwe. Nieważna tysiącletnia przeszłość, wycięte sądy, zagrabioną ziemia, wymordowani domownicy, on chce się z nami jednać, ale odbudowywać, płacić za zbrodnie i gwałty już nie. Wszystko ma się wyrównać i zakończyć jedynie, wyartykułowanym "przepraszam" wypowiedzianym z maskowana, polityczną poprawnością, butą, bez zadośćuczynienia i odszkodowania, jakby istniała jedynie bezgotówkowa odpowiedzialność materialna, a tą materialną - diabli wzięli, albo nie istniała ona dla nas, Polaków! Tak więc słyszymy podzwonne naszych roszczeń, dobywające się jakby z pękniętego dzwonu, albo lepiej, widzimy jak wiatr macha niemieckim dzwonem przeprosin, lecz nie słyszymy dźwięku zadośćuczynienia, bo Niemcy wyrwali zeń serce faktycznej odpowiedzialności i materialnej pokuty!

Życie ludzkie bezcenne, więc trudno je wycenić

Takie głosy rozchodzą się, niesione głównie antypolską mową Platformy Obywatelskiej i lewicy od dawna zblatowanych z interesami Niemiec. Niemiecki jurgielt, antypolonizm i kosmopolityzm środowisk opozycyjnych, każący pokładać nadzieję w tym, co światowe i niepolskie, a także uwikłania, być może agenturalne, nakazuje wielu ludziom z opozycji występować przeciw reparacjom silniej nawet niż ich niemieccy protektorzy i zleceniodawcy. Dochodzi nawet do tego, że woła się o wstydzie, jaki powinniśmy odczuwać ubiegając się odszkodowanie, gdyż jak twierdzi prof. Gaduła ludzkie życie, wbrew temu, co czynią różne 7b3zpieczalnie i towarzystwa asekuracyjne, jest bezcenne i zadowolić powinniśmy się jedynie owym, powyższym "przepraszam" wypowiedzianym niemieckim, śmiejącym się półgębkiem.


Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale