22 obserwujących
831 notek
193k odsłony
  24   0

Przez dziurę

DZIURA

Prowadziła nas ścieżka. Serca wybijały rytm, jak żołdak butem o bruk.

Dokąd prowadzi, wiedział najstarszy. Ścieżka przy wlokła nas do dziury,

w pokrzywy. Piekły łydki, bąble puchły. Szyja zawadziła o coś. Krzyczę:

- Gilotyna! Nie żyję! Brat zakrył mi usta. Pies warczał. Był na łańcuchu.

Moje serce - skaczący pasikonik. Czekałam na nich w pokrzywach. 

Potem chłopcy wysypali gruszki. Ulęgałki. Smakowały marcepanem,

tak mówią na dobre. To były odlotowe wakacje.

Wieś milczała, albo nie wiedziała dokąd ścieżka wiodła.

Czasy stalinowskie. Przed Bożym Narodzeniem partyzanci wykonali

egzekucję. Nie wiem, za co? Czy był Żydem? Fotografem? Według

zdjęć Niemcy wyłapali miejscowych, przyprowadzili za ogrodzenie.

Na śmierć.


20.12.21

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale