KOSMICZNE WALENTYNKI
Z panteonu naszych uczuć,
z tego menu, z tej ciżby –
gwiazda miłości nie spada,
jak gruszki z wierzby.
Krąży po orbicie serca.
Nie dasz mi Walentynki z Oriona
na talerzu,
ni gwiazdę Wenus, która w lutym
ma najsilniejszy blask –
bo nie są babką lukrowaną,
którą teraz jesz.
Miłość świat stwarza,
czyniąc w nas wszechświat,
a w sercach czułość.
Nic więcej nie chcę –
tylko byśmy Życiu wiernie służyli,
jak Święty Walenty,
łącząc zakochanych ślubnym węzłem.
14.02. 2026
---------------------------------------
MOJE WALENTYNKI
Chodził wzdłuż ogrodzenia, nie patrząc na ludzi.
Czemu me domostwo upodobał? Do furtki doszłam.
Spojrzał proszalnie, lecz nie wszedł do środka.
Przyniosłam michę, zamerdał ogonem i tak został.
Zaglądał mi w oczy, pogonił wronę, albo kury z ogródka.
Nie miał rywala w gonitwach. Gdzie ja – tam on, jego dom.
Wierność szła obok mych nóg, bez obroży. Nagle znikł.
Tajfun z nostalgią mną chybotały, jak burza sosną.
Dziś są Walentynki. Wrócił, czeka przy furtce.
Przyprowadził trzy małe Reksia, takie z bajki TV.



Komentarze
Pokaż komentarze