EUROPO, CZY WIESZ?
Niedzielny poranek, niedzielne biły dzwony.
Europo, czy widziałaś pożogę z Kresów?
Ukraino, teraz idź drogami spalonymi
w etnicznych mordach: od Buczacza po Lwów,
Barysz, Puźniki, Korościatyn, Zalesie.
Tam, gdzie Golgota, między zbożami, siądź –
i usłyszysz kwilenie dzieci
toporem wyłuskanych z matki,
jak ze strąków niedojrzały groch.
Nadzianych na sztachety, ten kęs
dla czartów przy ognisku – urąbany ludzki stos.
Ich prawem było rodzić się tu: twoimi iść w step.
Małe czaszki rozłupane o mur –
futbol grany przez diabły i biesy.
Co one ci zrobiły? Z czynów bestii się zrodziłaś,
na mapie świata państwa swego nie miałaś.
Ukraino, są daty, których się nie zapomina.
Niedzielny poranek, niedzielne biją dzwony,
w czeluść piekła idą wyznawcy Bandery.
Ten marsz nigdy nie dotrze do Europy.
Za te kości niewydobyte, zmiażdżone
święcony cepem, kosą i kilofem.
Za mord w imię:
„Śmierć jednego Łacha to metr wolnej Ukrainy” –
nie wybaczę, oszukana, a wierzyłam w dobro sąsiedzkie.
Inni wiedzieli i podali ci rękę...
„Albo będzie Ukraina albo lechicka krew po kolana.
Polaków w pień wyciąć”.
Europo, czy słyszysz? Tego się nie zapomina.
11 lipca 2026



Komentarze
Pokaż komentarze (19)