PRAWDA Z KRWI KRESÓW
Taki był rozkaz z nieba.
Nadeszła pora ich wyjścia z grobu,
by światu ukazać bestialstwo UPA,
tych sąsiadów: od tańca i szklanki,
od polskiej żony i matki –
w niedzielne południe.
Taki był rozkaz z nieba.
Pozwolono przemówić kościom
rąbanych jak kury na rosół,
i czaszkom rozłupanym obuchem
jak bydło w rzezi, bo Lachy:
przez sąsiadów i braci –
w niedzielne południe.
Zatykamy uszy, zamykamy oczy,
nie wszyscy wierzą, że oni zbiorowo
zarastają w dołach śmierci i pod
drogami, po których kat chodzi,
i gdzie len rośnie na ich kościach;
tam krew lala się w kościołach.
O Wołyniu, Wołyniu, co oni ci zrobili?
Wreszcie, wrócisz, wrócisz do macierzy.
Nowe dziej otrzymają Kresy.
O Wołyniu, Wołyniu, poczekaj jeszcze.
2
Znudziło się Bogu, że nie ma zgody
na ekshumację, lecz w panteonie
jest czczenie krwiożerczej bestii.
Doświadczył Bóg w roku dwudziestym drugim
polskiego, wielkiego miłosierdzia.
Wrzasnął niedzielą przerażenia:
zamiast przyjaźni jest pogarda,
zamiast braterstwa – buta.
Runą banki, pękną stare mapy,
gdy Bóg chwycił za rogi Belzebuba.
Zatykamy uszy, zamykamy oczy,
nie wszyscy wierzą, że oni zbiorowo
zarastają w dołach śmierci,
pod drogami, po których kat chodzi,
i gdzie len rośnie na ich kościach;
tam krew lala się w kościołach.
O Wołyniu, Wołyniu, co oni ci zrobili?
Wreszcie, wrócisz, wrócisz do macierzy.
Nowe dziej otrzymają Kresy.
O Wołyniu, Wołyniu, poczekaj jeszcze.
13 lipca 2026
66
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (4)