18 obserwujących
167 notek
156k odsłon
  1898   5

Polskie wynalazki w II wojnie światowej

Peryskop Gundlacha
Peryskop Gundlacha

W powszechnej świadomości nadal pokutuje, jako jeden z najbardziej powszechnych stereotyp Polaka – wojaka, który atakuje na wprost wroga niezwykle odważnie, ale niekoniecznie mądrze. Ostatnia wielka wojna, w jakiej braliśmy udział, znaczących przykładów bohaterstwa w walce pozostawiła nam rzeczywiście ogromnie wiele, dając powody do słusznej dumy. Pytanie, czy ich polityczne wykorzystanie bywało na takim samym poziomie, historycy i publicyści zadają ostatnio coraz częściej – i dobrze, skoro historia przynajmniej powinna być magistra vitae. Za mało natomiast mówimy o tym, że Polacy do zwycięstwa nad III Rzeszą przyczynili się nie tylko muskułami, ale i intelektem. W miarę dobrze rozpropagowane jest osiągnięcie kryptologów i matematyków, skutkujące rozeznaniem tajemnicy niemieckiego systemu szyfrowania, znanego pod nazwą Enigma. A to tylko jedno z wielu, bardzo wielu.  Według ewidencji, 1 stycznia 1944 r.  Wielkiej Brytanii pracowało 5592 polskich naukowców i techników, z czego w mundurach - 4049. Liczba, przy ogólnej liczebności PSZ na Zachodzie ( w tym czasie ok. 120 000 ludzi) imponująca.
Opowieść o nich należy zacząć od stwierdzenia, że kadra inżynieryjno-techniczna II Rzeczypospolitej była najwyższej klasy. Państwo polskie od pierwszych chwil swojego istnienia potrafiło wspomóc inicjatywy naukowe i dydaktyczne w tym zakresie, przejawiające się w utworzeniu i utrzymaniu politechnik, oraz instytutów badawczych (było ich 15). Wiele z nich pracowało na potrzeby wojska, lub z nim współpracowało. Z obronnością najmocniej związany był Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia (1926). Po wrześniowej klęsce wielu polskich naukowców i techników, w mundurach czy bez, zdołało przedostać się do Francji i Wielkiej Brytanii, gdzie nadal wykorzystywali swoje zdolności i doświadczenie – dla zwycięstwa.  W tym tekście przypomnę o tych, o których  udało mi się znaleźć informacje. Zapewne nie jest to pełna lista.
Peryskop Gundlacha                                                                                                                                                                                        Jednym z poważniejszych ograniczeń, jakie napotykał burzliwy rozwój broni pancernej w latach 30., była kwestia ograniczonej widoczności  z wewnątrz pojazdu. Szczeliny obserwacyjne musiały być wąskie, a i tak stanowiły słaby (umożliwiający penetrację pocisków z broni  strzeleckiej)  punkt konstrukcji.  Problem ten w poważnym stopniu rozwiązał  w 1935 r. kapitan (od 1937 r. - major) Rudolf Gundlach (1892-1957), kierownik Biura Badań Technicznych Broni Pancernej , konstruując czołgowy peryskop odwracalny, pierwszy zapewniający pełne (360 stopni) pole widzenia dzięki lusterkom pryzmatycznym umieszczonym w ruchomej nakładce. Zastosowano go po raz pierwszy w czołgu 7TP, udostępniając jednocześnie współpracującej z polskim przemysłem zbrojeniowym firmie brytyjskiej Vickers-Armstrong. Za jej pośrednictwem zastosowali go również amerykańscy producenci czołgów. Wraz z dostawami czołgów w ramach lend-lease pojawił się w ZSRR, gdzie został skopiowany i zainstalowany w czołgach sowieckich – kto oglądał „Czterech pancernych” – wie o co chodzi :) Peryskop został szczęśliwie dla wynalazcy opatentowany także w Wielkiej Brytanii i Francji. Mjr Gundlach dotarł przez Rumunię do Francji, gdzie ugrzązł  do końca wojny, gdyż do Wielkiej Brytanii nie udało mu się ewakuować. W 1947 r. po długim i skomplikowanym na owe czasy (ech, rok trwający proces nazywano wtedy długim) procesie sądowym uzyskał 84 miliony franków odszkodowania za wykorzystywanie jego praw patentowych. Z tych pieniędzy, po zapłaceniu kosztów procesowych i podatków pozostało mu 17 mln franków. Kupił za to dom pod Paryżem i rozpoczął hodowlę pieczarek. Szczęśliwy los, jeśli wspomnieć powojennego barmana Maczka i magazyniera Sosabowskiego.
Artyleria i broń strzelecka                                                                                                                                                                                      W listopadzie 1940 r. powstał w Londynie Wojskowy Instytut Techniczny, który organizował i przydzielał do pracy w instytucjach brytyjskich zespoły polskich specjalistów. Pierwszym poważnym  zadaniem Sekcji polskiej w Armament Design Department było uruchomienie na Wyspach  połowie 1941 r. produkcji świetnego działa przeciwlotniczego kalibru 40 mm. , konstrukcji szwedzkiego Boforsa, którego licencję kupiliśmy w 1936 roku. Produkowane w Starachowicach i Rzeszowie działa Anglicy kupowali jeszcze przed wojną. Wkrótce, na podstawie tej samej dokumentacji produkcję rozpoczęto także w USA.  Zupełnie nowym opracowaniem, choć także opartym na przedwojennym polskim najcięższym karabinie maszynowym wz. 38 FK  było działko przeciwlotnicze Polsten kalibru 20 mm, dzieło Jerzego Podsędkowskiego (1900-1962). Wyprodukowano ponad 50 tys. egzemplarzy, głównie dla marynarki.  Kazimierz Januszewski i Aleksander Czekalski pracowali w zespołach, zajmujących się udoskonalaniem broni strzeleckiej i przeciwpancernej. Karabinek automatyczny  EM-2 Januszewskiego ( ze względu na pozostałą w kraju rodzinę używał nazwiska Stefan Keneth Johnson) jest pierwowzorem pozostającego dziś na uzbrojeniu wojsk brytyjskich karabinu L85. Jako ciekawostkę przekraczającą ramy czasowe notki wspomnę, że 105 mm działa bezodrzutowego M68 powojennej konstrukcji Czekalskiego używali Argentyńczycy przeciw Brytyjczykom na Falklandach w 1982 roku.
Mine Detector Polish Mark I                                                                                                                                                                       Polską konstrukcją był także najlepszy wykrywacz min, jaki stosowano podczas II wojny światowej. Jego koncepcja powstała wiosną 1939 r. w warszawskim wojskowym Oddziale Specjalnym Łączności, a ostatecznie dopracował go i skonstruował w Wielkiej Brytanii pod koniec 1941 r. Józef Kosacki (1909-1990). Zadbał też, by polska proweniencja wynalazku została odnotowana w jego nazwie patentowej. Ten elektromagnetyczny wykrywacz ten okazał się o wiele skuteczniejszy od wcześniej stosowanych, ważną zaletą była  możliwość korzystania z niego również w nocy. Po raz pierwszy użyto go do oczyszczania pól minowych podczas bitwy pod El Alamein w listopadzie 1942 r. Produkowany masowo, wszedł do standardowego wyposażenia brytyjskich sił zbrojnych aż do lat 90.
Sprzęt radiotechniczny i łączności                                                                                                                                                          Wacław Struszyński (1905-1980) skonstruował antenę namiarową, umożliwiającą wykrywanie i lokalizację niemieckich okrętów podwodnych, kiedy korzystały z łączności radiowej na wysokich częstotliwościach. Wyprodukowano około 3 tys. takich anten, które instalowano na okrętach eskortujących konwoje.
Juliusz Hupert (1910-1995) wynalazł stabilizator częstotliwości nadajników okrętowych, będący milowym krokiem w udoskonaleniu łączności radiowej na morzu.
Ewakuowani  do Anglii polscy radiotechnicy, w większości zostali zatrudnieni w  Signals Research and Development Establishement. W listopadzie 1940 r. w miejscowości Stanmore rozpoczęły działalność Polskie Warsztaty Radiowe, których dyrektorem był  Antoni Jakubielski (1895 -?), a głównym konstruktorem Tadeusz Heftman (1906-1995)- przed wojną pracownik Warszawskich Zakładów AVA , pionier krótkofalarstwa.  Jego powstała  w 1943 r. radiostacja AP-5 była jedną z najlepszych konstrukcji radiostacji małogabarytowych o dużym zasięgu. Była bardzo trudna do wykrycia dla niemieckiej goniometrii. Miała małe wymiary(280x210x100 mm) małą wagę zaledwie 6 kg. Produkowano ich około tysiąca rocznie dla ruchu oporu w krajach okupowanych, zrzucano je także do Polski.
Pracujący od 1940 r. w amerykańskiej firmie Motorola Henryk Magnuski (1909-1978) opracował pierwszą na świecie plecakową radiostację z manualnie ustawianą częstotliwością FM, SCR-300, która uwalniała dowódców niższych szczebli i łącznościowców z zależności od telefonicznego kabla.

Zygmunt Jelonek (1909-1994) stworzył radiostację WS 10, pionierskie w skali światowej  urządzenie nadawczo-odbiorcze o ośmiu kanałach komunikacyjnych, która po raz pierwszy w warunkach bojowych  została sprawdzona na plażach Normandii podczas lądowania w czerwcu 1944 r.  Za to dokonanie został  wymieniony w rozkazie dziennym głównej kwatery sprzymierzonych w dniu D-Day (6 VI 1944).
W udoskonalaniu radaru wczesnego wykrywania (system Chain Home) wykorzystano wywiezione w 1939 z wyniki badań prof. Janusza Groszkowskiego (1898-1984), który pozostał w kraju.
Lotnictwo                                                                                                                                                                                                             Za granicą znalazło się po Wrześniu wielu pracowników przemysłu lotniczego, przed wojną jednej z polskich specjalności.   Zatrudniani byli głównie w Royal Aircraft Establishment w Farnborough (około 50), a także w Aircraft and Armaments Experimental Establishment i w Airborn Forces Experimental Establishment (łącznie ponad 80). Pracowali też w brytyjskich wytwórniach przemysłowych. W Westland Aeroplane Co. skupiali się najliczniej przedstawiciele przedwojennej śmietanki konstruktorów, a wśród nich współtwórcy RWD Jerzy Drzewiecki (1903-90) i Stanisław Rogalski (1904-1976), konstruktor podwozia o kołach bliźniaczych (zastosowanego w bombowcu PZL-37 Łoś) Piotr Kubicki (1903-1990) i projektant PZL-23 Karaś i PZL-46 Sum Stanisław Prauss (1903-97). Aleksander Seńkowski (1897-1964) był zastępcą naczelnego konstruktora w Bristol Aero Engines, a Wilhelm Challier - głównym aerodynamikiem w Rolls-Royce Engines . Oprócz nich należy wymienić Wacława Czerwińskiego (1902-88) wynalazcę metody kształtowania przestrzennego sklejki drzewnej na gorąco, która pozwoliła na zastąpienie nią aluminium w niektórych elementach konstrukcyjnych samolotów.  Zastosowano ją m. in. w sławnych myśliwcach dalekiego zasięgu  De Havilland Mosquito. Wynalazca produkował je w założonej w 1942 r. w Toronto wytwórni Canadian Wooden Aircraft Ltd. Miało to duże znaczenie w warunkach wojennego niedoboru materiałów. Poważne osiągnięcia w udoskonaleniu lekkich i żaroodpornych stopów aluminium miał Napoleon Dudziński (wyniki opublikował po wojnie, w 1952 roku w ważnej do dziś dla specjalistów dwutomowej pracy „The Young's Modulus, Poisson's Ratio and Rigidity Modulus of Some Aluminium Alloys”). Zbigniew Oleński (1907-1970), zresztą bojowy pilot, zaproponował udoskonalenia pokrywy kabiny myśliwca Spitfire, powiększające pole widzenia pilota i ułatwiające mu opuszczanie maszyny w razie konieczności ratowania się skokiem ze spadochronem. Tadeusz  Czaykowski (1901-1977), także lotnik ze stażem bojowym,  wyeliminował niebezpieczne drgania występujące w myśliwcach Tempest. Stefan Neumark (1897-1967) i Wiktor Narkiewicz (1905-1985) pracowali przy konstrukcji silników odrzutowych dla pierwszego produkowanego seryjnie brytyjskiego odrzutowego myśliwca Meteor. Władysław Świątecki (1895-1944) już w 1923 r. stworzył wyrzutnik bombowy SW stosowany od 1925 r., opatentowany w wielu krajach. Od 1930 r. produkował go, stale ulepszając, we własnej wytwórni w Lublinie, od 1937 r. sprzedawał nań licencje, m.in. do Francji i Włoch. W 1940 r. przekazał brytyjskiemu Ministerstwu Produkcji Lotniczej pomysł wyrzutnika opartego na zasadzie dźwigni wielokrotnej, który opracował technicznie w 1941 r. Wyprodukowano ponad 165 tys. takich wyrzutników instalowanych w bombowcach brytyjskich. W 1943 r. Jerzy Rudlicki (1893-1977) rozwinął tę koncepcję, opracowując specjalny wyrzutnik do bombardowań powierzchniowych z dużej wysokości, zastosowany w bombowcach amerykańskich B-17 Flying Fortress.

Do wielkich osiągnięć Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, ostatnio znów coraz częściej podnoszonych przez Lewicę i jej odnogi należy dodać fakt, że niemal nikt z wymienionych w tej notce (poza prof. Groszkowskim, który nie wydostał się w 1939 r. z kraju, konstruktorem broni Jerzym Podsędkowskim i Józefem Kosackim) nie powrócił po wojnie do Polski.




.


Lubię to! Skomentuj69 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura