Republikaniec Republikaniec
222
BLOG

Hej, kto Polak, na bagnety (V)

Republikaniec Republikaniec Kultura Obserwuj notkę 3

Ze zdobyczy na bolszewikach uzyskaliśmy niewielką ilość starych, jednostrzałowych czarnoprochowców typu Berdan (wzory 1868,69 i 70) z sześćdziesięciocentymetrowym bagnetem tulejowym, tkwiącym głęboko w XIX-wiecznej tradycji.

image

image

O wiele więcej oczywiście przypadło nam z tego źródła nowoczesnych, powtarzalnych karabinów Mosin wz. 1891 z magazynkiem na 5 naboi kal. 7,62x54 mm.

image

Bagnet do niego pozostał tulejowym, kłującym z czwórgranną głownią, podobną do francuskiej wz. 86, o długości całkowitej 50 cm. Na lufie blokowany był archaicznie, pierścieniem ze śrubą (to coś, widoczne za ramieniem na tulei). Za śrubokręt służył bagnet kolegi, koniec ostrza był tak właśnie ukształtowany.

image

Był jeszcze taki wynalazek, mający wraz z ustrojstwem na rysunku niżej po założeniu na lufę karabinu pełnić funkcję nożyc do cięcia drutów kolczastych w pozycji leżącej. Nie sprawdził się. Pokazuję jako ciekawostkę, w WP raczej nie służył.

image


imageimage

Początkowo bagnety miano nosić na pasie w skórzanej pochwie bez okuć, ale w warunkach wojennych cienka i miękka skóra nie wytrzymywała, często raniąc ostrzem bagnetu noszącego go żołnierza. Toteż powrócono do starego patentu — bagnet zakładano w marszu na lufę odwrotnie, głownią w dół. 

image

Co prawda na zdjęciu karabin i bagnet już sowieckie, ale zasada ta sama.

image

Niemcy i Austriacy do zdobycznych Mosinów, które użytkowali, dorabiali żelazne, rurowe pochwy do bagnetów, podobne do francuskich do wz. 1886.

image

Bagnet do krótkiego karabinka dragońskiego był taki sam, noszono go wetkniętego w specjalne okucia na pochwie szaszki. Karabinek dla kozaków nie miał funkcji nałożenia bagnetu. Tu jeszcze jedna dygresja - w notkach piszę wyłącznie o tych krótkich karabinkach kawaleryjskich, które posiadały opcję nakładania bagnetów. Dla wielu typów (np. austriacki kbk Mannlicher 88/90 i 95 czy kbk Mauser 88 takiej możliwości nie przewidziano.

image

Strzelec fiński z mosinem 91, ok. 1900

Ostatni z posiadanych w większej ilości systemów, to broń brytyjska, przybyła z Murmańczykami (polskim oddziałem, sformowanym w 1918/19 r. w Murmańsku), Brygadą Syberyjską, i zakupiona w 1920. Były to w większości karabiny SMLE (Short, Magazine, Lee-Enfield) Mark I, II i III na nabój 7,7x56 mm. 

image

Bagnet do nich, wz. 1907.

image

Albo krótszy wz. 1903

image

Domieszką do SMLE były karabiny P14, opracowane tuż przed wojną, których produkcję przeniesiono w 1914 roku

image

do USA, na ten sam nabój. Amerykanie wytwarzali je także dla siebie, jako wz. 1917, ale przekonwertowane na własny nabój 30-06 (7,62x63mm) Bagnet niemal identyczny jak wz. 1907 (różnił się długością ramienia z pierścieniem jelca), oznaczono dla łatwego odróżnienia dwoma głębokimi, poprzecznymi nacięciami na drewnianych okładkach rękojeści.

image

Wśród broni z Wielkiej Brytanii trafiały się także starszego wzoru Lee-Metfordy z 1891 r., podobnie jak austriackie wz. 88



image

zaprojektowane na małokalibrowy nabój 7,7x56 mm elaborowany prochem czarnym, z bagnetem wz. 1888,

image

głownia i jelec identyczne jak wz. 1903.

Austro-Węgry produkowały przed wojną sporo broni na eksport. W 1914 roku sprzedaż wstrzymano, pozostawiając wyprodukowane już partie dla użytku własnego. Pewne ilości poniewierały się jeszcze w 1918 po składach w Galicji.

Mannlicher - Schönauer wz. 1903 dla Grecji, kal. 6,5x54 mm.



 image

Grecy zażyczyli sobie bagnetu, będącego przeróbką posiadanego przez nich do tej pory Grasa 1874. Powstała taka hybryda, z głownią francuską i rękojeścią austriacką wz. 1895. W 1914 dostała je II Brygada Legionów. Płk Marian Porwit, historyk wojskowości, a wówczas legionowy rekrut wspominał, jak w czasie pierwszego patrolu w Karpatach dźgnął podejrzany krzak, bagnet trafił na skałę i się zgiął. Musiał się nieźle przyłożyć, bo jest to głownia naprawdę solidna.

image

Mannlicher wz. 1893 dla Holandii kal. 6,35x53 mm.

image

Tu znowu u bagnetu kombinacja głowni Grasa (na zdjęciu z karabinem wersja krótka, ale były i pełnej długości) z rękojeścią angielskiego Lee-Metforda wz. 1888. Klient płaci, klient wymaga. Jedna szuka z kilkudziesięciu nabojami przetrwała za jakąś strzechą na Wołyniu do 1943 roku, gdzie służyła, póki amunicji starczyło, obronie Przebraża, jak wspominał dowódca polskiej samoobrony, Henryk Cybulski,

image

image

Rumuński Mannicher wz. 1893 6.5 x 54 mm. Tu znów głownia taka jak w austriackim wz. 1888/90, a rękojeść kopiuje niemiecki wz. 71/84.

imageimage

image

Austriacka zdobycz na Włochach, karabin Carcano wz. 1891. Legionowe porzekadło tych czasów głosiło, że dobry Pan Bóg stworzył Włochów po to, by nawet Austriacy mogli z kimś wygrać.

image

Bagnet wz. 1891 z pochwą skórzaną. W czasie wojny zaczęto produkować metalowe.

image

image

Ten z szeroką głownią (26,5 mm wobec 22,5 u tego wyżej) to przerobiony dla karabinu wz. 91 stary bagnet wz. 1870.

image

Bagnet Carcano z odmiennym sposobem mocowania na broni, wzór TS (Truppi Speciali). Ponoć łatwiej było go zdejmować jedną ręką.

image

Wracamy na Wschód. Rosja w latach 1916-1917 kupowała broń, gdzie się dało. Niżej japońska Arisaka Typ 30 (1897),

imagekal. 6,5x30 mm i bagnet do niej. Niedawny wróg, a teraz powściągliwy sojusznik dostarczył ponad 100000 sztuk, a potem jeszcze kilkadziesiąt tysięcy białym formacjom syberyjskim. Wiele lat temu dostałem taki bagnet — zdobyczną pamiątkę od uczestnika Bitwy Warszawskiej.

image


W 1915 roku amerykańskie firmy przyjęły zamówienia na produkcję dla cara karabinów Mosim wz. 91. Tylko że przygotowania musiały potrwać, a broń była potrzebna szybko. Zakłady Winchester Repeting Arms zaproponowały szybkie przystosowanie do rosyjskiego naboju 7,62 mm własnego karabinu wz. 1895, którego linia produkcyjna mogła ruszyć w ciągu paru tygodni. Rosjanie zamówili 300000 sztuk, z których większość przed rewolucją dotarła do adresata.

image

Długi bagnet 50 cm, w tym 40 ostrza, typowy dla ówczesnej broni US. Karabin, ostatni projekt dla Winchestera sławnego konstruktora i wynalazcy Johna Mozesa Browninga, mimo że posiadał skomplikowany  i odrzucony przez wojsko zamek dźwigniowy, był bronią solidną, celną i nie do zdarcia. Kilkadziesiąt sztuk zdobytych przez WP z tego powodu nie sprzedano w prywatne ręce, jak większości wzorów nietypowych, a przekazano Państwowej Straży Leśnej.

imageW ostatnich miesiącach 1914 roku z problemem braku karabinów piechoty dotykał także Francję. Zamówiono broń w Ameryce, na podobnej zasadzie firma Remington zaproponowała swój starszawy Rolling Block wz. 1895 na nabój 8 mm Lebel. Francuzi swoje problemy rozwiązali jednak sami i z radością odstąpili zamówienie Rosji. Bagnet niemal identyczny, różni się tylko jelec.

W trakcie wojny o granice korzystano z wszystkiego, co mogło strzelać. Po jej zakończeniu nastał także w wojsku czas porządków. Przedstawione tu nietypowe karabiny poszły w większości do przeróbki na broń myśliwską, bagnety do niej, o ile nie na złom, to na pamiątki. Z liczniejszych, angielskie zamieniliśmy z Łotwą na Mausery. Większość Mosinów na tej samej zasadzie wzięli Finowie, resztę przerobiono na nabój  Mausera w połowie lat 20. (karabin wz. 91/98/25), niżej.

image

Pod lufą  mauserowska osada na bagnet.

image

Orzeł WP wz 1919

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Kultura