Suplement do wczorajszej notki o coraz bardziej widocznych symptomach gnicia:
Pisofskie Radio ZET ujawniło, że nominat ministry klimatu i wiatraków, filaru byłej trzeciej drogi i koalicji 13.12 Pauliny Hennig - Kloski do zarządu BOŚ Banku, pan wiceprezes Kamil Kuźmiński w 2024 roku zjadł służbowo posiłki gastronomiczne za kwotę 270 000 PLN (słownie złotych dwieście siedemdziesiąt tysięcy), to znaczy ponad 500 zł dziennie, nie wyłączając sobót, niedziel i innych dni wolnych od pracy. Ponadto dysponując służbowym samochodem benzyniakiem, rozliczył rachunki na zakup paliwa dieslowskiego na kolejne 43 tysiaki, i jeszcze trochę drobnych na taksówki. Zresztą, na jedzeniu nie oszczędzał cały zarząd, łączne roczne wydatki na gastronomię ze służbowych kart kredytowych wyniosły 432 000 PLN.
Ustalił to jego szef, prezes banku Bartosz Kublik, i przekazał materiał radzie nadzorczej banku. Która na tak poważny sygnał natychmiast zareagowała. Odwołując ze stanowiska Kublika. Kara za naruszenie blatu musi być. Według nieoficjalnych ustaleń Radia ZET, decyzja była zaskoczeniem – nie została wcześniej skonsultowana z głównym akcjonariuszem, którym jest Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Ale co tam jakiś akcjonariusz, skoro prezesa i tak wyznacza Koalicja Obywatelska.
Paulina ministra wzorem szefa, pryncypialnie niemieszającego się do spraw adwokatury, komentarzy odmawia.

Kamil Kuźmiński, wiceprezes BOŚ Banku, reprezentant obozu aktualnie rządzącego. I jak tu się nie uśmiechać?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)