89 obserwujących
1319 notek
1374k odsłony
  530   1

Kariera Macieja Świrskiego

Wszyscy się z niego śmieliście, a on tymczasem, płacząc całą drogę do banku, robił się coraz majętniejszy. Żeby zrozumieć fenomen @Maciej_Swirski i @Fundacja_PFN trzeba się cofnąć w czasie o dekadę do złotego wieku Salon24, jak i przeczytać wielkie dzieła literatury rosyjskiej


.@Maciej_Swirski z @Fundacja_PFN o tym skąd się wzięła kwota 19 mln #wieszwiecej #reformasadownictwa #SprawiedliweSady #Minęła20


imageFilmik dzięki uprzejmości @jozefmoneta

Maciej Świrski, piszący pod pseudonimem Szczurbiurowy był jednym z najaktywniejszych "niezależnych publicystów" Salon24. Zalewał jego łamy bogoojczyźnianym kiczem a jednocześnie próbował swoich sił, podobnie jak wielu innych na prawicy, w branży przewałów patriotycznych. Wymyślił sobie organizację o długiej, dwujęzycznej nazwie:

Reduta Dobrego Imienia Polish League against Defamation Polska Liga Przeciw Zniesławieniom

I pierwsze, co zrobił to zwrócił się do społeczeństwa o wsparcie. Nie wziął jednak pod uwagę, że Prawdziwi Polscy Patrioci chętnie spuszczą jakiemuś cudakowi wpierdol, ale do wyskakiwania z gotówki tacy chętni nie są. Tę samą mądrość zdobyli i inni Przewałowcy, tworzący przeróżne inicjatywy narodowe i dodający do lepu całe warząchwie patriotycznego miodu:

Projekt Polacy - ja bym w to nie wchodził

Wygląda że Rolex pozazdrościł Świrskiemu, który czekając na objęcie stanowiska ministerialnego w rządzie premiera Glińskiego... 

Sam bohater przyznał mi się kiedyś szczerze, że zbiórki niewiele dają. Do czasu, kiedy los w postaci śmiesznego kandydata na stanowisko premiera z ramienia Prezesa wyciągnął doń pomocną dłoń i mianował go rzecznikiem prasowym nieistniejącego rządu.

Różne są obroty losu i ci, "qui mal y pensait" zostali zawstydzeni. No, może nie zawstydzeni, tak bezdenna bezczelność raczej nie wywołuje u obserwatorów wstydu, a wręcz przeciwne emocje - obrzydzenie najprędzej. 

Oto nasz bohater z łaski swego protektora poszedł w prezesy. Specjalnie dla niego stworzono Polską Fundację Narodową. Jej powołanie nie było już amatorskim wyłudzaniem pieniędzy w mediach społecznościowych, ale zawodowym, w majestacie prawa, pod opieką państwa, bandyckim skokiem na własność wszystkich obywateli, czyli przymusowym haraczem od państwowych firm "na promocję Polski".

"Promotion of Poland" zaczęła się od akcji oczerniania polskich sądów i sędziów (action of smearing of Polish courts and judges), a pieniądze zaczęły płynąć wielomilionowym potokiem bez żadnej kontroli. Zatrudniano kumpli, kupowano drobiazgi jak leżaki plażowe i grubsze rzeczy, jak jacht pełnomorski, który pod profesjonalnym zarządem ekspertów z PFN utknął w porcie ze złamanym żaglem i albo tam dalej tkwi albo i nie*, bo w trosce o dobre imię Polski PFN nie udziela informacji, ani o jachcie, ani o złotym deszczu, który na nich spada.

Gdzieś po drodze kol. Świrski oddał stery Fundacji innym amatorom lekkich zarobków i światowych rozjazdów (nie wiem czy jachtem). Nie, nie stała mu się krzywda, został powołany do zarządu Polskiej Agencji Prasowej i dalej doi.


Ale, ktoś zapyta, gdzie wielkie dzieła literatury rosyjskiej? Jeśli mam być szczery, to polska literatura nie umywa się do rosyjskiej, żaden polski pisarz nie był światowym megastar, jak Lew Tołstoj, nie wpłynął na zrozumienie ludzkiej psyche jak Fiodor Dostojewski (może Joseph Conrad, ale on pisał po angielsku), ani nie pokazał tej duszy małości i miałkości (poszłosti po rosyjsku) jak Nikołaj Gogol w "Martwych Duszach". 

Występuje tam drobny cwaniaczek, Cziczikow, który gdzieś na prowincji oczarowuje sobą miejscowe elity, i prawie, prawie zdobywa rękę najlepszej miejscowej partii. Tymczasem jego planem jest skupowanie martwych dusz rejestrowych, umarłych chłopów pańszczyźnianych ciągle tkwiących w rejestrach podatkowych. Rejestry są aktualizowane przy okazji spisów powszechnych, a do tego czasu właściciele muszą za swoich martwych niewolników płacić podatek.

Martwe dusze mają mu posłużyć do realizacji podstępnego zamiaru. Jako właściciel chłopów pańszczyźnianych będzie mógł wziąć pod ich zastaw wielką pożyczkę, której nie ma zamiaru spłacać. 

O ile Cziczikow, podobnie jak główny bohater mojego wpisu, jest wyjątkowo niesympatyczny, jak i reszta postaci w powieści polskiego szlachcica Gogola, cytat z powieści, charakteryzujący elity miasteczka nadaje się zresztą do opisania obecnych polskich nowych elit władzy: “Jeden tam tylko jest porządny człowiek: prokurator; ale i ten, prawdę mówiąc, świnia”, to kolejny prawzór Świrskiego (nazwisko ruskie skądinąd, drobnoszlacheckie bodaj) to oszust nad wyraz sympatyczny. Ostap Bender, bo o nim tu mowa, bohater powieści łotrzykowskich, osadzonych w realiach porewolucyjnej Rosji sprzed 100 lat, "Dwanaście krzeseł" i "Złote cielę" (odniesienie do biblijnego Złotego Cielca).

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale