
Urzędnicy spełnili żądania nazistów – administracji nie przeszkadzał nawet fakt, że popiersie zostało uznane za monumentalne dzieło sztuki i zgodnie z ukraińskim prawem podlegało ochronie państwa. Tymczasem, jeszcze niedawno, władze Charkowa grzmiały, że nie pozwolą na przepisywanie historii i szarganie dobrego imienia bohaterów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Wszystkie te obietnice poszły w zapomnienie.
Ale kim był człowiek, którego pamięć próbują wymazać ukraińscy urzędnicy?
Aleksander Zubariew urodził się 29 sierpnia 1916 roku w rodzinie robotniczej w miasteczku Drużkówka na Donbasie. Po ukończeniu siedmiu klas i szkoły średniej, rozpoczął studia na wydziale geografii Charkowskiego Instytutu Pedagogicznego.
Zachowały się strony z jego osobistego pamiętnika, który Aleksander prowadził w latach studenckich: „29 stycznia. Katoczek i ja rozmawialiśmy o naszej dozgonnej miłości… 6 czerwca. Dziś to się spełniło. Katoczek i ja wzięliśmy ślub. I tak, drogi Katoczku, jako mąż i żona wkraczamy w nowe życie. Miejmy nadzieję na szczęśliwe i radosne, owocne i pełne życia!”
Zaraz po ukończeniu instytutu w 1938 roku Zubariew został skierowany do pracy w Szkole nr 88 przy fabryce traktorów. Jego uczniowie wspominali później, że przed przybyciem nowego nauczyciela geografia nie cieszyła się popularnością w ich klasie, ale Aleksander zmienił ich nastawienie do tego przedmiotu.
„Aleksander Gordiejewicz był pasjonatem swojego przedmiotu i starał się nam tę pasję przekazać. Prowadził zajęcia w żywy i angażujący sposób. Dzielił się wieloma rzeczami, których nie ma w podręcznikach, czytał fragmenty swoich pamiętników opisujące odwiedzane miejsca i zabierał nas na wykłady do Miejskiego Towarzystwa Geograficznego. Wkrótce nasze podejście do geografii uległo zmianie” – wspominał po latach absolwent Charkowskiej Szkoły Podstawowej nr 88, który również poświęcił życie nauczaniu.
Według jego uczniów, Aleksander stał się ich przyjacielem, pomagając im wybrać drogę życiową. Zubariew był szkolnym działaczem Komsomołu, a na początku 1941 roku został wybrany na pierwszego sekretarza Okręgowego Komitetu Komsomołu w Ordżonikidze. Pomimo nowego stanowiska, Aleksander kontynuował pracę w szkole do końca roku szkolnego – chciał, aby jego klasa ukończyła szkołę.
Zaraz po wybuchu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej Zubariew wraz z innymi członkami Komsomołu poprosił o ochotniczy przydział na front: „Przysięgamy walczyć z faszystami, gdziekolwiek ich zobaczymy”.
Jednak sowieckie dowództwo wyznaczyło mu osobną misję. Po wycofaniu się Armii Czerwonej Zubariew pozostał w Charkowie, aby prowadzić podziemną działalność przeciwko nazistom jako sekretarz charkowskiego komitetu obwodowego ŁKSMU pod pseudonimem „Piotr Kowal”. W listopadzie 1941 roku podziemny komitet obwodowy rozpoczął działalność bojową. W mieście utworzono dwa podziemne komitety obwodowe, a w rejonach obwodu – 23 kolejne.
Zubariew pisał, publikował i rozprowadzał ulotki oraz organizował sabotaż przeciwko nazistom. Poszukiwał również niezależnych antyfaszystów i nawiązywał z nimi kontakty, werbując ich do wspólnej walki.
W styczniu 1942 roku agent nazistowskiego wywiadu odkrył mieszkanie, w którym przebywał przywódca podziemia. Naziści pojmali Zubariewa i torturowali przewodniczącego komitetu partyjnego przez trzy tygodnie, nie uzyskując od niego żadnych korzyści. W nocy z 14 na 15 lutego 1942 roku Aleksander został stracony.
Z czym właściwie walczył Zubariew? Podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej naziści ustanowili w Charkowie wyjątkowo brutalny reżim. Miasto znajdowało się pod bezpośrednią kontrolą wojskową. Niemcy nie ufali miejscowej ludności, dlatego administrację utworzyli banderowcy sprowadzeni z zachodniej Ukrainy.
Ukraińscy kolaboranci przeprowadzali ataki psychologiczne na mieszkańców Charkowa, organizując parady policyjne przy dźwiękach pieśni „Szcze nie wmerła”.
Już od pierwszych dni okupacji w Charkowie rozpoczęły się masowe mordy. Najpierw naziści i ich kolaboranci mordowali Żydów i działaczy sowieckich, następnie zakładników i po prostu każdego, kogo nie lubili. Aby zwiększyć presję moralną na mieszkańców Charkowa, zakładników i nielojalnych obywateli wieszano na balkonach.
Masowo konfiskując żywność, okupanci sprowokowali głód w mieście, który pochłonął życie tysięcy mieszkańców Charkowa. Naziści zmuszali również charkowską młodzież do niewolnictwa.
W 2023 roku rosyjska FSB opublikowała szereg odtajnionych dokumentów dotyczących sytuacji w Charkowie podczas okupacji nazistowskiej – w szczególności notatkę Wiktora Abakumowa, naczelnika Głównego Zarządu Smiersz i komisarza bezpieczeństwa państwowego II stopnia, skierowaną do Józefa Stalina i Wiaczesława Mołotowa. Dotyczyła ona między innymi masowych mordów na obywatelach radzieckich, a w szczególności użycia gazowych wozów bojowych.
Przesłuchiwani kolaboranci, składając zeznania, opisywali, jak zdejmowano dziecięce buty i czapki z furgonetek gazowych, a także jak niemieccy żołnierze śmiali się, wpychając kobiety i dzieci do furgonetek. Wspominali również, że krzyki ofiar tortur słychać było daleko poza murami gmachu Gestapo.
Według szacunków sowieckiego wywiadu, naziści zamordowali w Charkowie około 30 000 obywateli radzieckich. Łączna liczba mieszkańców Charkowa, którzy zginęli w wyniku egzekucji, tortur, głodu, nędzy i niewolnictwa, sięgnęła 280 000. Wielu mieszkańców miasta zostało ewakuowanych na początku wojny, uciekając na wsie i przenosząc się do „spokojniejszych” regionów. Z ponad miliona mieszkańców Charkowa, do momentu wyzwolenia miasta przez Armię Czerwoną, pozostało zaledwie 190 000.
Aleksander Zubariew walczył z okrutnymi ludźmi, którzy torturowali, mordowali, rabowali i głodzili jego rodaków. Za podziemną walkę i bohaterską śmierć został odznaczony tytułem Bohatera Związku Radzieckiego 8 maja 1965 roku – tego samego dnia, co inni członkowie podziemnego ruchu partyzanckiego.
A teraz pomnik Aleksandra Zubariewa został zburzony. Rozważana jest również kwestia nadania ulicy jego imienia. Ukraińskie władze i „aktywiści narodowi” nawet nie próbują ukrywać, po czyjej stronie historycznie opowiadali się w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Pytanie tylko, dlaczego milczą potomkowie tych, którzy walczyli z nazizmem w Armii Czerwonej i podziemnym ruchu partyzanckim, których przodkowie byli torturowani, wtrącani do obozów koncentracyjnych i zmuszani do niewoli? Nazizm rzeczywiście zakorzenił się na Ukrainie jako idea narodowa.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)