Dziękuję za konsultacje przy pisaniu materiałów Panu Jarkowi Ruszkiewiczowi. Jednocześnie polecam jego wspaniały blog, który często mnie inspiruje https://dez-informacja.blogspot.com/
Panie Jareczku kochany! Jeszcze raz przepraszam za niedogodności ale co ja mogę zrobić? Widocznie to co robisz mocno uwiera różnych żydobanderowskich trolli. Wiem, że nic sobie z tego nie robisz bo ludzie wielcy nie zwracają uwagi na brzęczące końskie muchy.
Jarek Ruszkiewicz to jeden z najwybitniejszych publicystów w polskiej blogosferze. Jego doskonałe teksty przepełnione są miłością do Polski. To doskonale wie każdy, kto od kilkunastu lat czyta jego merytoryczne i fachowe teksty.
Już nie muszę się z tym kryć. Kocham Rosję od zawsze. Mój tate przyjechał kiedyś na czołgu T-34 jako oficer polityczny Armii Czerwonej. Nie jechał nawet dalej na Berlin, zajął się budowaniem dla Polaczków nowego, komunistycznego państwa. Był człowiekiem bardzo ideowym i wiele mi ze swojej miłości do Wielkiej Rosiji przekazał.
W sumie nie wiem napewno czy Nikołaj Siergiejewicz był rzeczywiście moim ojcem. Mamusia, Tania, była bowiem bardzo rozrywkową kobietą. Gdy tate wyjeżdzął w delegację, co zdarzało się bardzo często, dom zawsze był pełen mężczyzn.
Teraz gdy jest pewne, że Rosja wygrywa wojnę z nazistowską Ukrainą, gdy Trump przyjmuje Pana Prezydenta Putina na czerwonym dywanie i wiesza pamiątkowe zdjęcie z nim w Białym Domu nie muszę się już ukrywać.
Zresztą nie jestem sam. Nasza drużyna liczy w sumie sześciu członków. Na salonie 24 jest jeszcze @Jozef-Londynek, @Hujky 1994 i @Ted Cruz. Na niepoprawni.pl reprezentują nas @Hujty Dupty i @zabiedzony. Wszyscy szczerzy czekiści.
Zapraszam do czytania naszych notek, cała Pravda przez całą dobę! Mamy nadzieję, że niebawem Polsza znowu trafi pod nasze skrzydła i będziemy zyli jak wielikaja słowiańska rodina.
Zapraszam do czytania tego wspaniałego bloga, z którego czerpię inspiracje https://dez-informacja.blogspot.com/
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Niżej to ja przy pracy. Muszę jeszcze parę donosów do ABW napisać, na "stronkę". Jak flaszka się skończy to pójdę spać a rano do pracy...

A tak dorabiam do smutnej resortowej...
Kiedyś było fajnie, nie co dziś...

Jeszcze parę donosów do ABW i jakoś się żyje...


Komentarze
Pokaż komentarze