Wróg Ludu
GazetaPolska
286 obserwujących
795 notek
1641k odsłon
  1858   0

Dlaczego Pan Bóg lubi Kaczyńskiego

Oczywiście ja grzesznik takiej wiedzy od Pana Boga nie mam. Powiem więcej, czasem nawet lekko dziwię się Stwórcy, bo fakt, że Jarosław Kaczyński potrafi załatwiać Boże sprawy tak, żeby nie było nawet wiadomo, że je sprawił, zapewne mu w niebiosach plusuje. Jednak w kwestii budowania różnych sojuszy politycznych i wykorzystywania ludzi, to prezes rządzącej partii pewnie bardziej kieruje się zasadą, że nie święci garnki lepią. Pan Bóg podobno by chciał, żeby i cele, i metody były szlachetne, ale zostawił nam świat, w którym nie wiadomo, jak to zrobić. Ponoć to wina Adama i Ewy. Niezależnie od sprawców tego paradoksu Kaczyński w moim przekonaniu ma przynajmniej szlachetne intencje, co kłóci się z dzisiejszą klasą polityczną, która nie dość, że nie ma wzniosłych ambicji, to czasem wręcz nie reprezentuje jakichkolwiek innych poza własnym interesem. A jej metody są szlachetne jak orkiestra Owsiaka: bębny z piorunami.

Z tego powodu podejrzewam Stwórcę o dawanie forów prezesowi PiS. Na czym owo ręczne wspomaganie z nieba polega? Na liderach dzisiejszej opozycji. Widzieli Państwo Rafała Trzaskowskiego i Borysa Budkę na konferencji PO prezentujących się wielkim okrzykiem: „jeszcze żyjemy”?

Mają już plan przejęcia władzy i przegłosowania prezydenta. Otóż do PO od jutra przechodzi pięciu posłów PiS. Razem z Konfederacją obalają rząd i doprowadzają do wyborów parlamentarnych. Wtedy PO wycina Konfederację, bierze na pokład wszystkich pozostałych, a na koniec buduje większość zdolną do odrzucenia weta prezydenta. Wybory trzeba zrobić

szybko, bo kryzys się skończy i ludzie mogą Budki już nie zechcieć. Proste, łatwe i przyjemne.

Liderzy PO zapomnieli zapytać o zdanie pozostałych sojuszników – od lewicy do PSL (Konfederacja ma robić swoje bez pytania), co wywołało natychmiast lawinę protestów.

No to ja mam dużo bardziej realne koncepcje polityczne. Dogadamy się z NASA, żeby zbudowała kilkadziesiąt promów kosmicznych, wsadzimy tam całą PO i zorganizujemy im kolonię na Marsie. NASA pytać o to nie trzeba, bo przecież każdy chciałby posłać PO w kosmos. Pewnie już sami zaczęli coś budować, nie czekając na zaproszenie.

Moja koncepcja ma mniej niepewnych elementów niż Budki, a jej skuteczność jest pewna. PO na pewno wysoko poleci, a czy gdzieś doleci – nie jest istotne dla jej realizacji.

Jestem niepoważny? Jak Budka z Trzaskowskim mogą gadać farmazony, to mnie też wolno.

Ten cały opis ma udowodnić tezę postawioną na początku. Pandemia, światowy kryzys gospodarczy, problemy z koalicjantami – a PiS rządzi i rządzi. Pan Bóg rzeczywiście do opozycji wsadził ludzi, którzy spadli z chmur. Może dlatego gadają jak solidnie potłuczeni. Co ciekawe, wszelkie alternatywy też są niezwykłe. Przyznają Państwo, że Budka przy Marcie Lempart może jawić się jako wyżyna kultury i intelektu. Zapewniam, że z Hołownią będzie jeszcze piękniej. Na to jednak trzeba trochę poczekać. Chłopak się kryje i wije. Ale co ma mu wyjść, to kiedyś wyjdzie.


Tekst pochodzi z najnowszego tygodnika „ Gazeta Polska” , data: 10.02.2021.

Lubię to! Skomentuj90 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka