Wróg Ludu
GazetaPolska
285 obserwujących
811 notek
1654k odsłony
  548   2

Szansa

Polska nie wymagała planu odbudowy. Potrzebowała wielkiego programu rozwoju. Taki projekt właśnie dostała. Przeszliśmy niemal suchą stopą przez kryzys wywołany pandemią. Nie zwiększyły się obszary biedy, bezrobocie wręcz spadło i jest najniższe w UE. Najważniejsze jest to, że gospodarka wraca do trwającego cztery lata szybkiego tempa wzrostu. Nasza sytuacja jest kompletnie inna niż znacznej części krajów Unii, szczególnie tych, które są zależne od turystyki. To nie zmienia faktu, że do średniej unijnej, mimo kurczącego się dystansu, mamy jednak jeszcze sporo do nadrobienia. Pandemia paradoksalnie dała nam szansę, by ten dystans błyskawicznie zniwelować. Po pierwsze, dużo głębszy kryzys w krajach UE statystycznie skraca tę drogę. Ważniejsze jednak, że pieniądze przeznaczone na odbudowę gospodarek posłużą jako silny impuls rozwojowy. Ważne, by tego nie zmarnować. Największym zagrożeniem jest przede wszystkim brak jedności w obozie władzy. Kłótnie i rywalizacja są naturalne i kogoś z odrobiną doświadczenia życiowego nie gorszą. Chodzi o to, by przez to nie zablokować procesów decyzyjnych i nie dopuścić najbardziej destrukcyjnej części opozycji do przejęcia inicjatywy. Zdecydowana większość partii opozycyjnych kieruje się prostymi partykularyzmami i jakiekolwiek liczenie na ich dobrą wolę jest naiwnością. Widzimy to w Senacie aż nader mocno. Przy kluczowych głosowaniach nie znalazł się tam nawet jeden sprawiedliwy. Działają tak, mimo coraz większej utraty poparcia.

Drugim poważnym zagrożeniem jest sam sposób realizacji przedstawionych projektów gospodarczych. Bez wątpienia ich skala ma historyczny wymiar. Mogą trwale zmienić Polskę na dekady. Ale źle wykonane mogą być źródłem wielu kłopotów. Dotyczy to wielu dziedzin, lecz szczególnie opodatkowania pracy. Rzeczywiście polskim problemem jest ogromna skala umów śmieciowych. Jest to kłopot zarówno dla pracowników, systemu emerytalnego, jak i pracodawców, którzy są zmuszeni do szukania oszczędności, by utrzymać się na rynku. To można zmienić. Zdecydowana większość pracodawców zgodzi się na objęcie składką ubezpieczeniową wszystkich rodzajów umów, pod warunkiem że ogólna ich wysokość mocno nie wzrośnie. Czyli nie będzie tragedią „ozusowanie” umów o dzieło czy zleceń, jeżeli składki od pozostałych umów będą mniejsze. Dla wielu pracowników to szansa na realne wejście w system ubezpieczeniowy, a dla pracodawców pewność co do kosztów pracy. To ostatnie jest najmniej stabilnym elementem budżetu większości firm. Rozsądne zmiany w tej dziedzinie będą najważniejszą rewolucją ekonomiczną od upadku komunizmu. Z kolei próba siłowego narzucenia wysokich składek od wszystkich umów skończy się upadkiem wielu polskich firm i wyparciem ich produkcji przez podmioty z krajów o niższych kosztach pracy. Stoimy więc przed wielką szansą na uporządkowanie rynku pracy, ale też przed sporym ryzykiem. Wszystko zależy od szczegółów.

Bardzo dobrym kierunkiem działania rządu jest podwyższanie kwoty wolnej od podatku. To najtrafniejsza inwestycja ekonomiczna. Tak samo mądrym i odważnym posunięciem jest zwolnienie dorabiających emerytów z PIT-u. Tu też wiele będzie zależeć od szczegółów. Ważne są prostota i powszechność.

Gwarancje państwa do kredytów mieszkaniowych są jednym z najsprawniejszych instrumentów zarówno wsparcia rodzin, jak i budownictwa. Państwo w roli budowniczego mieszkań nie jest najlepszym pomysłem. Ale rozsądne stymulowanie rynku daje zawsze dobre efekty. Zobaczymy to bardzo szybko.

Ogromny impuls rozwojowy, jaki mamy szansę dostać w najbliższych latach, może zakończyć wreszcie okres cofania się nas jako narodu, który zaczął się jeszcze w czasach pierwszego rozbioru. Od trzystu lat nie mieliśmy takiej szansy i dzisiaj wystarczy kilka lat wytężonego wysiłku oraz dyscypliny, by tę klątwę historii zakończyć.


Tekst pochodzi z najnowszego tygodnika "Gazeta Polska" nr.20; data: 19.05.2021.

Lubię to! Skomentuj27 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka