13 obserwujących
96 notek
205k odsłon
2284 odsłony

Katastrofa smoleńska. mjr W. Ryżenko: "Dwa na kursie ścieżce"

Wykop Skomentuj459

Stenogramy IES: 8:40:41,6 - Wieża kontrolna, W. Ryżenko - "Dwa na kursie, ścieżce". A faktycznie TU 154 M był dwa i pól kilometra przed progiem pasa lotniska w Smoleńsku. Piloci spojrzeli na wysokościomierze barometryczne. Pokazywały wysokość 120 metrów. Na tej podstawie sądzili, że są nad ścieżką, która dla tego lotniska wynosi 2,66 stopnia. Przy odległości 2 000 metrów od progu pasa powinni być na wysokości 93 metry (2000*tg2,66). Tak więc sądzili że są blisko 30 metrów nad ścieżką, a faktycznie byli na ścieżce 2,75 stopnia (arctg(120/2500). 

image

Trzy sekundy później drugi pilot zameldował dowódcy PFL 101 minięcie wysokości barometrycznej 100 metrów (8:40:44,5 - 2P - "Sto"). Tym razem Ryżenko i Plusnin milczeli, mimo że wcześniej d-ca rządowej maszyny dostał z Wieży kontrolnej rozkazy i komunikaty:

8:35: 24,2 - Plusnin: - "(...)i od stu metrów bądź gotowy do odejścia na drugi krąg".

8:39:40,4 - W. Łubancew (Pomocnik Kierownika lotów) - "Pas wolny".

8:39: 43,8 - Plusnin - "Posadka dopełnitielno" - "Lądownie warunkowe".

Nie otrzymaszy z Wieży zgody na lądowanie na wysokości około 60 metrów baro (2 km - faktyczna odległość od progu pasa) d-ca PFL 101 nacisnął przycisk odejścia "UCHOD". Maszyna nie zareagowała. Na tej wysokości, przy prędkości opadania maszyny 7,6 m/sek. odezwało się kolejne ostrzeżenie o kursie kolizyjnym z ziemią systemu TAWS (alert #37).

Wobec niesprawnego kółka "SPUSK PODIEM" oraz przycisku odejścia "UCHOD" dowódca PFL 101 żeby zerwać autopilota w kanale podłużnym o godz. 8:41:51 pociągnął wolant na siebie z siłą 6,7 kG. Ster wysokości na moment zmienił swoje położenie z –6,5 na –12 stopni, żeby po chwili wrócić do poprzedniej pozycji, mimo że na wolant przykładana była coraz większa siła. D-ca wspierany przez drugiego pilota nadal zwiększali siłę przykładaną na wolant i przy 14,4 kG lotki steru wysokości wychyliły się do wartości – 21 stopni, ale tylko na chwilę. Zmniejszenie siły przyłożonej na wolant z 14,4 do 10 kG (drugi pilot zdjął dłonie z wolantu, żeby przesunąć dźwignie przepustnic na moc startową) spowodowało, że ster wysokości ponownie wrócił do swojej poprzedniej pozycji. Piloci ciągnąc wolant z siłą 22, a następnie 24,2 kG, spowodowali, że lotki steru wysokości wychyliły się do wartości – 24,8 stopnia. Zmniejszenie przyłożonej siły do 18 kG, co nastąpiło po minięciu brzozy Bodina, spowodowało powrót steru wysokości do poprzedniej pozycji.

Dramatyczna walka pilotów TU 154 z niesprawną maszyną jest pokazana na wykresach MAK na stronie 166 (wersja ang.) - fig.49.

image

Intencją zamachowców było rozbicie polskiej maszyny półtora km od progu pasa lotniska w Smoleńsku na zupełnym odludziu. 

image

Plan ten, dzięki kunsztowi polskich pilotów spalił na panewce, zmuszając zamachowców do realizacji planu awaryjnego z pancerną brzozą w tle.

W uzupełnieniu, ważne, gdy mjr W. Ryżenko przekazywał komunikat: "Dwa (2 km od progu pasa lotniska – przyp.T), na kursie, ścieżce” piloci sądzili, że są w punkcie A – znacząco nad ścieżką, podczas gdy faktycznie byli w punkcie B – prawie pod ścieżką schodzenia – vide poniższa grafika.

image  

Wykop Skomentuj459
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka