Mieczysław Kwieciński
nie chcecie, to nie
1 obserwujący
43 notki
7905 odsłon
162 odsłony

Z czym na euro-wybory Część II – na kogo „zagrać”?

Wykop Skomentuj9

Dostrzegane prze mnie problemy w dwustronnych stosunkach z Niemcami, mogę sobie pominąć, bo i tak przekłada się to na UE. Biorąc mianowicie pod uwagę wewnętrzny układ sił w Unii Europejskiej, mogę w pewnym przybliżeniu przyjąć, że w wymiarze ekonomicznym jest to (niemal ukończona w budowie) IV Rzesza.

To powinniśmy mieć na uwadze, wybierając naszych przedstawicieli do PE.

--- Z domniemania jw. tj. wystąpienia unio-europejskiego bytu „IV Rzesza” wynika niezbicie, że nasi przedstawiciele nie mogą realizować polskiej racji stanu w Unii Europejskiej takiej, jaka jest ! Jeżeli więc na naszej scenie politycznej ktoś prosi o mandat europosła dla obrony obecnej Unii to znaczy, że jest wrogiem Polski . Niczego nie odkrywam, spostrzegając tu, że cała ta tzw. totalna opozycja, skonsolidowana na czas wyborów w „Koalicję Europejską”, doskonale wpisuje się w ramy tego ostrzeżenia ---

Jaka Unia powinna być? Po stronie przedstawicieli prawicowych sił w UE, polskich i innych, wiadome jest chyba wszystko, co trzeba zrobić by Unia wróciła do zdrowego bytu jakim okazała się być w swoich młodzieńczych latach. Nie będę więc udawał, że wiem więcej niż „nasi” ludzie z UE w rodzaju Sariusza Wolskiego, czy prof. R. Legutko. Trzeba jednak przy tym zauważyć, że od czasu młodości Unii minęła cywilizacyjnie epoka i wspomnianej młodzieńczej UE trzeba doszyć trochę nowych ubranek. Ale nie takich, jak dotąd. Np. zamiast normy na krzywiznę banana, wprowadźmy normę na coś, co ma sens i przyniesie pożytek wszystkim. Różne rzeczy chodzą mi po głowie, ale nurtuje mnie np. sprawa „elektro mobilności” . Z dwu powodów: po pierwsze - by wybić zęby tym idiotom od dwutlenku węgla. Po drugie, żeby uczynić tą ideę osadzoną na solidnym rozwiązaniu techniczno-eksploatacyjnym, bo inaczej nie drgnie. W przypadku samochodów osobowych, piętą achillesową jest zasięg, dokładnie zaś czas doładowywanie baterii. Ale po co ma ją ładować użytkownik samochodu w drodze? Niech po prostu na stacji „benzynowej” zamieni swoją baterię na porównywalną, już naładowaną na stacji i jedzie dalej. Zamiana baterii, przy odpowiednio przekonstruowanym gnieździe posadowienia akumulatora mogłaby trwać technicznie kilka sekund, komercyjnie, obsługowo przez stację -parę minut. Wymieniłem na ten temat uwagi z dyrektorem technicznym pewnego zakładu przemysłowego. Usłyszałem w odpowiedzi: „panie, myśleliśmy i myślimy o tym, ale sami nie damy rady. To europejska sprawa. Dla polityków. Żaden problem techniczny, ale chodzi o tych od CO2 , a przede wszystkim o nafciarzy…”       Nie dyskutujcie tu ze mną o szybko-zmiennej baterii, mnie chodzi o pewien sposób myślenia. W odróżnienia od tej krzywizny banana.

Albo z innej beczki: osobiście nie widzę powodu, dla którego euro-poseł zarabia 17 000 EUR + jakieś tam dodatki. Podobno u cwaniaków dochodzi to do 100 000 zł/miesięcznie. Ponieważ nie uda się pozyskać większości dla samoograniczenia zarobków ( w pewnym aspekcie jest to skuteczne prostytuowanie euro-posłów), to przecież można zaproponować UE, aby każdy kraj utrzymywał swoją reprezentację, ze swoich pieniędzy i wg własnego taryfikatora. Zgodnie z oczywistą regułą: im więcej wspólnych funduszy UE, tym szybciej postępował będzie proces jej degeneracji…     Tysiące kreatywnych ludzi w Polsce, setki tysięcy w Europie ma, może mieć, zdrowe pomysły na wzbogacanie i pomnażanie naszego europejskiego dobra – bez zatruwania poszczególnych struktur społecznych, prób upadlania całych narodów i rozsadzania ich państw, co tak wyraziście widać w próbach szykanowania Polski. Trzeba zacząć od siebie, od desygnowania do Brukseli ludzi, którzy są z nas, szanują nas, chcą dobra naszego i naszego państwa. Ale mają też poczucie szerszej misji, mianowicie pomnożenia naszym dobrem i mocą dobra innych. Całej Europy. W naszych ławach nie powinno być miejsca dla heroldów obcych, szczególnie niemieckich, interesów. Również nie dla groszorobów. Także nie dla tych , którzy w immunitecie euro-posła upatrują sposób na wyłganie się z odpowiedzialności za popełnione geszefty, które lada moment mogą wypłynąć na powierzchnię.

---

Obecny obóz rządzący w mojej ocenie ma w sprawach społeczno-gospodarczych osiągnięcia wielkie, nie do zakwestionowania.

Obecny obóz rządzący w mojej ocenie ma w sprawach polityki międzynarodowej, w sensie ochrony narodowego interesu i stylu w (geo) politycznym układzie objawianego „partnerstwa” - opinię złą.

Z tych dwu konstatacji wyciągam taki oto wniosek: daj Boże, aby wygrał obóz rządzący i jedyną dla niego opozycją stała się „reszta prawicy”, jednak z na tyle znaczącym urobkiem wyborczym, by Zjednoczona Prawica nie mogła samodzielnie rządzić. W takim układzie rozwojowe przedsięwzięcia społeczno-gospodarcze mogłyby być bez istotnych problemów nadal podejmowane i realizowane, natomiast w materii naszej polityki z przestrzeni strategicznej (pomijam relacje Polska -UE, bo tu nie powinno być problemów), Zjednoczona Prawica będzie mogła robić „to, tak i nie inaczej i wtedy”, tylko wówczas, gdy zgodzi się na to nowa opozycja.

Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka