- Te doniesienia dochodzą do żołnierzy, którzy stoją na pierwszej linii frontu i czują się przez to oszukiwani. Trudno jest zachować ducha bojowego, kiedy dowiadują się, że dostarczane racje żywnościowe są najgorszej jakości, a niezbędne zaopatrzenie dla jednostek bojowych jest sprzedawane przez malwersantów - stwierdza.
Kiedy takie informacje docierają do żołnierzy i dowódców na polu walki, tracą oni wiarę w swoich przełożonych i w całe kierownictwo w Kijowie. Okradanie żołnierzy, którzy poświęcają się na froncie, jest absolutnie niedopuszczalne. Osobiście zdziwienie budzi dla mnie fakt, że prezydent Zełenski wydaje się być tak pobłażliwy wobec tych złodziei. W moim przekonaniu, w czasie wojny, okradanie żołnierza to jedno z najcięższych przestępstw, zasługujące na karę śmierci - zaznacza generał.
Jego zdaniem korupcja jest mocno zakorzeniona i osłabia morale armii, a w nas budzi obawy czy ukraińscy politycy są na tyle wiarygodni, żeby chcieć wygrać wojnę z Rosją. Uważa, że teraz politycy muszą wytłumaczyć się żołnierzom. I dodaje, że odwołanie ze stanowiska nie stanowi właściwej kary w czasie trwania konfliktu.
Co dla wojska oznacza dymisja Reznikowa? Jak korupcja wpływa na walczących żołnierzy? Czy żołnierze wiedzą kto ponosi odpowiedzialność za decyzje o obronie Bachmutu? Jak wygląda sytuacja na poszczególnych kierunkach? Co Ukraińcy chcą uzyskać atakami na drugą stronę Dniepru? Całość rozmowy na kanale Układu Otwartego.
---
Zachęcamy do wspierania Układu Otwartego. Patroni zostają członkami zamkniętej grupy na Facebooku i mogą otrzymać newsletter z wyborem najciekawszych tekstów z polskiej i światowej sieci.
Strona Autora: igorjanke.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (19)