Naturalną reakcją staje się koncentracja przede wszystkim na własnym bezpieczeństwie.
– Zauważalna jest też ostrożna narracja ze strony Waszyngtonu, Pentagonu czy dowództwa sił NATO. Donaldowi Trumpowi często zarzuca się brak konsekwencji, ale w jednej kwestii jest wyjątkowo konsekwentny – w dążeniu do „europeizacji” wojny na Ukrainie. Systematycznie przesuwa ciężar wsparcia dla Kijowa na barki państw europejskich – podkreśla ekspert.




Komentarze
Pokaż komentarze (7)