Poseł Paweł Kowal z KO w wywiadzie dla Radia Zet w 2023 wezwał do jak najszybszego wznowienia prac na traktatem polsko ukraińskim. Poseł obarcza winą za jego zamrożenie stronę polską:
"To jest propozycja, która wyszła ze strony ukraińskiej. Andrzej Duda ją zawalił "
Poza ogólnymi wypowiedziami w mediach nie znamy treści projektowanego traktatu jednak więcej wiadomo jak wyglądają oczekiwania Pawła Kowala. Poseł KO stroni od określeń typu „Unia Polsko-Ukraińska czy „wspólna federacja”, w zamian proponując konkretne rozwiązania które miały związać Kijów z Warszawą. W artykule dla onetu z maja 2022 wraz z Janem Krzysztofem Bieleckim proponował aby traktat polsko-ukraiński koncentrował się na kwestii obronności, bezpieczeństwa żywnościowego i zdrowia oraz relacjach międzyludzkich. Proponuje obligatoryjne wspólne posiedzenia rządów Polski i Ukrainy raz na dwa miesiące, wspólne posiedzenia Sejmu i Rady Najwyższej raz w roku. Powinna powstać też polsko-ukraińska Rada Samorządów. Poseł proponuje zasadę wymiany wiceministrów z Ukrainą w kilku kluczowych ministerstwach, szczególnie w tych związanych z integracją europejską. Traktat powinien też zawierać zapisy o wspólnych ćwiczeniach wojskowych, wspólnym kształceniu wojskowych oraz daleko idące wzajemne zobowiązania do logistycznego wsparcia na wypadek wojny.
Kowal postulował też utworzenie na podkarpaciu wspólnego uniwersytetu. Według niego "oczywistym krokiem" jest też upowszechnienie w Polsce nauczanie języka ukraińskiego jako obcego.
Paweł Kowal jest zwolennikiem szybkiego wejścia Ukrainy do UE, co ma spowodować według niego likwidację granicy polsko-ukraińskiej. Z kolei obóz PiS mimo oficjalnych deklaracji o bezwarunkowym wsparciu wejścia Ukrainy do UE raczej opowiadał się za niezależnym od Brukseli układem z Ukrainą gdyż jak mówi np. prof. Żurawski vel Grajewski, wejście Ukrainy do Unii jest w praktyce nierealne z powodu braku poparcia społeczeństw zachodnich do akcesji tak wielkiego państwa. W zamyśle polityków PiS Polska miała być zapewne permanentnym „adwokatem” Kijowa wobec Brukseli, co miało być głównym lewarem wobec wschodniego sąsiada. Nie wpadli jednak na to że Ukraińcy wolą się układać bezpośrednio z Berlinem i Brukselą.
Paweł Kowal jest skrajnym, dogmatycznym wyznawcą doktryny Giedroycia. Wielokrotnie bagatelizował banderowskie oblicze Ukrainy. Opowiada się też za rozbiciem Federacji Rosyjskiej na mniejsze państwa a w kontekście konfliktu na bliskim wschodzie wieszczył nawet początek III wojny światowej (!). Nawoływanie do zawarcia traktatu o tak daleko idących zmianach, z państwem w stanie wojny, może sprowadzić niebezpieczeństwo na nasz kraj. Podawanie przykładu współpracy Niemiec i Francji w tym kontekście również jest manipulacją. Powojenne Niemcy odcięły się od zbrodniczej polityki III Rzeszy i nie stawiają pomników czołowym nazistom.
Polityk o takich poglądach jest niebezpieczny dla interesów Rzeczypospolitej, pozostaje mieć nadzieje że w przyszłości nie obejmie ważnego stanowiska w MSZ.





Komentarze
Pokaż komentarze (11)