Autor próbuje przekonać że migracja z Ukrainy jest niezbędna dla rozwoju Polski i utyskuje na zmianę nastawienia Polaków do migrantów z kraju czczącego Bandere.
Wprost proponuje ustanowienie osi Warszawa-Kijów-Berlin na wzór Trójkąta Weimarskiego. Taki „sojusz” miałby być rzekomo nową siłą Europy.
Autor proponuje też utworzenie partii liberalnej która byłaby proukraińska, proniemiecka i proimigrancka. Jest to afront wobec KO która wsłuchując się w nastroje społeczne krytyczne wobec migracji z III świata i ukraińskich roszczeń zawiodła Kramka. Tego nie należy się obawiać, autor nie jest kojarzony raczej jako lider polityczny ale jako proimigrancki krzykacz o niejasnych powiązaniach i nieprzyjemnej twarzy.
Bardziej należy się obawiać postulatu delegalizacji partii „antyukraińskich”, oraz by dla polityków Konfederacji, Korony i części PiSu jedynym forum głoszenia poglądów były sale sądowe. Kramek prezentuje tu poglądy występujące w pewnej wpływowej części społeczeństwa.
Nietrudno się domyślić że artykuł Kramka to próba przekonania do budowy nowej Mitteleuropy z Polską jako strefą tranzytową i rynkiem zbytu dla Ukrainy i Niemiec. Do tego mielibyśmy zajmować się utrzymaniem na socjalu ukraińskiej biedoty -co jest faktem obecnie. Po wyrzuceniu Donalda Tuska z wagonu którym podróżowała do Kijowa europejska śmietanka i po przemówieniu Zełeńskiego w ONZ w 2023 trudno oczekiwać po autorze dobrych intencji wobec Polski. Kramek należy do ludzi którym uwiera polskość etniczna, jest kosmopolitą i ojkofobem ubierającym się w szaty „rzeczpospolitanizmu”, czy „jagiellonizmu” dla większej akceptacji.
Niestety podobne wizje Polski, ale bez wpływów niemieckich, można dostrzec tez na prawicy.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)