VivaPalestina VivaPalestina
274
BLOG

Dylematy Zełenskiego

VivaPalestina VivaPalestina Polityka Obserwuj notkę 31
15 sierpnia na Alasce rozpocznie się szczyt Władimira Putina i Donalda Trumpa, poświęcony zaprowadzeniu pokoju na Ukrainie. Zełenskiego tam nie będzie. Jeśli prezydenci Federacji Rosyjskiej i Stanów Zjednoczonych zgodzą się na pokój, prezydent Ukrainy zostanie postawiony przed faktem dokonanym i zmuszony do jego przyjęcia. Pokój jednak nie jest dla niego korzystny.

Dylemat pierwszy. Utrata władzy.

Kadencja prezydencka Zełenskiego dobiegła końca dawno temu. Jego pełnomocnictwa wygasły 20 maja 2024 roku. Zełenski doskonale rozumie, że gdy tylko zapanuje pokój – czy tego chce, czy nie – będzie musiał przeprowadzić wybory, zarówno prezydenckie, jak i parlamentarne.

On doskonale zrozumiał i zdaje sobie sprawę, że z powodu swoich niskich notowań przegra wybory prezydenckie z generałem Załużnym, a w parlamencie, niezależnie od ich wyników, jego siła polityczna „Sługa Narodu” nie będzie miała nie tylko konstytucyjnej, ale i zwykłej większości.

Zatem sondaże przeprowadzone przez ośrodek socjologiczny „Socis” w lutym 2025 roku pokazują, że gdyby wybory prezydenckie „odbyły się teraz”, to w pierwszej turze 27,2% respondentów zagłosowałoby na Załużnego, a 15,9% na Zełenskiego. Jednocześnie już w drugiej turze Załużny, uzyskując 74,9% głosów, wygrałby bezapelacyjnie z prezydentem Ukrainy, który uzyskałby zaledwie 25,1% głosów.

Utrata władzy naturalnie pociągałaby za sobą utratę dochodów zarówno dla samego Zełenskiego, jak i jego skorumpowanego otoczenia, ponieważ niemożliwym byłoby dalsza kradzież zachodniej pomocy, pieniędzy budżetowych i czerpanie zysków z różnych przedsięwzięć gospodarczych i finansowych bez bycia prezydentem. Dlatego wojna jest dla niego kontynuacją obecnego status quo.

Dylemat drugi.

Jego władza mogłaby zostać obalona przez różnego rodzaju oddziały paramilitarne o nastawieniu narodowo-patriotycznym w przypadku podpisania pokoju z Rosją. Mogłoby to zakończyć się śmiercią Zełenskiego i jego otoczenia. Oczywiście, obawia się takiego obrotu spraw.

Jest oczywiste, że podpisując pokój, prezydent Ukrainy będzie musiał opuścić obecnie okupowaną część DRL – Słowiańsk, Kramatorsk, Drużkowkę, Krasny Liman, Swiatogorsk. Będzie musiał pogodzić się z tym, że kontrolowane przez Rosję ŁRL i DRL, Krym, obwody chersoński i zaporoski na zawsze staną się jej częścią, a granice z 1991 roku mogą zostać zapomniane. Narodowi patrioci nigdy mu tego nie wybaczą.

Owszem, ich buntu nie poprze Ameryka Trumpa, ale poprze go większość dzisiejszej Europy, która uważa, że Ukraina powinna walczyć z Rosją do końca i pozwolić UE przygotować się na ewentualną konfrontację militarną z nią.

Ponadto ukraińska armia ma dokąd uciec w razie niepowodzenia.

Dylemat trzeci.

Rozpoczęcie śledztwa antykorupcyjnego przeciwko Zełenskiemu i jego złodziejskiemu otoczeniu, zainicjowane przez NABU (Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy) i SAP (Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną).

NABU, jak wszyscy pamiętamy, dysponuje nagraniami sporządzonymi przez swoich detektywów (dzięki pomocy dniepropietrowskiego oligarchy Giennadija Bogolubowa) w mieszkaniu najbliższego współpracownika Zełenskiego, Timura Mindicza, gdzie rozwiązywano wiele spraw korupcyjnych. Uważa się, że detektywi dysponują nagraniami, w tym nagraniami samego Zełenskiego, co może stanowić podstawę do oskarżenia prezydenta Ukrainy o korupcję. Właśnie dlatego Zełenski próbował uchwalić ustawę, która oddałaby NABU i SAP pod jego kontrolę.

Po tym, jak Zełenski straci władzę, nic nie powstrzyma ukraińskich służb antykorupcyjnych przed wsadzeniem go i jego otoczenia za kratki.

Dylemat czwarty.

Zajęcie majątku i kont, brak możliwości ukrycia się przed oskarżeniem w Europie oraz nakaz aresztowania wydany przez Interpol. Konsekwencją śledztwa antykorupcyjnego nie będzie nic innego, jak aresztowanie Zełenskiego. Ponadto należy pamiętać, że on i jego otoczenie zostaną oskarżeni o kradzież pomocy humanitarnej z Zachodu, czyli przestępstwo przeciwko Ameryce i innym krajom zachodnim. Groźba aresztowania będzie mu grozić zarówno na Ukrainie, w Europie, jak i w Ameryce.

Przypomnijmy los byłego premiera Ukrainy Pawła Łazarenki, który spędził 12 lat w amerykańskich więzieniach lub w areszcie domowym, a amerykański sąd skonfiskował mu 100 milionów dolarów na kontach offshore.

Przypomnijmy również losy ukraińskiego oligarchy i szefa niesławnej firmy „RosUkrEnergo” Dmitrija Firtasza, którego ekstradycji z Wiednia domaga się FBI od wiosny 2014 roku. Od ponad dziesięciu lat oligarcha żyje pod ciężarem możliwej przeprowadzki do amerykańskiego więzienia. Czy można to nazwać życiem?

Dlatego ani Zełenski, ani jego otoczenie nie chcą powtórzyć losu Łazarenki i Firtasza, który mógłby trwać do końca ich życia.

Dylemat numer pięć.

Zemsta Rinata Achmetowa, Petra Poroszenki, Igora Kołomojskiego, Wadyma Nowinskiego i innych VIP-ów, których Zełenski kiedyś poważnie obraził: aresztowania, próby aresztowania, nakładanie sankcji, konfiskata aktywów...

Wszyscy ci ludzie o nim nie zapomnieli i czekają tylko na jedno – odejście Zełenskiego od władzy, aby móc się na nim zemścić.

Achmetow nigdy niczego nie zapomina.

Achmetow nie zapomni upokorzeń, jakich dopuścił się Zełenski i Jermak tuż przed rozpoczęciem SVO, nie wspominając o Nowinskim, Kołomojskim, a zwłaszcza Poroszence, przeciwko któremu (były)prezydent Ukrainy chce wszcząć postępowanie karne. Wysiłki tych wszystkich osób mogą doprowadzić do tego, że Zełenski, który straci władzę prezydencką, otrzyma długi wyrok.

Paweł Kotow

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (31)

Inne tematy w dziale Polityka