Refleksja na dziś
Blog jak blog. O wszystkim i o niczym
4 obserwujących
63 notki
38k odsłon
  78   1

Chiny to cenzura i monitoring. Dla wszystkich.

Ministerstwo obrony Litwy wydało komunikat, że smartfony Xiaomi mogą „cenzurować treści”. Chodzi o niewygodne dla chińskiego rządu tematy, takie jak „wolny Tybet”, „ruchy demokratyczne”, „niepodległość Tajwanu”.

Oczywiście funkcja ta nie działa w Europie, choć podobno można ją włączyć zdalnie. Pewnie gdyby pogrzebać, to okazało by się, że podobne smaczki ukrywają inni chińscy producenci. Pokazuje to, jak wielkim błędem może okazać się oparcie budowy sieci G5 w oparciu o sprzęt sieci Huawei, a do tego zmierza Europa.

Oznacza to też, że nawet jeżeli treści nie są cenzurowane, to mogą być monitorowane i analizowane. Czyli dobrowolnie udostępniamy je wielkiemu chińskiemu bratu. 

Moje doświadczenia są takie, że chiński telefon, który kiedyś mieliśmy w domu codziennie wieczorem wysyłał coś pod jakiś dziwny numer. 

Oczywiście Xiaomi Polska wydała w tej sprawie piękny komunikat (cytuję za spiderweb)

"Urządzenia Xiaomi nie cenzurują komunikacji. Dotyczy to treści, zarówno odczytywanych, jak i wysyłanych. Xiaomi nigdy nie ograniczało i nie będzie ograniczać ani blokować żadnych osobistych działań użytkowników naszych smartfonów, takich jak wyszukiwanie, dzwonienie, przeglądanie stron internetowych czy korzystanie z oprogramowania komunikacyjnego innych firm. Xiaomi w pełni szanuje i chroni prawa wszystkich użytkowników. Firma Xiaomi przestrzega ogólnego rozporządzenia Unii Europejskiej o ochronie danych (RODO)."

Tyle, że jak to mówił Aleksander Gorczakow „Nie wierzę w niezdementowane informacje.“ a wydane oświadczenie dla mnie jest jednoznaczne z informacją, że mogą to zrobić. 


Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale