50 obserwujących
1074 notki
428k odsłon
  42   0

Prof. Etienne de Harven: Wirusomania, czyli generowanie miliardowych dochodów

„Wirus-Mania: Jak Branża Medyczna Nieustannie Wymyśla Epidemie, Generując Miliardowe Zyski Naszym Kosztem”

„Wirus-mania jest chorobą społeczną naszej wysoko rozwiniętej cywilizacji. Aby ją wyleczyć, niezbędne będzie pokonanie strachu. Strach jest najbardziej zabójczym, zakaźnym wirusem, najefektywniej przenoszonym przez media.” – Etienne de Harven

[Do nabycia jest książka w języku angielskim pt: „Virus Mania”, która może wstrząsnąć podstawami naszego pojmowania wirusów w kontekście etiologii tzw. chorób zakaźnych.]

buch_viruswahn_big3.jpg

Codzienne śledzenie gazet, wiadomości telewizyjnych wywołuje wrażenie, iż cały świat jest nieustannie atakowany przez nowe i straszliwe epidemie wirusowe. Najnowsze doniesienia przedstawiają wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV), rzekomo powodującego raka szyjki macicy czy wirusa ptasiej grypy – H5N1. Społeczeństwo jest również stale terroryzowane raportami o SARS, BSE, wzw-C, AIDS, Ebola i polio. Jednak ten wirusowy chaos ignoruje najbardziej podstawowe fakty naukowe: istnienie, chorobotwórczość i skutki śmiertelne działania tych patogenów nigdy nie zostały udowodnione. Establishment medyczny i jego wierni pomocnicy – media twierdzą, że dowody te zostały przedstawione. Lecz twierdzenia te są wysoce podejrzane, ponieważ współczesna medycyna odstawiła na bok metody bezpośrednich identyfikacji wirusów i wykorzystuje wątpliwe pośrednie narzędzia „udowadniające” istnienie wirusów, takie jak testy przeciwciał i reakcji łańcuchowej polimerazy (PCR).

Poniżej fragment przedmowy:

Zawartość tej książki powinna być przeczytana natychmiast i na całym świecie.

Książka „Virus Mania” autorstwa Torstena Engelbrechta i Clausa Köhnleina przedstawia tragiczną wiadomość, która, miejmy nadzieję, przyczyni się do ponownego wdrożenia wartości etycznych przy przeprowadzaniu badań nad wirusami, w polityce zdrowia publicznego, w komunikacji medialnej oraz w działalności koncernów farmaceutycznych. Najwyraźniej już od alarmująco długiego czasu na wielu tych płaszczyznach w bardzo niebezpiecznym stopniu zaniedbane zostały elementarne standardy etyczne.

Kiedy amerykańska dziennikarka Celia Farber opublikowała odważny artykuł w magazynie Harper (marzec 2006) „Poza kontrolą-AIDS i korupcja nauk medycznych”, niektórzy czytelnicy zapewne próbowali uspokoić się, iż „korupcja” ta była odosobnionym przypadkiem. Fakt, iż przekonanie to jest bardzo dalekie od prawdy, świetnie dokumentuje książka Engelbrechta i Köhnleina. To był tylko wierzchołek góry lodowej. Korupcja badań naukowych jest powszechnym zjawiskiem, które obecnie dotyczy wielu dużych, podobno zakaźnych problemów zdrowotnych, począwszy od AIDS poprzez wirusowe zapalenie wątroby typu C, gąbczastą encefalopatię bydła (BSE lub tzw. „chorobę szalonych krów”), SARS, ptasią grypę i obecną praktykę szczepień (przeciw wirusowi brodawczaka ludzkiego, inaczej HPV).

W przypadku wszystkich tych sześciu odrębnych problemów zdrowia publicznego badania nad wirusami (lub prionami w przypadku BSE) zeszły na niewłaściwe tory i konsekwentnie zabrnęły na tę samą ścieżkę. Wzorzec ten zawiera zawsze kilka kluczowych etapów: wynalezienie ryzyka katastrofalnej epidemii, obciążającego nieuchwytny czynnik chorobotwórczy, ignorując alternatywne toksyczne przyczyny; manipulowanie epidemiologią za pomocą nieweryfikowalnych danych, aby zmaksymalizować fałszywe postrzeganie nieuchronnej katastrofy oraz obietnica zbawienia za pomocą szczepionek.
To gwarantuje duże zyski finansowe. Lecz jak to możliwe, aby osiągnąć to wszystko? Najzwyczajniej w świecie bazując na najpotężniejszym aktywatorze procesu podejmowania decyzji u człowieka, czyli STRACHU!

Nie jesteśmy świadkami epidemii wirusowych; jesteśmy świadkami epidemii strachu. Zarówno media, jak i przemysł farmaceutyczny ponoszą większość odpowiedzialności za wzmacnianie lęków, które, zupełnie przypadkowo, gdy się pojawiają zawsze są zapłonem dla fantastycznie dochodowego biznesu. Naukowe hipotezy obejmujące te obszary badań nad wirusami nie są praktycznie nigdy naukowo weryfikowane z odpowiednią kontrolą. Zamiast tego, ustalane są na zasadzie „konsensusu”, a następnie błyskawicznie przekształcane w dogmaty, skutecznie utrwalane w quasi-religijny sposób w mediach, w tym poprzez upewnienie się, że finansowanie badań będzie ograniczone do projektów wspierających dogmat, z wyłączeniem badań alternatywnych hipotez. Ważnym narzędziem wyłączenia odrębnych głosów z debaty jest cenzura na różnych poziomach, począwszy od popularnych mediów aż po naukowe publikacje.

Niewiele nauczyliśmy się z doświadczeń z przeszłości. Istnieje jeszcze wiele pytań bez odpowiedzi na temat przyczyn hiszpańskiej epidemii grypy z 1918r. oraz roli wirusów w przypadku polio (choroby Heinego-Medina) po II wojnie światowej (neurotoksyczność DDT?). Te nowoczesne epidemie powinny otworzyć nasze umysły na bardziej krytyczną analizę. Pasteur i Koch mieli za sobą solidnie badania w zrozumieniu infekcji związanych z wieloma bakteryjnymi chorobami zakaźnymi. Ale było to w czasach zanim pierwsze wirusy zostały rzeczywiście odkryte. Transpozycja zasady zakażeń bakteryjnych na wirusy była oczywiście bardzo kusząca, lecz nie powinno się tego czynić nie zwracając równolegle uwagi na niezliczone czynniki ryzyka w naszym toksycznym środowisku, toksyczności wielu leków i do pewnego stopnia niedoborów żywieniowych.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale