Informacyjna plandeka przykrywająca nas, czyli... towar
W ostatnich tygodniach od rana do wieczora wszystkie “informacyjne” telewizje raczyły nas wypowiedziami kierowców nagabywanych przed stacjami benzynowymi na temat zwyżkujących cen paliw. Lamentujący kierowcy dosłownie wyskakiwali z lodówki po jej otwarciu. Podobnie eksperci straszący Armagedonem gospodarczym i trzecią oraz czwartą wojną światową.
Nagle paliwową ścianę płaczu zamknięto. Ach czemuż to, czemu? Pytanie za 10 punktów :). Albo baryłek.
Otóż dotychczasowa wściekłość społeczeństw (czyli bajkolubnych dzieci) na wzrost cen paliw (przekładający się na wzrost cen wszystkiego) kierowana była na Iran-Mordor oraz na Barad-dûr: główną siedzibę Ajatollaha-Saurona i potężną, mroczną twierdzę z zapasami wąglika, ups, nuklearnymi. Aż tu nagle gruchnęła wieść o porozumieniu pokojowym (czyżby - tak jak w zeszłym roku - niewidzialna ręka Chin..?). I co robić? Opowieść o tym, że paliwa niet, bo Iran [a) chce wielokrotnie zniszczyć glob b) chce utworzyć Wielki Iz, ups, Iran] trza by zastąpić obrazem tego, kto niszczy Gazę i Liban blokując pokój. A to – jak wszyscy wiedzą jest opowieść bezbożna i anty-icka.
Wszyscy “pracownicy” “mediów” jak tresowane pieski skaczą, by nosem podbić swoim posłuszeństwem piłeczkę niespłaconych kredytów w rytm świstów bicza właścicieli. I wszyscy jak na rozkaz zajmują się rannym bocianem, losem pszczół albo tym czy odebrać order, czy przyznać... Kto wie czy ten, co ma utracić order nie dostał z wyprzedzeniem przecieku o knutym porozumieniu pokojowym dzięki czemu uwaga całej Polski przeniosła się z Bliskiego Wschodu na "kryzys relacji polsko-ukraińskich". Polacy już nie patrzą na to, kto nieustannie podpala baryłkę świata tylko prowadzą do niczego nie prowadzące dysputy: odbierze, czy nie odbierze? Wejdą, czy nie wejdą?
Paliwo emocji podsypane, wzrok przeniesiony z budowy Wielkiego Ela - czego chcieć więcej? Wszystko czego dziś chcą to być kierownikiem wzroku i komentarza. Reszta - czyli lojalna budowa piramid - przyjdzie sama...
Cała manipulacja całą dobę żebyśmy nie widzieli tego, co aż kole w oczy. Ale wszystko dla chcących widzieć jest widoczne. Wystarczy wyjść z cyrku. I zacząć wyciągać z gruntu śledzie i kotwy gruntowe utrzymujące rozpięty nad nami namiot szczucia, kłamstwa i "pustej gadki"...



Komentarze
Pokaż komentarze (4)