12 obserwujących
843 notki
205k odsłon
  121   0

Człowiek, który w odczuciu społecznym jest symbolem

korupcji i złodziejstwa podczas prywatyzacji z lat 90 – czyli Janusz Lewandowski – postanowił przypomnieć o swoim istnieniu i napisał na twitterze:

Widziałem w W-wie rowerzystę o „niewłaściwym” dla prawdziwych Polaków kolorze skóry. Trzymał w ręku, co niewygodne, biało-czerwoną flagę, jakby błagał „nie bijcie”. Smutny znak czasu w niegdyś tolerancyjnym kraju.

Naprawdę nie wiemy dlaczego czarnoskóry rowerzysta z polską flagą w Warszawie ma być dowodem rasizmu Polaków. Lewacy maja jakąś inna logikę.

Ale damy Panu Lewandowskiemu taką radę.

Aby walczyć z przeciwnikiem trzeba najpierw przeciwnika poznać – i zrozumieć jego sposób myślenia. W przeciwnym razie zamiast walczyć z przeciwnikiem – będzie się walczyć z naszym wyobrażeniem o przeciwniku. Które to wyobrażenie może kompletnie nie pasować do rzeczywistości.

To jest błąd polskiego lewactwa: Walczy nie z wyborcami PiS – ale ze swoim wyobrażeniem o tym kim są ci wyborcy. I przez to przegrywają.

Na przykład: Redaktor Newsweeka Tomuś Lis dowiedział się, że ojciec żony Andrzeja Dudy jest żydowskiego pochodzenia. No to Tomuś Lis podskoczył z radości: Wyborcy PiS to (w jego przekonaniu) wściekli antysemici, więc jak im się taki njus wypuści – to to Dudę pogrąży. No i njus wypuścił. Jak się skończyło?

Na wyborcach Dudy nie zrobiło to żadnego wrażenia – i Duda wygrał.

Co możemy z tego wywnioskować na temat wyborców Dudy – oraz na temat redaktora naczelnego polskiego Newsweeka – Tomusia Lisa?

Widzicie Państwo, że wyobrażenie Tomusia Lisa o wyborcach PiS to jedno – a rzeczywistość to zupełnie coś innego? I widzicie dlaczego on nie potrafi do tych wyborców dotrzeć?

Teraz Pan Janusz Lewandowski próbuje po chamsku wcisnąć swoim przeciwnikom rasizm. Gdyby pan Lewandowski odrobił zadanie domowe, i gdyby choć trochę zapoznał się z tym kim konkretnie są ludzie z polskiej prawicy (a przecież to nie jest takie trudne!) to by się dowiedział kto jest jednym z polskiej prawicy zakulisowych ideologów. Kto?

Bawer Aonodo-Akaa, syn Polki i imigranta z Nigerii. Człowiek, który w dzieciństwie przeszedł jakąś paskudną chorobę, po której pozostały mu zdeformowane kończyny, co przykuło go na stałe do wózka inwalidzkiego. Nie przejmując się tym ukończył studia, dostał doktorat z teologii i – jak wspomnieliśmy – przyłączył się do polskiej prawicy stając się jednym z jej ideologów. Gdy Guy Verhofstadt bluznął w europarlamencie, że w Warszawie odbył się „marsz faszystów” – podał go do sądu o zniesławienie. (Sprawa się toczy od lat, brukselska „nadzwyczajna kasta” sabotuje procedury, bojąc się kompromitacji medialnej gdyby doszło do procesu Guy Verhofstadt vs Bawer Aonodo-Akaa).

I to jest też część rzeczywistości. Pan Janusz Lewandowski wymachując na oślep epitetami pokazuje jak strasznie mało o Polsce wie. To jest właśnie problem lewactwa: Chcą Polską rządzić, uważają że im się władza należy – ale kompletnie nic o Polsce nie wiedzą.

Może na początek, aby Polskę poznać – powinni czytać Wielkiego Wodza?

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale