Blog
Wieści z Rosji
Marek Budzisz
Marek Budzisz dziennikarz, historyk, anality
23 obserwujących 151 notek 224492 odsłony
Marek Budzisz, 15 maja 2017 r.

Chiński Pas i Szlak udusi rosyjską Unię Euroazjatycką.

2148 26 0 A A A

Od tej strony Władymira Władimirowicza nie znaliśmy. Już nie tylko poszukiwacz skarbów, który po raz pierwszy nurkując na Krymie znalazł antyczną amforę (później okazało się, że podłożoną), nie tylko myśliwy, jockey, hokeista, judoka, ale również utalentowany, koncertujący muzyk. I to gdzie koncertujący. W rezydencji chińskiego prezydenta Xi, na spotkanie, z którym czekała rosyjska delegacja. Prezydent Rosji zobaczył stojący w hallu fortepian i po prostu nie mógł się powstrzymać. Popłynęła melodia Moskiewskie okna.

W trakcie otwarcia Forum Pasa i Szlaku w Pekinie, Putin, też pokazał swą nową twarz – herolda pokoju i światowego odprężenia. Wezwał również do ekonomicznej współpracy i integracji krajów uczestniczących w chińskim projekcie z kontrolowaną przez Moskwą Unią Euroazjatycką. Problem, przed którym mogą stanąć Rosjanie, to nie kwestia integracji tych dwóch organizmów a to, że Chiny przeciągają na swoją stronę, kraje orbitujące wokół Rosji i w ten sposób, przyczynić się mogą do tego, że Rosja zostanie sama ze swymi problemami.

A jest ich przynajmniej kilka. Rosjanie sądzili, że chińskie zainteresowanie szlakami komunikacyjnymi przez Azję do Europy pomoże im zmodernizować, za chińskie pieniądze, kolej transsyberyjską. Ale na razie zanosi się na scenariusz diametralnie inny. Otóż Chińczycy stawiają na połączenie z Kazachstanem i rozbudowę „lądowego portu” w Khorgos na granicy obydwu państw. A to oznacza, że atrakcyjność kolei rosyjskiej spadnie – zresztą w porównaniu do nowego połączenia jest ona dłuższa, ze względu na stan techniczny można się po niej poruszać niezbyt szybko, ale jest też znacznie droższa. Zresztą Chińczycy stawiają bardzo twarde warunki. Dobrym przykładem jest tutaj projekt budowy szybkiego połączenia z Moskwy do Kazania. Rosjanie chcieli, aby Pekin zaangażował się w jego finansowanie. I on jest chętny, ale, na jakich warunkach – inwestycję będą prowadziły firmy z Chin za chińskie pieniądze, Chiny będą też współwłaścicielami linii, która jeśli okaże się niedochodowa, to rząd rosyjski będzie musiał dopłacić. Chińczycy mają takie właśnie warunki w Pakistanie i w Birmie, ale Rosjanom nieszczególnie podoba się to, że stawiani są na równi z tymi krajami.

Rosjanie mają też inne powody do niepokoju. Otóż nasilenie chińskich inwestycji w krajach Azji Środkowej powoduje, że prędzej czy później kraje te mogą grawitować politycznie w stronę Pekinu. Już w 2009 roku Chiny stały się największym partnerem handlowym krajów regionu, zostawiając w tyle Rosję. Nie bez powodów też, chiński prezydent Xi, swój wielki plan ogłosił trzy lata temu w Kazachstanie, a następnie powtórzył w Indonezji. Te dwa kraje są strategicznie ważne dla Pekinu. Indonezja to wrota na Morze Południowochińskie, a trzeba pamiętać, że Chiny, które są największym na świecie konsumentem surowców energetycznych, mają wg. danych amerykańskiego Departamentu Obrony, własne zasoby na poziomie 1 % światowych rezerw. Ropę kupują w niestabilnych politycznie państwach afrykańskich i na Bliskim Wschodzie. Starają się też, przez bezpośrednie zaangażowanie, zapewnić sobie bezpieczeństwo dostaw – chińskie inwestycje w wydobycie surowców i produkcję energii, poczynione zostały w ponad 50 krajach. Zainwestowali m.in. w pola naftowe w Turkmenistanie, rurociąg gazowy z tego kraju, przez Uzbekistan i Kazachstan, linię energetyczną w Kirgistanie. Teraz budują linie kolejowe do Kazachstanu. Chcą w ten sposób skrócić drogę, jaką chińskie towary będą musiały przebyć, aby dotrzeć do Europy – dziś, chińskie kontenery płyną statkami przez Kanał Sueski – 26 tyś. mil, co zajmuje im 45 dni, droga lądowa to jedynie 6,5 tys. mil i wysłany z Chin kontener dotrze do Europy w dwa tygodnie. A z powrotem? Przede wszystkim żywność. Chińczycy oceniają, że w ciągu następnych kilkunastu lat liczebność chińskiej klasy średniej wzrośnie, o co najmniej 200 milionów ludzi. A to oznacza zmianę w ich nawykach żywieniowych i wzrost popytu na żywność bardziej przetworzoną i o lepszej jakości.

Chińczycy już dzisiaj są obok firm z Europy i Stanów Zjednoczonych, największymi inwestorami w Kazachstanie, i w tym względzie zostawili w tyle Rosję. Kazachowie liczą na znaczne profity z opłat tranzytowych. Dziś handel Chin z Europą, to 600 mld dolarów, i Astana, chciałaby, aby choć 10 % tego wolumenu przejechało przez jej terytorium. Ale to nie tylko o inwestycje chodzi. Działa również chińska soft power – Chińczycy stworzyli specjalny program stypendialny dla chcących studiować w ich kraju młodych Kazachów – w ciągu 10 lat, wg. danych chińskich, ich liczba zwiększyła się pięciokrotnie, do 12 tys. osób. A w Kirgistanie najpopularniejszym jest kanał telewizyjny, w języku kirgiskim, nadający z Chin.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem byłym dziennikarzem (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus) i analitykiem. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia jestem historykiem. Obserwuję Rosję, bo tam wiele się dzieje, a Polacy niewiele o tym wiedzą. https://www.facebook.com/Wie%C5%9Bci-z-Rosji-1645189955785088/

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Szanowny Panie. Doradzam uważną lekturę i chwilę refleksji na temat tego co się czyta....
  • Ma Pan rację. W Polsce przyjęła się pisownia pochodząca z j. angielskiego. Poprawiłem.
  • http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-08-17/ambasador-rp-wezwany-do-rosyjskiego-msz-w-sprawie-b...

Tematy w dziale Gospodarka