Blog
Wieści z Rosji
Marek Budzisz
Marek Budzisz dziennikarz, historyk, anality
23 obserwujących 151 notek 224492 odsłony
Marek Budzisz, 22 maja 2017 r.

Trzeba myśleć o Ukrainie w NATO.

1308 40 0 A A A

Dość nieoczekiwanie rosyjskie media poinformowały, że w przyszły poniedziałek 29 maja Władimir Putin pojedzie do Paryża, gdzie spotka się z nowym francuskim prezydentem. Oficjalnym powodem jest otwarcie w Wersalu wystawy poświęconej Piotrowi I. Można się w tym dopatrywać symboliki historyczno – politycznej, ale chyba nie o nią chodzi. Kilka dni wcześniej, 25 maja, przy okazji szczytu państw NATO w Brukseli, amerykański prezydent zje wspólny posiłek z francuskim prezydentem. Rzeczniczka Emmanuela Macrona informowała, że rozmowa dotyczyła będzie m.in. kwestii klimatycznych, ale nie ulega wątpliwości, że jednym z głównych tematów będzie Syria, w której Francuzi mają swoje interesy. I jak do tej pory Paryż optował za twardą linią wobec reżimu Asada.

Putina, zatem, prócz pasji muzealniczej, pcha do Paryża, najprawdopodobniej chęć wysondowania stanowiska Zachodu w kluczowych dla Moskwy sprawach. Pierwotnie mówiło się, że w tym terminie może się odbyć nawet spotkanie prezydentów Rosji i Ameryki. A zatem Władimir Władimirowicz miał najpewniej w swoim kalendarzu „okienko”. Idzie jednak również o coś jeszcze. Otóż moskiewscy komentatorzy zauważają, że Trump mimo, a może właśnie, dlatego, że ma trudną sytuację u siebie, przystąpił do kontrofensywy na świecie i w oczywisty sposób przejął inicjatywę. Porozumiał się z Chinami w sprawie wspólnych nacisków na Koreą Pn. Dziś Pekin wysłał komunikat o tym, że potrzebuje miesiąca, aby wywrzeć pożądaną presję ekonomiczną na Pjongjang.  A dodatkowo Waszyngton zdefiniował swą politykę wobec NATO i zaproponował stworzenie swoistego NATO-bis. Formacja ta miałaby jednoczyć państwa muzułmańskie do walki z terroryzmem islamskim, ale przede wszystkim przeciwdziałać wpływom Iranu. Tym bardziej wydaje się to istotne, że sponsorowani przez Teheran bojownicy jemeńscy w dzień przybycia Trumpa do Rijadu odpalili w stronę saudyjskiej stolicy pocisk rakietowy irańskiej konstrukcji. Zagrożenie jest, więc realne, a anty – irańskie ostrze koalicji jest też korzystne dla Izraela. Wszystko to powoduje, że komentatorzy są zdania, iż Ameryka w sposób wyraźny odzyskuje inicjatywę, a Rosja może zostać osamotniona (jeśli nie liczyć oczywiście Teheranu).

Oczywiście jest jeszcze zbyt wcześnie aby powiedzieć, że linia polityki nowej amerykańskiej administracji jest już dojrzała i określona, jeszcze sporo przed nami, ale, z pewnością, Trump jest zaprzeczeniem niezwykle ostrożnego i powściągliwego w działaniach swego poprzednika.

Amerykanie mają też coraz lepsze rozeznanie, co do charakteru i kształtu rosyjskiej doktryny polityki zagranicznej. Niektórzy wiedzieli o tym dobrze już sporo wcześniej. I tak np. wpływowy i uznawany za narodowego bohatera, republikański senator McCain w ubiegłym tygodniu powiedział, w wywiadzie dla stacji Fox News, że minister Ławrow nigdy nie powinien być przyjęty w Białym Domu, bo jest propagandystą i pomocnikiem „zbrodniarza i mordercy”, który używał w Syrii rosyjskich pocisków kierowanych, aby atakować szkoły i szpitale. Żeby nie było wątpliwości, o kogo chodzi stacja pokazała w tym właśnie momencie zdjęcie rosyjskiego prezydenta. Rzecznik Kremla Pieskow, oświadczył, że był to „chamski atak” i na szczęście, jego zdaniem, republikański senator nie ma wpływu na kształt polityki zagranicznej administracji.

Nawet, jeśli tak jest, to wydaje się, że coraz więcej przedstawicieli amerykańskiego establishmentu traci złudzenia, co do Rosji.  Dobrym przykładem jest opublikowany właśnie raport poświęcony temu jak Rosja postrzega porządek międzynarodowy (How Does Russia View the International Order). Raport przygotowany został przez renomowany ośrodek badawczy RAND, założony po II wojnie światowej, pierwotnie pracujący na potrzeby amerykańskiej armii, teraz również zajmujący się „sprawami cywilnymi”. Jakie są jego główne tezy? Otóż analitycy RAND są zdania, że rosyjska polityka zagraniczna opiera się na kilku zasadniczych aksjomatach. Po pierwsze powojenny porządek światowy, wraz z powołanymi wówczas instytucjami uważa za zdominowany przez Stany Zjednoczone i jego sojuszników. Przy czym dokonuje projekcji własnego nastawienia do sojuszy, na relacje w instytucjach świata zachodniego. A zatem w jej postrzeganiu mniej tam ucierania i ważenia racji a więcej amerykańskiego dyktatu, opartego na czystej sile. Obsesyjnie przy tym Rosja boi się zagrożenia, zarówno militarnego, jak i politycznego. Przy czym nie do końca rozdziela te dwie płaszczyzny. Z jej punktu widzenia agresja może przybierać formę militarną, ale równie dobrze polityczną. I w tym sensie propagowanie instytucji demokratycznych i wartości liberalnych, jest w optyce Moskwy niczym innym, jak tylko inną formą agresji. Z tego też powodu Rosja tworzy pas państw stanowiących dla niej bufor ochronny. Przy czym, ważąc relacje sił, zbudowała sobie, koncentrycznie rozszerzające się obszary wrażliwości. Do grupy państw najważniejszych, z punktu widzenia definiowanej w Moskwie polityki bezpieczeństwa, należą prócz niej samej również Białoruś, Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan, Turkmenistan, Uzbekistan i Ukraina. W tych państwach, chce być obecna militarnie (w większości jest), i chce mieć decydujący, rozstrzygający wpływ na sojusze, w jakie one wchodzą. Drugi krąg to republiki leżące na Kaukazie, trzeci stanowią państwa Bałtyckie. My znajdujemy się w czwartym, wraz z pozostałymi, byłymi członkami Układu Warszawskiego i z państwami bałkańskimi.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem byłym dziennikarzem (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus) i analitykiem. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia jestem historykiem. Obserwuję Rosję, bo tam wiele się dzieje, a Polacy niewiele o tym wiedzą. https://www.facebook.com/Wie%C5%9Bci-z-Rosji-1645189955785088/

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Szanowny Panie. Doradzam uważną lekturę i chwilę refleksji na temat tego co się czyta....
  • Ma Pan rację. W Polsce przyjęła się pisownia pochodząca z j. angielskiego. Poprawiłem.
  • http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-08-17/ambasador-rp-wezwany-do-rosyjskiego-msz-w-sprawie-b...

Tematy w dziale Polityka