witas1972
"Wszystko będzie w porządku. Na nim oparty jest świat."
91 obserwujących
743 notki
1384k odsłony
747 odsłon

Rosyjska walka o wolności w Polsce - niczego to nie przypomina?

Wykop Skomentuj16

   W Moskwie 8 września ub.roku miały odbyć się wybory samorządowe do Moskiewskiej Rady Miejskiej. Aby stać się kandydatem, niepopieranym przez akceptowane przez Kreml partie nałożono arcytrudny wymóg zebrania 3% podpisów popierających od liczby wszystkich mieszkańców zameldowanych w danym okręgu wyborczym. W dodatku ograniczono czas zbioru podpisów na miesiące letnie, gdy duża część mieszkańców stolicy opuszcza zatłoczone, gorące miasto, wyjeżdżając gdzie przyjemniej. Czyli jeden kandydat musiał zebrać średnio 5000 podpisów (w okręgu liczącym ok. 177 tys. głosujących) w ciągu kilku wakacyjnych tygodni, chodząc po mieszkaniach. Rzecz praktycznie niemożliwa do wykonania.
   Mimo to młodzi, pełni zapału ochotnicy kierowani przez czołowego rosyjskiego opozycjonistę Aleksieja Nawalnego (sam on ma sądowy zakaz kandydowania, poparty oficjalnie przez Putina) i jego pomocnicę 32-letnią prawnik Lubow Sobol w kilkudziesięciu okręgach wypełnili to, zdawałoby się nakładającym to ograniczenie technologom kremlowskim, niewypełnialne zadanie i przytargali w wyznaczony dzień do Moskiewskiej Komisji Wyborczej podpisy poparcia w ilości znacznie przewyższającej wymagane minimum 3%.
   Po kilku dniach zaczęły rosyjskie sąd co rusz kolejnemu kandydatowi opozycji odmawiać rejestracji do wyborów, tłumacząc, że zatrudniony przez Komisję grafolog stwierdził, iż duża część podpisów poparcia nie została wykonana ręką tego wyborcy, którego dane są obok podane. W odpowiedzi kandydaci przyprowadzili na następny dzień część ludzi, których podpisy kwestionowano, a od innych wzięto potwierdzone notarialne oświadczenie, że "Ja, niżej podpisany, Iwan Woronin potwierdzam, że podpisałem się na listach poparcia. Rosyjscy sędziowie odpowiadali, że dla nich ekspertyza grafologa jest ważniejsza, a oni mogą być przez kandydatów opozycji szantażowani, np. porwanymi dziećmi, aby przyznali się do tych podpisów, które nie spodobały się tajemniczym, anonimowym grafologom (których nikt na oczy nie widział!).
   Kilkudziesięciu młodym kandydatom, którzy zebrali razem ponad 100 tysięcy podpisów odmówiono prawa uczestniczenia w wyborach. Wot i suwerenna demokracja w wydaniu rosyjskim ad.2019.

   Podobnie choć jeszcze gorzej przeszły wybory municypalne i w "Północnej stolicy" - St. Petersburgu. Tam "wybierano" i gubernatora, skrajnie skompromitowaną postać putinoida Biegłowa, któremu umożliwiono zwycięstwo przez niedopuszczenie do wyborów żadnych poważnych kandydatów, a gdy członek Kompartii RF reżyser Bortko w sondażach zaczął zagrażać Biegłowowi, zmuszono go do rezygnacji z kandydowania. Nie chciał pójść w ślady Niemcowa, ale i nawet Udalcowa.

  Po tak bezczelnym utrąceniu kandydatów opozycji jeszcze przed samym głosowaniem, zaczęły się w Moskwie spokojne, bardzo pacyfistyczne wręcz protesty, polegające przeważnie na spacerowaniu chodnikami po głównych ulicach centrum Moskwy w sobotnie popołudnia. Przygnane z całej europejskiej części Rosji oddziały zomowców brutalnie zwijały każdego podejrzanego (sic!) o niecne, opozycyjne myśli. Nie oszczędzano nawet kobiet, kopiąc i bijąc je, przedtem obezwładniwszy, aby nie mogły nie tylko oddać, a zasłonić się.


    Najwspanialszym dowodem na całkowitą zależność rosyjskich sądów od władzy jest sprawa Ustinowa:
23-letni aktor Paweł Ustinow stał przy stacji metra Puszkinskaja w Moskwie. W pewnym momencie podbiegło do niego dwóch funkcjonariuszy Gwardii Narodowej. Mężczyzna został pobity pałką i zatrzymany za "aktywny udział w nielegalnej demonstracji". W poniedziałek sąd skazał Ustinowa na 3,5 roku więzienia za "napaść na policjanta". "Proces w sprawie Pawła Ustinowa trwał zaledwie osiem godzin. Ogłoszenie wyroku zajęło sędziom 29 minut". W linku filmik brutalnego zatrzymania - sąd odmówił jego obejrzenia na 29-minutowej rozprawie, bo"wierzy całkowicie zeznaniom gwardzistów"  kommersant.ru/doc/4117992

Widzicie Państwo scenę zatrzymania - niewinny facet dostał za nie 3 i pół roku więzienia, bo jednemu z pałujących zwichnęła się od pałowania ręka!
   Po rozpoczęciu prawdziwie SOLIDARNYCH, jakich Rosja nie widziała wcześniej, protestów większości ludzi teatru, kina i sztuki - "A kino jest najważniejszą ze sztuk" (c)
tenże sąd zmienił mu wyrok na JEDEN ROK WIĘZIENIA W ZAWIESZENIU NA 2 (słownie: DWA) LATA.
image
   Wcześniej taki sam wyrok zasugerował dowódca rosyjskiej Gwardii Narodowej, były ochroniarz Putina i jego chrześnicy Ksenii Sobczak generał armii Zołotow (ten powyżej w niepowtarzalnej czapce), stwierdzając, że "Ustinow jest niewinny, więc powinien dostać 1 rok w zawieszeniu".
Cytat autentyczny, Kawka i Witkacy chowają się w rosyjskim realu.

   O unikalnym państwie jakim jest Rosja Putina można opowiadać by jeszcze długo, wspomnę tylko, że przypadkowemu biegaczowi, który uprawiał popołudniowy jogging siepacze generała Zołotowa przy zatrzymaniu złamali nogę, przez pomyłkę. Oczywiście całkiem bezkarnie - nie trzeba było biegać, gdy na ulicach stolicy kręcą się napięci zomowcy.
   Najsłynniejszym w ubiegłym roku dowodem na niezależność sądów w Rosji, oprócz farsy wyborczej, było aresztowanie niezależnego dziennikarza śledczego Gołunowa pod zarzutem handlu narkotykami. Gdyby nie szybka i wszechrosyjska i nawet kremlowska akcja innych dziennikarzy, którzy udowodnili, że narkotyki mu podrzucili sami policjanci, którzy jeszcze nieumiejętnie spisali protokół zatrzymania i rewizji, to żurnalista trafiłby nawet na 30 lat za kratki. Uratował go dostęp niektórych dziennikarzy do ucha Putina, który oburzył się brakoróbstwem (spieprzony protokół) policjantów i nawet dwóch przełożonych od narkotyków wywalił ze stanowisk. Sam fakt przestępstwa podrzucenia narkotyków przez policjantów nikogo w Rosji nie zdziwił i nikt za to nie został ukarany. Dzisiaj prokuratura "niezależna" jak to w Rosji wydała oświadczenie: "Śledztwo nie rozpatruje możliwości, że sprawa karna przeciw Gołunowa i podrzucenie mu narkotyków było związane z jego publikacjami".  Oprotestował to red.naczelny "Echo Moskwy" A.A.Wieniediktow.

Wykop Skomentuj16
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka