Witek Witek
115
BLOG

Czy prezydenta Jaruzelskiego usunięto zbyt szybko ?

Witek Witek Polityka Obserwuj notkę 0

Z perspektywy 20 lat prezydentura Jaruzelskiego wydaje się przykrą, ale koniecznością. To był element okrągłostołowego kontraktu i latem ’89 należało go jeszcze dotrzymywać.

Oddzielną kwestią jest zbyt łatwe rezygnowanie z owoców wielkiego zwycięstwa 4 czerwca – „odpuszczenie” skreślonej przez wyborców listy krajowej, a podczas wyborów prezydenta – wybranie go już za pierwszym głosowaniem, a nawet wobec buntu paru posłów SD – wspomożenie w elekcji absencją, a nawet głosowaniem „za”. W tym momencie można było coś „ugrać”, przeczołgać Jaruzelskiego przez kilka głosowań, zapewniając sobie jakieś ustępstwa czerwonych. Przypomnę, że mimo umowy „Wasz prezydent, nasz premier” pierwszą możliwość utworzenia rządu otrzymał od prezydenta Jaruzelskiego generał Kiszczak. Co by było gdyby udało mu się latem ’89 sformować rząd ?

Latem 1990 Wałęsa dojrzał do prezydentury i obawiając się konkurencyjnej popularności Mazowieckiego, pragnął ją jak najszybciej zdobyć. Ktoś z najbliższego otoczenia go do tego niewątpliwie pchał! Mam podejrzenie kto. Jaruzelski nie był, wbrew obawom, hamulcowym w procesie reform 1989/90, nie był przeszkodą w budowaniu demokracji, jaką stanowił niewątpliwie kontraktowy Sejm.

Dlatego uważam za Wielki błąd odłożenie pierwszych demokratycznych wyborów parlamentarnych aż do jesieni ’91, gdy postsolidarnościowcy po-różnili się brzydko i obrzydli narodowi. Trudy transformacji gospodarczej przytłumiły entuzjazm z „plusów dodatnich” kapitalizmu: wolności i pełnych półek. Wybory parlamentarne powinny były odbyć się najpóźniej wiosną ’91, choć jesienny termin razem z wyborami prezydenckimi ( lub zamiast nich ) był znacznie lepszy. Ale łatwiej było nakłonić jednego człowieka (honoru jak widać), niż ponad 200 honorowych inaczej dla większości których, wydawało się, nie było szans na powtórzenie poselskich przywilejów (wybory w pażdzierniku’93 obaliły to złudzenie rozsądku i sprawiedliwości, posłami zostali nie tylko Sekuła, Sobotka i Miller, ale i 200 innych aparatczyków kompartii i jej satelitów). Wielki sukces komunistów w tych wyborach był pośrednim następstwem tego karygodnego opóźnienia w przeprowadzeniu pierwszych pierwszych w pełni demokratycznych wyborów parlamentarnych. 

Odpowiedź na tytułowe pytanie wydaje się następująca: jeżeli wybory prezydenckie odsunęły w czasie pierwsze wolne wybory parlamentarne, to tak to dzisiaj widzę.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę
Witek
O mnie Witek

  "..kilka Twoich powstańczych tekstów pisanych w sierpniu 2009 i Twoje komentarze i interpretacja faktów w tym opis próby połączenia Starego Miasta z Żoliborzem są niesamowite. Powiem szczerze, że te Twoje teksty, wraz z książką Zbigniewa Sadkowskiego "Honor i Ojczyzna", należały do głównych motywów mojego zainteresowania się szczegółami." ALMANZOR 22.08 ..."notki Witka, które - pisane na dużym poziomie adrenaliny - raczej się chłonie niż czyta." " Prawda o Powstaniu, rozpoznawana na poziomie wydarzeń związanych z poszczególnymi pododdziałami, osobami, czy miejskimi zaułkami ma niespodziewaną moc oczyszczania Pamięci z ideolog. stereotypów i kłamstw. Wszak Historia w gruncie rzeczy składa się z prywatnych historii. Prawda na poziomie Wilanowskiej_1 jest dużo bardziej namacalna i bezdyskusyjna niż na poziomie wielkiej polityki. Spoza Pańskiego tekstu wyłania się ten przedziwny napęd Bohaterów, o których Pan pisze. I nawet ten najgłębszy sens Ofiar, czynionych bez patosu i bez zbędnych górnolotności" JES pod "Dzień chwały największej baonu "Zośka" "350 lat temu Polakom i Ukraińcom zabrakło mądrości, wyrozumiałości, dojrzałości. Od buntu Chmielnickiego rozpoczął się powolny upadek naszego wspólnego państwa. Ukraińcy liczyli że pod berłem carów będzie im lepiej. Taras Szewczenko pisał o Chmielnickim "oj, Bohdanku, nierozumny synu..." Po 350 latach dostaliśmy, my Polacy i Ukraińcy, od losu drugą szansę. Wznieść się ponad wzajemne uprzedzenia, spróbować zrozumieć że historia i geografia dając nam takich a nie innych sąsiadów (Rosję i Niemcy) skazały nas na sojusz, jeżeli chcemy żyć w wolnych i niepodległych krajach. To powrót do naszej wspólnej historii, droga oczywiście ryzykowna na której czyha wiele niebezpieczeństw (...) "Более подлого, низкого, и враждебно настроенного к России и русским человека чем Witek, я в Салоне24 не видел" = "Bardziej podłego, nikczemnego i wrogo nastawionego do Rosji i Rosjan człowieka jak Witek, ja w Salonie24 nie widziałem" AKSKII 13.2.2013

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka