Witek Witek
185
BLOG

Precz z Mołotowem i jego koktajlem !

Witek Witek Polityka Obserwuj notkę 10

Od wielu lat z telewizyjnych i radiowych relacji z cyklicznie powtarzających się (np. 1 maja na berlinskim Kreuzbergu) lub okolicznościowych zamieszek ulicznych (np.w sprawie Kosowa, bądź w samej prowincji, pardon niepodległym państwie) drażnią mnie strasznie – nie przymierzając jakby szorowanie zębami po bruku – często używane, by nie rzec nadużywane sformułowanie „KOKTAJL MOŁOTOWA”.
   Nie pociesza mnie myśl ,że przy takiej okazji wychodzi na wierzch ignorancja i lenistwo („pójście na skróty”) tzw. „wykształciuchów”. Słuchają tego przecież miliony i niebawem następny przykład zakłamanej historycznie „nowomowy” wejdzie na trwałe do słownictwa i świadomości społeczeństwa.
     W języku polskim istnieje i istniała przed zsowietyzowaniem umysłów nazwa „BUTELKA ZAPALAJĄCA”, bądź ogólnikowa, upraszczająca „BUTELKA Z BENZYNĄ”. Była to według terminologii AK (np. Adam Borkiewicz "PW") najskuteczniejsza z braku innej alternatywy broń przeciwpancerna w pierwszym okresie Powstania Warszawskiego 1944, dopóki dowództwo niemieckie wobec wysokich strat nie zmieniło taktyki walki miejskiej z powstańcami (a ci z kolei zaczęli się posługiwać zrzutowymi „piatami” i zdobycznymi „panzerfaustami” –oczywiście bardzo skromnie z uwagi na tradycyjną w polskich powstaniach mizerię amunicyjną – patrz np. „Młodego warszawiaka zapiski z urodzin” Jerzy Stefan Stawiński str.385).
    Nigdy w polskiej tradycji wojennej, ani we wrześniu 1939, ani przy szturmie Berlina w kwietniu-maju 1945, ani w Poznaniu 1956, ani na Wybrzeżu w grudniu 1970 i w stanie wojennym nie używano propagandowego sformułowania ukutego w 1941 roku przez zakochanych w komunizmie zachodnich (angielskich) żurnalistów, będących nierzadko agentami wywiadu lub wpływu Sowietów, gdy angielskiej i amerykańskiej i światowej opinii publicznej przedstawiano jako sprawiedliwą wojnę „bohaterską walkę narodów ZSRR pod ukochanym przywództwem towarzysza Stalina i jego wiernego towarzysza premiera Mołotowa”.    Wtedy to narodził się mit o „koktajlach Mołotowa” zatrzymujących „faszystowską” nawałę pancerną u bram stolicy Kraju Rad oraz niszczącą ją w ruinach nadwołżanskiego miasta noszącego imię Największego Wodza.
    Co najciekawsze nazwa ta nie była używana, a nawet znana w Związku Radzieckim lat Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Jest typowym przykładem satrowsko-camus-kiego zafascynowania radzieckim komunizmem, nie mającego nic wspólnego z rzeczywistością.
    Na koniec parę słów o „patronie” oręża nowoczesnych pacyfistów i antyglobalistów, często goszczącym niestety w polskich mediach: Wiaczesław Mołotow (naprawdę Skriabin),  jeden z najbardziej odpowiedzialnych oprawców w dziejach, nigdy nie osądzony, dożył 96 lat do 1986 roku jako ponownie przyjęty członek Kompartii (wyrzucony z niej podczas „odwilży” Chruszczowa), poza Berią chyba najbardziej odrażający człowiek Stalina, autor słynnej opinii o Polsce jako „pokracznym bękarcie Traktatu Wersalskiego”, firmujący swoim nazwiskiem układ Ribentrop-Molotow (właściwie Hitler-Stalin) otwierający drzwi do wybuchu II wojny światowej i ustalający de facto IV rozbiór Polski. Prawa ręka Soho podczas najkrwawszych represji lat trzydziestych, nie wstawił się ani jednym słowem kiedy jego żona została aresztowana i 4 lata przesłuchiwana z zastosowaniem tortur. Dopiero po jego śmierci i pochówku (sic!) poprosił Chruszczowa, aby pomógł mu odzyskać żonę. Winston Churchill napisał o nim „nigdy nie spotkałem człowieka, który by w doskonalszy sposób ilustrował pojęcie robota”.
Dodajmy robota funkcjonującego w najokrutniejszym reżimie świata.

 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj10 Obserwuj notkę
Witek
O mnie Witek

  "..kilka Twoich powstańczych tekstów pisanych w sierpniu 2009 i Twoje komentarze i interpretacja faktów w tym opis próby połączenia Starego Miasta z Żoliborzem są niesamowite. Powiem szczerze, że te Twoje teksty, wraz z książką Zbigniewa Sadkowskiego "Honor i Ojczyzna", należały do głównych motywów mojego zainteresowania się szczegółami." ALMANZOR 22.08 ..."notki Witka, które - pisane na dużym poziomie adrenaliny - raczej się chłonie niż czyta." " Prawda o Powstaniu, rozpoznawana na poziomie wydarzeń związanych z poszczególnymi pododdziałami, osobami, czy miejskimi zaułkami ma niespodziewaną moc oczyszczania Pamięci z ideolog. stereotypów i kłamstw. Wszak Historia w gruncie rzeczy składa się z prywatnych historii. Prawda na poziomie Wilanowskiej_1 jest dużo bardziej namacalna i bezdyskusyjna niż na poziomie wielkiej polityki. Spoza Pańskiego tekstu wyłania się ten przedziwny napęd Bohaterów, o których Pan pisze. I nawet ten najgłębszy sens Ofiar, czynionych bez patosu i bez zbędnych górnolotności" JES pod "Dzień chwały największej baonu "Zośka" "350 lat temu Polakom i Ukraińcom zabrakło mądrości, wyrozumiałości, dojrzałości. Od buntu Chmielnickiego rozpoczął się powolny upadek naszego wspólnego państwa. Ukraińcy liczyli że pod berłem carów będzie im lepiej. Taras Szewczenko pisał o Chmielnickim "oj, Bohdanku, nierozumny synu..." Po 350 latach dostaliśmy, my Polacy i Ukraińcy, od losu drugą szansę. Wznieść się ponad wzajemne uprzedzenia, spróbować zrozumieć że historia i geografia dając nam takich a nie innych sąsiadów (Rosję i Niemcy) skazały nas na sojusz, jeżeli chcemy żyć w wolnych i niepodległych krajach. To powrót do naszej wspólnej historii, droga oczywiście ryzykowna na której czyha wiele niebezpieczeństw (...) "Более подлого, низкого, и враждебно настроенного к России и русским человека чем Witek, я в Салоне24 не видел" = "Bardziej podłego, nikczemnego i wrogo nastawionego do Rosji i Rosjan człowieka jak Witek, ja w Salonie24 nie widziałem" AKSKII 13.2.2013

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka