Witek Witek
84
BLOG

Wejdą do Gazy czy nie wejdą ?

Witek Witek Świat Obserwuj temat Obserwuj notkę 8
W piosence „Fabryka małp” z 1983 roku jest informacja „Wciąż biją się na Bliskim Wschodzie”. Aktualna jest ona z małymi przerwami do dziś i tak naprawdę nie wiadomo jak długo jeszcze. Obecne wydarzenia w Strefie Gazy są kolejnym, nie ostatnim epizodem tej wojny nazwanej przez Konstantego Geberta czterdziestoletnią, ponieważ genezę obecnych kłopotów Izraela ten wybitny znawca problematyki widzi we wspaniałym zwycięstwie Cahalu w wojnie sześciodniowej 5-11.06.1967. 3-milionowy Izrael podbił tyle terenów z tak liczną ludnością, że nie był w stanie tego zwycięstwa przetrawić. Korekty graniczne z Egiptem ( czyli oddanie pólwyspu Synaj ) musiały nastąpić po wojnie Jom Kipur 1973, w której Izrael przez niesamowity zbieg pomyślnych okoliczności, mądrych decyzji dowództwa i męstwie żołnierzy nie został zepchnięty do morza przez koalicję kilkunastu państw arabskich. Jednak problem palestyński nie został doceniony przez polityków w Tel-Avivie i to generuje kolejne od 1982 r. zewnętrzne i wewnętrzne krwawe konflikty w państwie żydowskim. Rozpoczęło się inwazją na Liban i masakrą palestyńskich kobiet i dzieci w obozach Sabra i Szatila ( odpowiedzialny późniejszy premier gen. Szaron). Potem były 2 intifady ( powstania ludowe ), których armia izraelska nie była w stanie stłumić, bo jest stworzona do obrony państwa, a nie walki z tłumami bezbronnych nastolatków, których nie wypada masakrować w świetle zagranicznych kamer ( tu przydałoby się polskie ZOMO ze stanu wojennego ). Poniewczasie żydowscy decydenci uznali swój błąd co do bezwarunkowej kolonizacji podbitych palestyńskich terenów i wycofali się z nich, zostawiając ruinę gospodarczą, poczucie niezadośćuczynionej krzywdy i wzrastająca popularność radykalnych islamskich ugrupowań, których podstawową ideą bytu jest walka z Izraelem. Oczywiście walkę tą podsycają zewnętrzni wrogowie Izraela ( Iran, Syria, Arabia Saudyjska ) zgodnie z odwieczną zasadą, iż nawet najsilniejszy kraj prowadzący wojnę jest nią osłabiany, im dłużej ona trwa i jest dokuczliwsza, tym osłabienie większe. Stąd brak jakichkolwiek prób asymilacji uchodźców palestyńskich w krajach arabskich, traktowanie ich instrumentalnie jako wyrzut sumienia dla Izraela. Jeszcze wyraźniej widać manipulacje ludnością już nie okupowanego Zachodniego Brzegu Jordanu i Strefy Gazy. Wspierany i zaopatrywany przez Iran Hamas specjalnie drażni Izrael nieszkodliwymi napadami rakietowymi z terytorium Gazy. Być może chodzi o odwrócenie zainteresowania od irańskiego programu nuklearnego? Rząd premiera Olmerta chcąc zwiększyć swoje szanse w nadchodzących wyborach parlamentarnych, podejmuje tą rękawicę, wiedząc, że Hamas można osłabić nalotami z powietrza i morza. Osłabić tak, ale nie zniszczyć. Chodzi o to, aby gonić króliczka, a nie złapać go. Aby zniszczyć Hamas od podstaw należałoby „przefiltrować” ponad milionową ludność Gazy i ten cały śmietnik, na którym mieszka. W takiej operacji przy najlepszej technice i wyszkoleniu musiałoby zginąć co najmniej kilka tysięcy Palestynczyków ( o co akurat nikt się nie martwi łącznie z ich przywódcami, wszak przeludnienie ), ale i kilkudziesięciu (minimum!) żołnierzy Cahal, co opinia publiczna demokratycznego Izraela przyjęłaby bardzo niechętnie. Przecież to w większości poborowi. A wybory za 2 miesiące! Dlatego do inwazji lądowej Strefy Gazy nie dojdzie, chyba ,że bardzo ograniczonej docelowo. Hamas dalej będzie się miał dobrze, dopóki jego mocodawcom będzie na tym zależało. Palestyńczycy mając bardzo ograniczone pole manewru, nie zwrócą się do skompromitowanego korupcją post-Arafatowskiego Al-Fatahu. Na zmianę bliskowschodniego pata nawet najwięksi optymiści nie mają pomysłu.
Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj8 Obserwuj notkę
Witek
O mnie Witek

  "..kilka Twoich powstańczych tekstów pisanych w sierpniu 2009 i Twoje komentarze i interpretacja faktów w tym opis próby połączenia Starego Miasta z Żoliborzem są niesamowite. Powiem szczerze, że te Twoje teksty, wraz z książką Zbigniewa Sadkowskiego "Honor i Ojczyzna", należały do głównych motywów mojego zainteresowania się szczegółami." ALMANZOR 22.08 ..."notki Witka, które - pisane na dużym poziomie adrenaliny - raczej się chłonie niż czyta." " Prawda o Powstaniu, rozpoznawana na poziomie wydarzeń związanych z poszczególnymi pododdziałami, osobami, czy miejskimi zaułkami ma niespodziewaną moc oczyszczania Pamięci z ideolog. stereotypów i kłamstw. Wszak Historia w gruncie rzeczy składa się z prywatnych historii. Prawda na poziomie Wilanowskiej_1 jest dużo bardziej namacalna i bezdyskusyjna niż na poziomie wielkiej polityki. Spoza Pańskiego tekstu wyłania się ten przedziwny napęd Bohaterów, o których Pan pisze. I nawet ten najgłębszy sens Ofiar, czynionych bez patosu i bez zbędnych górnolotności" JES pod "Dzień chwały największej baonu "Zośka" "350 lat temu Polakom i Ukraińcom zabrakło mądrości, wyrozumiałości, dojrzałości. Od buntu Chmielnickiego rozpoczął się powolny upadek naszego wspólnego państwa. Ukraińcy liczyli że pod berłem carów będzie im lepiej. Taras Szewczenko pisał o Chmielnickim "oj, Bohdanku, nierozumny synu..." Po 350 latach dostaliśmy, my Polacy i Ukraińcy, od losu drugą szansę. Wznieść się ponad wzajemne uprzedzenia, spróbować zrozumieć że historia i geografia dając nam takich a nie innych sąsiadów (Rosję i Niemcy) skazały nas na sojusz, jeżeli chcemy żyć w wolnych i niepodległych krajach. To powrót do naszej wspólnej historii, droga oczywiście ryzykowna na której czyha wiele niebezpieczeństw (...) "Более подлого, низкого, и враждебно настроенного к России и русским человека чем Witek, я в Салоне24 не видел" = "Bardziej podłego, nikczemnego i wrogo nastawionego do Rosji i Rosjan człowieka jak Witek, ja w Salonie24 nie widziałem" AKSKII 13.2.2013

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka