Rozśmieszył mnie dziś rano przewodniczący Olejniczak Wojciech Michaiłowicz, który w radiowym śniadaniu polityków ( politykierów , chciałoby się rzec ) raczył był powiedzieć - cytuję: .. "... SETKI TYSIĘCY CZŁONKÓW ARMII LUDOWEJ ZGINĘŁO W DRUGIEJ WOJNIE ŚWIATOWEJ" . .
Ów urodzony w 1974 roku aparatczyk przebił najbezczelniejsze tuby stalinowskiej i moczarowskiej ( Moczar - jeden z dowódców AL, późniejszy minister spr.wewn. ), które w bezkarnych kłamstwach okresu PRL ( państwa łży ) "dociągały" liczebność Armii Ludowej do 100 tysięcy, najczęściej łącząc ją z oddziałami Batalionów Chłopskich ( które z nimi nawet nie współpracowały, nie mówiąc już o jakiejkolwiek podległości ). Nie podejrzewam Olejniczaka go złe zamiary w tak dlań podrzędnej sprawie. Po prostu doktor nauk ekonomicznych jest zwyczajnym ignorantem w sprawach historii najnowszej, nawet związanej z tradycją jego politycznego ugrupowania.
Wszelkie jego wypowiedzi dotyczące np. IPN, emerytur dla "utrwalaczy władzy ludowej", ubeków mogą mieć jedynie postawy koniunkturalne i polityczne, bez jakiekolwiek związku z rzeczywistością i sprawiedliwością oraz poglądami wypowiadającego ( których jako typowy opurtunista nie powinien posiadać i nie posiada). ..
Dla wyjaśnienia nieświadomym: ARMIA LUDOWA ( wcześniej GWARDIA LUDOWA ) organizacja zbrojna kadłubowej, agenturalnej komunistycznej PPR, nieliczna organizacyjnie ( do 5 tys. członków w 1943 roku), szczytowy rozrost osiągnęła tuż przed wyzwoleniem w lipcu 1944 liczyła ok.30 tys. ludzi ( słownie " TRYDZIEŚCI TYSIĘCY ). OGÓŁEM PRZEWINĘŁO SIĘ PRZEZ AL DO 50-60 TYSIĘCY LUDZI. Jak mogło, wg Olejniczaka, zginąć w niej KILKASET TYSIĘCY, to ja nie wiem! . .
http://www.radiozet.pl/Programy/ProgramSzczegoly.aspx?AudycjaId=1937&PageIndex=


Komentarze
Pokaż komentarze (23)