Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990
156
BLOG

Mity i slogany - podsłuchy wszelakie

Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990 Polityka Obserwuj notkę 46

Piszę zainspirowany podsłuchaną rozmową w autobusie w czasie wycieczki do miejscowości Burgas dwoje ludzi - nazwijmy ich "pisowca" i "pełowca". Z tematów wypoczynkowych i muzycznych zeszli na to, co misie lubią najbardziej - politykę.

Nie pamiętam dokładnie, co spowodowało zmianę torów rozmowy. W każdym razie, "pisowiec" rzucił, że "w latach 2005-2007 w Polsce żyło się lepiej" - nie sądzę, by wiedział, że poznany znajomy okaże się kimś po drugiej stronie poglądowej barykady. Na to "pełowiec" zripostował - "nie było lepiej, kiedy cały aparat państwa był skorumpowany". Chodziło mu zapewne o aferę gruntową. Nie wiem, jakie wykształcenie miał "pisowiec", ale dyskutant na pewno wyższe i znał parę języków, co usłyszałem w kontekście ich rozmowy nt. porozumiewania się w Bułgarii. "Pełowiec" nie został chyba zrozumiany i dodał - "Ziobro jako minister robił tylko konferencję, a nielegalne podsłuchy go załatwią". Na to "pisowiec" mu przerwał i twierdził - słusznie - iż były minister miał kilka gaf, mniejszych i większych, ale to najlepszy minister sprawiedliwości od 1989r. a "pełowiec" rzuca sloganami. "Pełowiec" trochę się speszył i zarzucił "pisowcowi", że "przerywanie w połowie zdania jest domeną PiS i widział to doskonale w czasach rządu Kaczyńskiego". Wówczas przyłączyłem się do rozmowy tym bardziej, że dyskutujący byli akurat z Krakowa. "Pełowiec" wysłuchał adwersarza odnośnie działań Lecha Kaczyńskiego, począwszy od kariery w NIK po prezydenturę, na co i ja wrzuciłem swoje grosze. Inteligent "pełowiec" przerwał mi w połowie zdania, kiedy stwierdziłem, iż " rząd PiS, mimo że nienajlepszy, bo i z cholernie trudnymi i kiepskimi koalicjantami, to trochę świeżości do polityki wniósł - CBA, rozwiązanie WSI i choćby próba lustracji". "Pełowiec" przerwał mi kulturalnie, choć przed 2 minutami zarzucał to samo "pisowcowi". Na koniec zaserwował totalny slogan - "Pierwszy raz o emigracji pomyślałem, kiedy Kaczory doszły do władzy". Nie zdążyłem mu powiedzieć, że nic się nie zmieniło na lepsze za rządów PO-PSL, choć koalicja dla Tuska wymarzona. Autobus zaparkował pod hotelem i zdążyłem się tylko z krakusami pożegnać.

Podsumowując, "pisowiec" wygrał. Nie dlatego, że do PiS mi bliżej. "Pełowiec" posługiwał się po prostu mitami i sloganami, nie umiałbym nazwać tego udokumentowaniem poglądów. A jak się okazuje, prokuratura w Zielonej Górze umorzyła postępowanie ws. podsłuchów nielegalnych za rządów Kaczyńskiego. I teraz pytanie - ile media drążyły temat "państwa policyjnego" i reżimu, kontrolującego wszystkich niczym władza z PRLu? Trzeba było "przywalić" sloganami, by PiS stracił władzę na rzecz PO. Nie oglądałem od kilku dni telewizji, więc szczególnie jestem ciekaw opinii speców od służb, a jakże - Zemkego i Grasia.

Podsłuchy są bardzo pomocne. Dzięki nim można wyrobić sobie zdanie o części inteligenckiego elektoratu PO, jak i oczyścić się z zarzutów. Ale PiS dalej będzie postrzegane przez przeciwników jako symbol kaczorowego reżimu i policji politycznej. Część obserwatorów życia politycznego żyje w kraju mitów i baśni. Aczkolwiek szkoda, że polityka tak różni ludzi. Być może wynika to też właśnie z faktu rzucania sloganami, by "dokopać i dołożyć"?

Słońce piecze, świetna wycieczka i msza święta w języku polskim w kościele w Burgas. Ale od polityki tak czy siak się nie ucieknie. Od czego są podróże autobusem.

Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).  Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą. Grzegorz Wszołek Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (46)

Inne tematy w dziale Polityka