Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990
74
BLOG

Ręce precz od IPN!

Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990 Polityka Obserwuj notkę 57

Mowa o projekcie ustawy, który klub SLD ma złożyć w przyszłym tygodniu. Gdyby znalazł potrzebne poparcie, ziściłyby się marzenia wszystkich, optujących za "grubą kreską". O co chodzi? O likwidację Instytutu Pamięci Narodowej, a pretekstem do skoku na niezależną instytucję ma być "zakończenie lustracji".

Niejaki Gintowt-Dziewałtowski, polityk SLD, tak oto uzasadnia pomysł, od kilku lat lansowany przez środowiska postkomunistyczne:

"Projekt zakłada likwidację IPN jako instytucji, która nie realizuje zadań, do których została powołana; wprost przeciwnie - jest powołana przez siły polityczne do zwalczania polityków, których nie lubi, do różnego rodzaju rozgrywek. W naszym przekonaniu, trzeba to wreszcie zakończyć"

Rzekome "siły polityczne", powołujące IPN, to również SLD - wystarczy przypomnieć tylko prezesurę Leona Kieresa. Co ciekawe, nikt dotąd nie potrafił udowodnić tezy, którą powtarza poseł. Nawet w przypadku książki Cenckiewicza i Gontarczyka "SB a Lech Wałęsa..." nie obalono żadnego z zawartych tam stwierdzeń czy dokumentów (nie licząc podania inofrmacji o śmierci esbeka Graczyka, powołując się na źródło, jakim był Sąd Lustracyjny), a dyskusja z inicjatywy samego zainteresowanego (Wałęsy) zamieniła się w pyskówkę.

"Tyle lat po zakończeniu PRL, służb w niej funkcjonujących, po kompletnym zlustrowaniu osób starszych, pełniących jeszcze funkcje publiczne, a jednocześnie dorastaniu coraz to nowych pokoleń, które nie miały nic wspólnego z Polską Ludową, lustracja przestaje mieć sens"

A tutaj przykład "walenia" ogólnikami i wprowadzania atmosfery strachu, aż po troskę o młode pokolenie. Lustracji tak naprawdę nigdy nie było, o czym politycy SLD doskonale wiedzą. Służb specjalnych, funkcjonujących w PRL, nie udało się do końca zbadać, gdyż archiwa niszczono. Jeżeli przyjąć zaprezentowaną  logikę, historycy nie powinni się zajmować niczym, bo ludzie żyjący nie mają nic wspólnego z czasami Polski Piastów, czy rozbiorami. Jeżeli przyjąć, że mówienie prawdy i jej ukazywanie nie ma sensu - co w ustach polityków SLD wcale mnie nie dziwi - lustracja nie jest potrzebna. Tylko po co tyle frazesów, pustych i nie mających pokrycia w faktach, zamiast stwierdzenia - chcemy zniszczyć IPN, bo czujemy się zagrożeni? Bo któregoś dnia znowu w mediach przewinie się dyskusja, że mój kolega był agentem? Odpowiedź jest banalna.

Projektu ustawy nie poprą na pewno PiS i PSL, SLD nie może liczyć na głosy PO, przygotowującej nowelę do obecnej ustawy. I jeszcze jedno - IPN to najsilniejsza instytucja, która może odpierać rosyjskie ataki propagandowe na historię. Niszcząc ją, politycy lewicy mogliby przysłużyć się Putinowi. Ale przede wszystkim tym, którym prawda jest obca i są wyznawcami grubej kreski.

Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).  Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą. Grzegorz Wszołek Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (57)

Inne tematy w dziale Polityka