282 obserwujących
1319 notek
4138k odsłon
2339 odsłon

O prawicowych bojownikach w necie

Wykop Skomentuj39

Free Your Mind i jego coming-out: No i oczywiście powiedziałem Basi, że to wszystko, co pisałem, powstawało też przecież dla Niej, dla mojej Ukochanej, a więc ta praca, to coś, za co po prostu jeszcze nie uzyskałem zapłaty, ale ta zapłata na pewno kiedyś przyjdzie. I wcale nie taka „zła” . „Potraktuj to, że zapłacą mi później i już, i nie myśl o rachunkach za prąd czy gaz i innych długach. Nie myśl o liczeniu każdego grosza. Myśl tylko o tym, czy jesteś przygotowana na Change".

Bloger FYM przez kilka miesięcy karmił prawicową blogosferę teoryjkami o maskirowce, niewykonalnym zamachu, przenoszeniu ciał, spisku z udziałem polskich władz, niewiarygodnym ministrze Jacku Sasinie, ba, doszedł do wniosku, że i Macierewicz jest jakimś wspólnikiem GRU, a płacz p. Merty, na lostniku w Okęciu, gdy rodziny witały bliskich zmarłych, to prosta prowizorka. Osoba, nie mająca zielonego pojęcia o funkcjonowaniu służb specjalnych, szczególnie w Rosji, aspirowała do roli przewodnika stada, ośmieszała wysiłki wszystkich tych, którzy cokolwiek na temat katastrofy smoleńskiej pisali, starajac się przy tym wywierać jakąkolwiek presję na społeczeństwo.

Tak kończy się bajka o wpływowej i bezinteresownej blogosferze. Tak naprawdę to FYM, bożyszcz rzeszy prawicowej blogosfery, zrobił z siebie, ale przede wszystkim z innych - którzy mu ufali, przekonywali, że to na wątpiących leży obowiązek udowodnienia, jakoby ten typ zamachu był niewykonalny - idiotów. Chodziło o kasę i nic więcej. Żadne dążenie do prawdy, bezinteresowność, uczciwość i bezkompromiosowść. Zwykły cynizm i chęć wybicia się. Gdy pisałem o powielaczach niewiarygodnych teorii, naprowadzających śledztwo na złe tory, miałem podejrzenia, iż za całą operacją mogą stać ludzie służb. W żadnym jednak wypadku - wytłumaczenie okazało się banalnie proste. To zwykła mamona i chęć sławy sprawiły, że jeden z bardzo poczytnych i inteligentnych blogerów wpadł w obłęd, do którego się wreszcie, bezczelnie przyznał. Akurat nie robiłem sobie żadnych nadziei, po przeczytaniu kilku "analiz" FYM'a, ale wielu naiwnych - i owszem.

Trudno się dziwić, że część blogosfery często jest określana mianem "psychiatryka". Tego typu akcje, jak niespełnionego blogera, który chciałby wydać bajeczkę, podobną do tej Osieckiego, tylko z tezami kompletnie odwrotnymi, temu właśnie służą. I dopóki znaczna część blogosfery będzie nabierać się na prowokacje i cynizm, taka łatka pozostanie, wykorzystywana zresztą przez innych cyników. Przykład FYM'a powinien być dla prawicowej części internautów wielce pouczający.

Wykop Skomentuj39
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale