Blog
Polityka jest misją
Grzegorz Wszołek - gw1990
Grzegorz Wszołek - gw1990 gw29ster@gmail.com
282 obserwujących 1281 notek 3957861 odsłon
Grzegorz Wszołek - gw1990, 26 lipca 2017 r.

Z kim się da zjednoczyć Polskę, czyli po wetach prezydenta Andrzeja Dudy

4302 120 1 A A A

Okopy - to najbardziej trafne określenie, które przychodzi mi do głowy, by opisać sytuację po wetach prezydenta ws. KRS i Sądu Najwyższego. Jakąkolwiek analizę wypierają emocje i trudno nie zauważyć, że głównie te niezdrowe. Uważasz, że prezydent miał prawo odwołać się do swoich prerogatyw, a reforma sądownictwa na tych wetach się nie kończy? Jesteś zdrajcą, głupcem, śmieciem, a nawet i ścierwem. Reforma w wykonaniu PiS w ogóle Ci się nie podoba? Jesteś Targowicą i elementem bezpieki, z którą Ci powyżej, świadomie lub nie, współpracują. Jeśli nie masz absolutnie żadnych zastrzeżeń i w dodatku nie poświęciłeś czasu, żeby zapoznać się z projektami - teraz masz prawo bluzgać na prezydenta, ile popadnie. Screenujcie tweety, tak wiele z nich zostanie usuniętych.

Tak w skrócie wygląda pole bitwy po bardzo trudnej decyzji Andrzeja Dudy. Mało kto spodziewał się wet. Po tym, jak większość sejmowa zakpiła sobie ze zdrowego rozsądku w Senacie, przepychając ustawę na kolanie, intuicja podpowiadała opór w PiS i odesłanie pakietu ustaw do TK. Andrzej Duda pokazał jednak wszystkim, że w przeciwieństwie do poprzednika, nie jest pacynką. Nie zgodzi się na proces legislacyjny najważniejszej reformy ostatnich lat, przeprowadzony tak, jakby chodziło o skup jabłek z Białorusi i do widzenia, nie ma już nic, wakacje, możemy iść. A przecież weta nie kończą reformy sądownictwa, jak wmawia twardy elektorat PiS.

Partia rządząca ma przed sobą przynajmniej dwa lata rządów, o ile naczelnik nie wpadnie na genialny pomysł rozpisania przedwczesnych wyborów. W dalszej perspektywie, o ile uniknie przepychanek na szczytach władzy i zmasowanych protestów - przynajmniej 6 lat. Skoro udało się przepchnąć początkowo tak radykalny projekt, uzależniający de facto sędziów od zwierzchnika prokuratorów, to i na poważną reformę władza znajdzie czas. Największe błędy PiS? Brak jakichkolwiek konsultacji nad zmianą ustroju sądów, wsparcia ze strony choćby pięciu sędziów, którzy ramię w ramię z przedstawicielami prawicy tłumaczyliby kolejno zapisy ustaw społeczeństwu. Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński wielokrotnie mówili przecież: nie wrzucamy wszystkich przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości do jednego worka, jest wielu uczciwych sędziów. Czy oni mieli jakikolwiek wkład w prace nad ustawami? Wreszcie - pycha, kierowanie się nie dobrem państwa, które objawia się również w zdrowej legislacji, ale obranie kierunku wojennego, zgodnie z przesłaniem Stefana Niesiołowskiego: "Będziecie mieli większość, to sobie przegłosujecie".

Nawet projekt, prowadzący do zablokowania wyboru I prezesa SN, czyli, de facto, zamrożenia reformy z pompą przeprowadzanej w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Artykuł 12 ustawy o Sądzie Najwyższym mówił o przedstawieniu 5 kandydatów prezydentowi na to stanowisko przez Zgromadzenie Ogólne. Kilka linijek dalej, artykuł 18 - już o trzech. Nie, nie jest to drobna pomyłka, którą "można szybko skorygować nowelizacjami", a tak w ogóle tylko wymysł Targowicy, broniącej nadzwyczajnej kasty. To babol, nigdy nie powinien się on zdarzyć i rozsądny zwolennik PiS powinien przyznać: wypieprzajcie z takimi błędami. Dziś wyciągają czarno na białym to, jutro co innego, a potem okaże się, że babol uniemożliwia nie tylko wybór najważniejszego sędziego, ale przeprowadzenie zmian w ogóle. Bo co dalej się okazało? Że mistrzowie w Senacie pracowali nad inną ustawą, niż tą, którą przegłosował Sejm. Padło wiele pytań, wątpliwości, marszałek Stanisław Karczewski w procentach - na początku jakoś 90 mu wyszło - szacował możliwość zaistnienia takiej pomyłki. Ale grono prawników - w tym przychylni reformie sądownictwa, jak mec. Piotr Kruszyński - nie ma wątpliwości. Pomyłka w 11 miejscach to nie zwykły przypadek, a niechlujstwo, za którym powinny pójść kary finansowe. Prezydent, choć o tym nie wspomniał ani na słynnej konferencji prasowej, ani w czasie orędzia, nie mógł zatem podpisać ustaw o KRS i SN. I choćby nie wiem, jaki gniew miało to wywołać u prezesa PiS i sporej części prawicowego elektoratu, po prostu nie mógł tego zrobić. Inaczej złamałby jawnie konstytucję, a co jeszcze gorsze, dałby się upokorzyć - przecież nie Jarosław Kaczyński ani Zbigniew Ziobro odpowiadaliby w przyszłości za naruszenie procederu legislacyjnego w parlamencie.

Ten, który do 24 lipca wydawał się najlepszym prezydentem RP w historii, porywał tłumy, łapał za serca, był genialnym wynalazkiem prezesa, już jest nikim. Steruje nim układ, który wcześniej przyrządził portret psychologiczny i posłużył się "Uchem Prezesa" - wszystko po to, by wytworzyć presję nad głową państwa. A PAD był tak głupi, że zawetował, może po naciskach Angeli Merkel. To nic, że za reformą sądownictwa stoją politycy, którzy jeszcze 3 lata temu wyzywających obecnie Andrzeja Dudę oceniali bardzo krytycznie jako bezrefleksyjne stronnictwo Kaczyńskiego. Przecież i Jacek Kurski i Zbigniew Ziobro w pewnym momencie szli na noże z prezesem PiS, zresztą ze wzajemnością. Część ich wpisów w Internecie poszła w zapomnienie, Kaczyński odpuścił Ziobrze "niedojrzałość", jak to kiedyś ujął, pogodził naturalnie występujące w partiach politycznych frakcje "miękką" i "twardą", a następnie z dużą przewagą wygrał wybory parlamentarne. Gdyby procesy polityczne oceniać tak, jak robią to jakobini na prawicy, stado rozemocjonowanych powinno blokować wejście Kurskiemu na Woronicza, a Ziobrze Aleje Ujazdowskie. Z jakichś powodów tego nie robią. Odpowiedź jest prosta: bo prezes do tego nie nawołuje.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.

image Grzegorz Wszołek
image
Utwórz swoją wizytówkę

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Dziękuję! Pozdrawiam
  • Z grubsza podzielam Pański pogląd :) Ale jeśli czytałby Pan Twittera, nabrałby Pan...
  • Nie chodzi o Brukselkę i dziennikarza, tylko to, że nagminnie pani obraża i bawi się w...

Tematy w dziale Polityka